Przyczyny upadku rzeczpospolitej w XVII I XVIII w.

I.WSTĘP

Celem powyższej pracy jest przedstawienie stopniowej destrukcji Rzeczpospolitej na przełomie prawie trzech wieków. Już w XVI w. zaczęły się uwidaczniać słabości wewnętrzne państwa, które z biegiem czasu nasilały się coraz bardziej, prowadząc ostatecznie do upadku Rzeczpospolitej. Zakres pracy obejmuje wiek XVII i XVIII , był to niezwykle tragiczny okres w dziejach naszego państwa, które przez wiele wieków odgrywało ważną rolę w Europie.Datami granicznymi są:1572r.-bezpotomna śmierć Zygmunta Augusta(ostatni król z dynastii Jagiellonów) oraz 1795r.-Trzeci Rozbiór Polski. Zasięg terytorialny obejmuje Ziemie Polskie wraz z terytoriami krajów sąsiedzkich.Wiek XVI przyniósł niemal zupełne zachwianie równowagi pomiędzy królem, a Sejmem. Koniec tego wieku to również wzrost znaczenia magnaterii, która stworzyła nową grupę "arystokracji" wśród szlachty. Niezaprzeczalnie bardzo ważnym czynnikiem zwiększającym chaos w państwie stały się w 1573 r. artykuły henrykowskie, które pozwalały na wypowiedzenie posłuszeństwa królowi. Trudno pominąć jeszcze jeden aspekt, który odgrywał negatywną rolę w funkcjonowaniu państwa - rokosze i konfederacje.. Wiek XVIII i rządy dynastii saskich Wettinów przyniosły Polsce najwięcej strat. Nie chodzi tu tylko o nieudolność władców, ale o coraz bardziej dające o sobie znać położenie geopolityczne. Początkowo perspektywa połączenia unią personalną Saksonii z Rzeczpospolitą wydawała się bardzo dobra. Również osoba monarchy dawała gwarancje, że linia dynastyczna szybko nie wygaśnie. Jednakże August II Mocny dość szybko popadł w długi, co skrzętnie wykorzystała Rosja. Wplątanie Rzeczpospolitej w wojnę północną doprowadziło do ogromnego zniszczenia i zubożenia kraju. Na okres kilkunastu lat Polska stała się areną walk pomiędzy Rosją a Szwecją. Zmieniające się konfiguracje wywoływały w Polsce niestabilność. Część popierała Sasów i Rosję inni natomiast Szwecję i jej kandydata Stanisława Leszczyńskiego. Jednakże to nie zmieniło sytuacji w jakiej znalazła się Rzeczpospolita.
Upadek państwa polskiego był dla wielu Polaków szokiem. Zadawano sobie pytanie dlaczego do tego doszło. Jakie były przyczyny upadku Rzeczpospolitej? Jednoznacznej odpowiedzi na te pytanie nie ma. Zbyt wiele czynników decydowało w ówczesnej Europie o istnieniu państw. Gdyby zapytano mnie jaka była przyczyna upadku Polski, czy była to niedoskonałość ustroju czy może ogromna zaborczość sąsiadów, odpowiedziałbym, że przyczyną była synteza tych czynników.

II.KRYZYS POLITYCZNY RZECZPOSPOLITEJ

Ingerencja innych państw w politykę Polski

Już po bezpotomnej śmierci Zygmunta Augusta(ostatni król z dynastii Jagiellonów) 7 lipca 1572r. doszło do poważnego kryzysu w państwie, ponieważ król nie postanowił żadnych działań co do formy elekcji,miejsca i osób uprawnionych do udziału w wyborze nowego monarchy. W kraju sytuację pogarszało napięcie między szlachtą a magnaterią i skomplikowana sytauacja międzynarodowa. Wygaśnięcie dynastii Jagiellonów rozpoczęło okres bezkrólewia w Polsce i na Litwie.Chaos i niekorzystne losy dla Rzeczpospolitej spowodowały wzrost zainteresowania sąsiednich państw ogólną sytuacją wewnętrzną Polski.
Od tej pory kwestia wyboru nowego króla stała się jasna,o polską koronę ubiegały się zagraniczne dynastie. Do pierwszej wolnej elekcji doszło w 1573r.,kolejna odbyła się w 1575r.Jednak w kraju nie było na tyle silnego kandydata do objęcia władzy królewskiej,dlatego też rywalizacja o koronę odbywała się pomiędzy dynastiami Walezjuszy i Habsburgów.Kandydatura arcyksięcia Ernesta Habsburga nie mogła liczyć na szersze poparcie szlachy. Było powszechnie wiadomo,że Habsburgowie zwalczali protestantów i odbierali przywileje i wolności szlachcie w Niemczech, w Czechach i na Węgrzech.
Z kolei kandydatura Henryka Walezego, księcia adegaweńskego(brata króla Francji),niosła ze sobą wspomnienia paryskiej rzeźi, nocy św. Bartłomieja, której książe był współorganizatorem. Natomiast car Iwan Groźny, popierany przez część litewskich dostojników znany był z tyranii i krawanych rządów w swoim kraju. Wśród szlachty polskiej pojawiły się obawy przed utratą licznych wpływów i przywielejów oraz przed ewentualnością przeniesienia habsburskich, fracuskich lub moskiewskich metod rządzenia Polską. Poprzez objęcie tronu polskiego przez obcego króla pojawiło się zagrożenie utraty suwerenności,a nawet państwowości Rzeczpospolitej, a także wplątanie w liczne konflikty zbrojne,które rujnowały polską gospodarkę oraz powodowały wyludnianie się Ziem Polskich, gdyż bardzo dużo szlachty ginęło podczas licznych wojen.
Niefortunne wybranie na władcę Polski Henryka Walezego nie przyniosło dla kraju nic dobrego. Nowy monarcha po kilku miesiącach rządów uciekł do rodzimej Francji.
Wobec takich wydarzeń wymuszone zostało przeprowadzenie kolejnej wolnej elekcji w 1575r.. Na nowego króla i męża dla Anny Jagiellonki obrano księcia Siedmiogrodu Stefana Batorego (król Polski 1576-1586r.). Ambitny i energiczny władca zjawił się w Polsce szybciej od swego cesarskiego rywala, który się też nie odważył się wystąpić zbrojnie o polską koronę. Małżeństwo króla z Anną Jagiellonką było bezpotomne, toteż po śmierci Batorego w 1586r. społeczeństwo szlacheckie stanęlo wobec konieczności wyboru nowego monarchy.
W 1587r. po raz kolejny doszło do podwójnej elekcji:zwolennicy tradycji jagiellońskiej obrali Zygmunta Wazę(królewicza szwedzkiego). Natomiast przeciwna partia senatorska dokonała wyboru po raz kolejny na arcyksięcia Maksymiliana Habsburga,tym razem walka o polską koronę była o wiele bardziej rażarta, Habsburgowie nie zamierzali tak łatwo poddać.
Tym razem o objęciu władzy zadecydował przebieg bitwy, zbrojna interwencja arcyksięcia została odparta przez kanclerza i hetamana koronnego Jana Zamoyskiego, który pokonał Maksymiliana na Śląsku, pod Byczyną. Habsburgom pomimo wielu staraniom nie udało się pozyskać polskiego tronu, nie rezyznowali oni jednak z walki o wpływy w Rzeczpospolitej.
Wolne elekcje były niezwykle atrakcyjną propozycją dla zagranicznych rodów, gdyż dawały one możliwosci pozyskania nowych wpływów w Polsce i na Litwie. Wraz z wybieraniem do polskiej korony obcych monarchów szerzyło się przekupstwo i inne zabiegi, mające na celu lepszą prezentację dla szlachy polskiej. Tron polski stał się na długi czas areną pojedynków dla potężnych dynastii z krajów sąsiednich.

Zygmunt III Waza (król Polski 1587-1632r.) na wolnej elekcji mimo trzech kontrkandydatów został wybrany królem Polski w 1587r.. Sytuacja była dość trudna, doszło nawet do wojny domowej, ale w czasie jej trwania Zygmunt III Waza zdołał dotrzeć do Polski do Krakowa i koronował się. Z jego osobą wiązano nadzieję na przyszłą unię personalną polsko-szwedzką i w związku z tym skuteczne przeciwstawienie się Moskwie. Nowy król reprezentował zupełnie odmienne od kanclerza poglądy w dziedzinie polityki zagranicznej i wewnętrznej, dlatego też doszło do wybuchu konfliktu pomiędzy monarchą a kanclerzem. Przyczyną niezgody była zwłaszcza prohabsburska orientacja Zygmunta III. Dwukrotne małzeństwo króla z arcyksiężniczkami z rodu Habsburgów związało go z polityką europejskiego obozu katolickiego. Umocniło jednocześnie obóz kontrreformacyjny w Polsce i sciągnęło na kraj groźbę konfliktu z Turcją.
Na początku panowania Zygmunt III prowadził ponadto tajne rokowania z Habsburgami w sprawie odstąpienia im tronu polskiego. W zamian otrzymać miał pomoc finansową, potrzebną do utrzymania się na dziedziczonym po ojcu tronie Szwecji. Ujawnienie planów króla burzę i ostrą opozycję polityczna, na czele której stanął odsunięty od wpływów Zamoyski. Próby zachownia korony ojca zakończyły się dla Zygmunta III fiaskiem, ponieważ tron szwedzki zajął jego stryj, Karol Sudermański. Dążenia Zygmunta i jego następców do odzzyskania władzy w Szwecji uwikłały Rzeczpospolitą w dlugotrwałe , niepomyślne konflikty zbrojne ze Szwecją, mimo iż społeczeństwo nie akceptowało również tej części politycznego programu Wazów.

Wojny Rzeczpospolitej w XVIIw.
Główną przyczyną wybuchu wojen polsko-szwedzkich była rywalizacja obu państw o dominację na wybrzeżach Bałtyku i przejęcie kontroli nad handlem morskim. Dodatkowym powodem wrogości był spór między polską i szwedzką gałęzią dynastii Wazów. Wybrany królem polskim szwedzki następca tronu Zygmunt III Waza został przez swoich szwedzkich poddanych pozbawiony należnego mu dziedzictwa (1599 r.). Ani on, ani jego synowie nie zrzekli się pretensji do tronu szwedzkiego. Bezpośrednią przyczyną wybuchu wojen była decyzja Zygmunta III o przyłączeniu szwedzkiej części Inflant – Estonii, do Polski w 1600 r. Wojna o Inflanty trwała do 1611 r. I, mimo wielkiego zwycięstwa wojsk polskich w bitwie pod Kircholmem w 1605 r., Inflanty zostały ostatecznie zajęte przez Szwedów w 1622 r. W latach 1626-1629 doszło do wojny o ujście Wisły. Wojska szwedzkie dowodzone przez Gustawa II Adolfa wylądowały w Prusach Książęcych i na Pomorzu Gdańskim w celu trwałego opanowania tych ziem. Wojska polskie odniosły kilka zwycięstw, m.in. pod Oliwą, Hamersztynem i Trzcianą, ale rozejm zawarty w 1629 w Starym Targu (Altmarku) był dla Rzeczypospolitej niekorzystny. Szwedzi nadal kontrolowali wybrzeże i otrzymali prawo do pobierania cła od towarów transportowanych przez polskie porty. Dopiero pokój zawarty w 1635 r. w Sztumskiej Wsi (Sztumdorf) przywrócił pełnię polskiego zwierzchnictwa nad Pomorzem i usunął z niego szwedzkie załogi wojskowe. W 1655 r. rozpoczęła się najcięższa z wojen polsko-szwedzkich, która znana jest w naszej historii jako “Potop”. Król szwedzki Karol X Gustaw, wykorzystując wewnętrzne konflikty Rzeczypospolitej, próbował opanować całe państwo polskie. Początkowo jego wojska odnosiły błyskawiczne sukcesy. Szlachta nie chciała walczyć (kapitulacja pospolitego ruszenia pod Ujściem), dając ucha szwedzkiej propagandzie, iż jest to wewnętrzny konflikt w rodzinie Wazów. Radziwiłłowie zawarli z Karolem Gustawem układ oddający im władzę nad Litwą. Król polski Jan Kazimierz opuścił kraj. Wydawać by się mogło, że wojna zakończyła się całkowitym podbojem Rzeczypospolitej. Jednak niedotrzymanie przez Karola Gustawa zobowiązań wobec szlachty i magnaterii, jak również grabieże wojsk szwedzkich wywołały żywiołowy wybuch powstania. Wielką rolę w odrodzeniu woli walki społeczeństwa polskiego odegrała obrona klasztoru jasnogórskiego. Skuteczna okazała się taktyka “wojny szarpanej” stosowana przez wybitnego dowódcę S. Czarnieckiego. Inny wybitny wódz J. Lubomirski odparł najazd księcia siedmiogrodzkiego Jerzego Rakoczego. Ciosem dla polskiej polityki były traktaty welawsko-bydgoskie zawarte w 1657 r. z księciem pruskim Fryderykiem Wilhelmem. Za cenę odstąpienia od sojuszu ze Szwedami został on całkowicie zwolniony z zależności lennej od Polski oraz otrzymał w lenno ziemię lęborską i bytowską. Ostatecznie wielkim wysiłkiem całego społeczeństwa udało się wyprzeć wojska szwedzkie z terenu Polski. W ostatnim okresie działań wojennych po stronie polskiej opowiedziały się Dania, Austria i Rosja, które obawiały się wzrostu potęgi szwedzkiej. Wojna zakończyła się pokojem w Oliwie w 1660 r. Nie zmienił on granic obu państw, jedynie Rzeczpospolita oficjalnie uznała przynależność Inflant do Szwecji. Król polski Jan Kazimierz zrzekł się pretensji do tronu szwedzkiego. Rzeczpospolita obroniła swoją suwerenność oraz swój stan posiadania nad Bałtykiem za cenę olbrzymich strat materialnych i ludnościowych. Szwedzi wycofali się z miast pruskich, zrezygnowali też z ceł gdańskich, lecz nadal utrzymywali większość Inflant.

Konflikt polsko-turecki w XVII w. dzielił się na dwie części. Pierwsza z nich obejmuje lata 1620-1621, a druga 1672-1699. Spór polsko-turecki miał kilka przyczyn. Po pierwsze była to rywalizacja o opanowanie Mołdawii. Dla Polski pełniła ona rolę wysuniętego przedpola. Hospodarowie mołdawscy składali od 1485 r. hołd władcom polskim, lecz jednocześnie znajdując się pod coraz większym naciskiem tureckim szukali z Turcją porozumienia. Aż do początków XVII w. na tronie mołdawskim zasiadali władcy uznający przynajmniej częściowe zwierzchnictwo polskie. Drugim powodem sporów były najazdy tureckich lenników – Tatarów na Polskę i wyprawy poddanych polskich – Kozaków na Turcję. Mimo zadrażnień, aż do 1620 r. obu stronom udawało się utrzymać pokój. Pierwszym bezpośrednim starciem państw była wojna z 1620 r. Jej przyczyną było poparcie polskie dla Habsburgów podczas wojny trzydziestoletniej, gdy tymczasem Turcja wspierała pośrednio protestantów oraz próba umocnienia wpływów polskich w Mołdawii. Wyprawa wojsk polskich do Mołdawii zakończyła się klęską pod Cecorą. W 1621 r. u granic stanęła armia turecka, którą z trudem powstrzymano pod Chocimiem. Zawarty został korzystny dla Rzeczypospolitej pokój. Działania wojenne zostały wznowione w II połowie XVII w. Turcja przeżywała wówczas ostatni w swojej historii okres wielkiej ekspansji terytorialnej. Bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny była decyzja hetmana kozackiego Piotra Doroszenki, który poddał sułtanowi Ukrainę prawobrzeżną (tzw. Przeddnieprzańską). W 1672 r. armia turecka zaatakowała terytorium polskie i po zajęciu twierdzy w Kamieńcu Podolskim Rzeczpospolita została zmuszona do zawarcia pokoju w Buczaczu. Jego postanowienia były dla Polski haniebne – nie tylko oddawała województwa południowo-wschodnie, lecz również miała płacić sułtanowi doroczną daninę. Sejm nie ratyfikował traktatu, uchwalił podatki na wojsko, które w 1673 r. zadało Turkom klęskę pod Chocimiem. Dowodzący tam hetman Sobieski został królem polskim (Jan III Sobieski). W 1676 r. król wytrzymał długotrwałe oblężenie wojsk tureckich w warownym obozie pod Żurawnem i zmusił Turcję do zawarcia rozejmu, na mocy którego Rzeczpospolita nie musiała już płacić haraczu. Nie udało się jednak zmusić przeciwnika do odstąpienia zagrabionych wcześniej terytoriów. Skłoniło to Jana III do zawarcia sojuszu z Austrią. Gdy w 1683 r. armia turecka pod dowództwem wezyra Kara Mustafy wyruszyła na Wiedeń, król poprowadził wojska polskie na pomoc oblężonemu Wiedniowi. Wielkie zwycięstwo wojsk polskich zostało przyjęte z entuzjazmem w całej Europie. Polska walczyła w ramach tzw. Ligi Świętej (Austria, Wenecja, papiestwo) utworzonej z inicjatywy króla Jana III Sobieskiego. Wojna trwała jeszcze aż do 1699 r. i zakończyła się pokojem w Karłowicach (1699 r.), który przywrócił Polsce utracone ziemie.
Przyczyny wojen polsko-rosyjskich zostały już wcześniej przedstawione. Należy zauważyć, że ich przebieg w trakcie XVII stulecia odzwierciedlał przemiany w stosunkach między obydwoma państwami. Początkowo strona polska dominowała w tych konfliktach, później jednak stosunek sił zaczął zmieniać się na korzyść Rosji. Wojny zakończyły się utratą przez Polskę części terytoriów wschodnich.
U schyłku XVI w. Rosja pogrążyła się w wewnętrznych konfliktach po śmierci Iwana IV (tzw. “wielka smuta”). W początkach XVII w. na ziemiach polskich pojawił się rzekomy syn Iwana IV. Przeszedł on do historii pod mianem Dymitra Samozwańca. Grupa polskich magnatów postanowiła wykorzystać jego pretensje do tronu moskiewskiego, aby zdobyć wpływy w Rosji. Za cichą aprobatą króla i nuncjusza papieskiego wojska prywatne magnatów wkroczyły do Rosji, a po śmierci cara Borysa Godunowa osadziły w 1605 r. Dymitra na tronie moskiewskim. Cała ta awantura polityczna została nazwana “Dymitriadą”. Dymitr został wkrótce zamordowany, ale wydarzenia te wykazały słabość Rosji. W 1609 r. rozpoczęła się oficjalnie wojna polsko-rosyjska. Wojska polskie odniosły zwycięstwo pod Kłuszynem w 1610 r. i zajęły Moskwę. Pojawiły się wtedy plany unii z Rosją. Bojarzy skłonni byli oddać tron królewiczowi polskiemu Władysławowi, ale za cenę przyjęcia prawosławia i stałego przebywania w Rosji. Warunków tych nie akceptował jego ojciec, król Zygmunt III Waza. Ostatecznie w Rosji wybuchło powstanie antypolskie i wojska polskie opuściły terytorium tego państwa. Wojna zakończyła się w 1619 r. rozejmem w Dywilinie, który przyniósł Polsce wielkie nabytki terytorialne na wschodzie. Rosja zachowała suwerenność i pod rządami nowej dynastii Romanowów zaczęła odbudowywać potęgę. W latach 1632-1634 toczyła się wojna smoleńska. Jej nazwa pochodzi stąd, że wojska rosyjskie bezskutecznie próbowały odzyskać ważne miasto Smoleńsk. Zakończył ją pokój w Polanowie, który potwierdzał warunki rozejmu w Dywilinie, ale król Władysław IV zrzekł się pretensji do korony carów.
Wojny toczone przez Rzeczpospolitą w XVII w. pociągnęły za sobą tragiczne konsekwencje. Początkowo były to starcia pograniczne, przebiegające dla Rzeczypospolitej raczej zwycięsko. Jednak w miarę upływu czasu były one coraz trudniejsze i przynosiły coraz większe straty.. W tym czasie miała miejsce wojna z Kozakami, “Potop” szwedzki i wojna z Rosją o Ukrainę. Straty, jakie poniosła w owym czasie Rzeczpospolita były trudne do nadrobienia.. Okazały się one tak bardzo dotkliwe, że cofnęły gospodarkę Polski i doprowadziły do zubożenia wszystkich warstw społeczeństwa.
Kryzys parlametaryzmu w Rzeczpospolitej
Już wiek XVI ukazuje pierwsze przejawy kryzysu szlacheckiego parlamentaryzmu. Warto przypomnieć tu, że już w latach 1582 i 1585 doszło do zerwania dwóch sejmów. Według mnie było to pierwsze groźne ostrzeżenie o słabości i wadliwości ustroju Rzeczypospolitej. Jak już wspomniałem to wiek XVI zapoczątkował rozkład polityczny państwa, ale wieki XVII i XVIII to okres, w którym sytuacja ulega dalszemu pogorszeniu.
W okresie rządów Władysława IV (król Polski 1632- 1648 r.) narastały procesy drążące
od wewnątrz państwo i społeczeństwo. Rosły w siłę rody magnackie, stając się stopniowo elitą ekonomiczną, a przede wszystkim polityczną Rzeczypospolitej. Prowadziły one własną rodową partykularną politykę, przeciwstawiając się władzy królewskiej i uchwałom sejmowym. Wzrost wpływów magnaterii zaważył na zwartości całego państwa. Przede wszystkim przyczynił się on w dużym stopniu do rozdrobnienia i rozczłonkowania średniej szlachty. Co według mnie było jednym z podstawowych warunków decentralizacji państwa i parlamentu. Rozgrywki pomiędzy poszczególnymi familiami magnackimi absorbowały sejmy i sejmiki, co utrudniało kierowanie polityką państwa. Pierwsze próby wprowadzenia oligarchii magnackiej w Rzeczypospolitej wystąpiły w pierwszej połowie XVII w. Szlachta zawiązała rokosz zmierzający do osłabienia władzy królewskiej (rokosz Zabrzydowskiego 1606). Skutkiem rokoszu było osłabienie władzy monarchy i wzrost znaczenia magnaterii. Doprowadziło to w drugiej połowie XVII w. do stosunków, które nazywamy rządami oligarchii magnackiej w Polsce. Niestety na skutki takiego stanu rzeczy nie trzeba było czekać długo. Magnaci dla własnych korzyści przekupywali głosy posłów, co ograniczało rozwój ustrojowy i gospodarczy Polski.
Pewnym błędem, którego skutki ujawniły się dopiero po latach, był brak sformalizowania zasady podejmowania decyzji. W XVII w. zaczął kształtować się pogląd o konieczności jednomyślności. To z kolei doprowadziło do możliwości zrywania lub też „bezpłodnego” rozejścia się sejmu. W takich warunkach sprzeciw jednego posła mógł zakończyć sejm.
Skorumpowany sejm siedemnastowieczny zdemoralizowany został przez liberum veto. W opinii szlachty utrwaliło się przekonanie, iż liberum veto jest najważniejszym przywilejem, „źrenicą wolności” polskiej. To właśnie w liberum veto powinno uznać za przejaw największego kryzysu szlacheckiego parlamentaryzmu.
Za wydarzenie przełomowe uważa się pierwsze zerwanie sejmu przez liberum veto. Poseł Siciński działając z polecenia Janusza Radziwiła zgłosił protest przeciw przedłużaniu obrad sejmu (1652). Sejm został zerwany. Unieważniono wszystkie uchwały już jednomyślnie powzięte. Zasada liberum veto uniemożliwiła działalność sejmu, prowadziła do pełnej anarchii, rozprężenia w stosunkach wewnętrznych.
Do coraz większego znaczenia dochodziły sejmiki (przejęły funkcje wojskowe, administracyjne, finansowe), które spowodowały decentralizacje władzy państwowej. W okresie rządów magnackich upadł autorytet władzy królewskiej, znikło zainteresowanie dla spraw ogólnopaństwowych, zrozumienia i poczucia odpowiedzialności za losy i całość Rzeczypospolitej.
Tak więc nad życiem politycznym kraju zaciążyło fatalne liberum veto. Po pamiętnym sejmie 1625r. ruszyła lawina. W ostatnich latach panowania Jana Kazimierza padał sejm po sejmie. Warto powiedzieć, że od czasów Sicińskiego do końca panowania Michała Korybuta na 24 sejmy 10 zostało zerwanych. A nie był to łatwy okres dla państwa.
W 1654r. grupa magnatów zerwała sejm w obliczu inwazji nieprzyjaciela- Szwedów- na Rzeczpospolitą. Taka sytuacja miała miejsce jeszcze dwa razy w 1672 i 1706r. Najazd szwedzki stanowił dla Rzeczpospolitej próbę najcięższą. Okazało się, że mimo wad ustrojowych i podziału społeczeństwa Polska była w stanie stawić czoło niebezpieczeństwu. Zabrakło jednak sił i chęci, by sprostać niebezpieczeństwom wewnętrznym. Prywata i egoizm zostały przedłożone nad dobrem i sprawnym funkcjonowaniem państwa. Próby reformy podjęte w dobie „potopu szwedzkiego” i bezpośrednio po nim, zmierzające do wzmocnienia władzy wykonawczej rozbiły się o opór opozycji magnackiej , która reprezentowała państwa ościenne, i szlachty.
Z biegiem lat sejm tracił swe znaczenie. Pod koniec panowania Jana III Sobieskiego na 9 zwołanych sejmów 5 zerwano, a 6 nie doszedł do skutku. Doszło nawet do tego, że zrywano sejmy koronacyjne i konwokacyjne. Ze względu na nieudolność podejmowania decyzji przez izbę poselską znacznie wzrosło znaczenie sejmików. Uchwały sejmików stawały się nieomal prawem, zaś same sejmiki partykularnym organem samorządu szlacheckiego. Stopniowo ważniejsze decyzje państwowe zaczęto podejmować na sejmikach. Były to zazwyczaj uchwały podatkowe. Taki obrót rzeczy przyczynił się do nierównomiernego opodatkowania poszczególnych województw i chaos utrudniający gospodarkę finansami państwa. Taki stan rzeczy oznaczał rozkład aparatu władzy centralnej. W czasach saskich, o których będę szerzej mówił później, nawet sejmiki bywały zrywane. W takich warunkach nie było mowy o jakiejkolwiek działalności parlamentu.
Już pod koniec panowania Władysława IV zarysowały się groźne zjawiska postępującego upadku rozumu politycznego szlachty. Bieg sprawy przyśpieszyło obniżenie się stanu kultury i oświaty polskiej. Pierwsza połowa XVIII w., lata panowania dwu władców z dynastii saskiej Wettynów, Augusta II i jego syna Augusta III pogorszyły tylko ten stan rzeczy. Czasy te dobrze określają przysłowia: „Za króla Sasa, jedz, pij i popuszczaj pasa”, Polska „karczmą zajezdną”. Okres ten to okres największej słabości polski. Okres ten jest określany przez historyków jako „czasy saskie”. Elekcja z 1697r. rozpoczęła najczarniejszy etap w dziejach dawnej Rzeczypospolitej.
W latach 1700-1740 na 23 sejmy zerwano 12, czyli prawie 50%. W następnym zaś 20 latach (1740- 1760) żaden ze zwołanych sejmów nie doszedł do skutku. Był to więc niewątpliwie okres największego upadku polskiego parlamentaryzmu. Zgromadzenia sejmowe tamtych lat stały się jedynie pokazem bogactw oraz bezpłodnego gadania. Okres panowania Stanisława Leszczyńskiego po detronizacji Augusta II to okres, w którym Rzeczpospolita stała się „karczmą zajezdną” dla obcych wojsk, saskich, szwedzkich i rosyjskich, oraz terenem zaciekłej walki wewnętrznej. W tym chaosie nie było ani porządku, ani władzy, ani prawa; „jedni do Sasa, inni do Lasa”.
Należy zaznaczyć, że XVII i XVIII w. to okres panowania królów elekcyjnych. Kolejni królowie nie koniecznie pochodzili z Polski, więc nie zależało im na poprawie Rzeczypospolitej. Dbali oni, często za pośrednictwem magnaterii i szlachty, tylko o własne interesy.
Reasumując dojdziemy do wniosku, że głównym przejawem kryzysu parlamentaryzmu było liberum veto, które po 1652r. zawisło nad Polską na długie lata. Należy tu także podkreślić dojście do władzy magnaterii, jako czynnik niekorzystny w życiu politycznym Rzeczpospolitej. Na pewno takim samym niekorzystnym czynnikiem było panowanie królów elekcyjnych spoza Polski. Uważam tak ze względu na prowadzoną przez nich politykę. Dążyli oni przede wszystkim do własnego dobra, własnej korzyści a nie o ogólne dobro Rzeczypospolitej i jej mieszkańców.
Złe rządy, niezgoda wewnętrzna, brak skuteczności działania politycznego, rosnąca przewaga możnych, brak sprężystego rządu oraz partykularny i egoistyczny stosunek szlachty do spraw państwa, jak i wyżej wspomnieni królowie i liberum veto, to przyczyny tak licznych wojen ówczesnych czasów. A co za tym idzie upadku gospodarki, miast, wsi. Polska tamtych lat nie była w stanie ustrzec się najeźdźcom i dostrzec niebezpieczeństwa w sposobie podejmowania decyzji.
Słaba władza królewska w XVIIw.
Szlachta obawiała się silnej władzy monarchy, podejrzewając, że królowie dążą do wprowadzenia “absolutum dominium”, czyli władzy absolutnej. Szczególnie negatywnie odznaczyło się panowanie Zygmunta III Wazy. Władca ten, zapatrzony we wzory hiszpańskie, chciał przeforsować ustanowienie silnej władzy monarszej wbrew zdaniu szlachty. Wywołało to jej sprzeciw, który objawił się w postaci tzw. rokoszu, czyli buntu przeciw władzy królewskiej. Był to rokosz Zebrzydowskiego w latach 1604-1609. Chociaż wojska królewskie odniosły zwycięstwo nad rokoszanami (bitwa pod Guzowem), to jednak ostatecznie Zygmunt III poniósł porażkę, gdyż nie udało mu się wzmocnić swojej władzy. Obawy szlachty przed silną władzą króla prowadziły do działań całkowicie nieracjonalnych. Próby naprawy i wzmocnienia centralnej władzy państwowej podjęte w II połowie XVII w. przez Jana Kazimierza zakończyły się całkowitą klęską. Przeciw królowi wystąpiła szlachta, która zorganizowała pod kierownictwem J. Lubomirskiego kolejny rokosz w latach 1665-1666. Zakończył się on zwycięstwem rokoszan, którzy pokonali wojska królewskie w bitwie pod Mątwami. Przekreśliło to plany modyfikacji ustroju politycznego państwa i doprowadziło do wydarzenia bezprecedensowego w dziejach Rzeczypospolitej – abdykacji króla Jana Kazimierza.
Czasy Saskie
Jan III Sobieski ostatnie miesiące życia spędzał w pałacu w Wilanowie w odosobnieniu, opuszczony przez wszystkich. Wiosną 1696 r. król ciężko zachorował, a 17.06. tego roku zmarł. Rozpoczął się kolejny w Rzeczpospolitej okres bezkrólewia. Było to bezkrólewie najdłuższe i najbardziej niemoralne. Poniosła klęskę idea dynastii narodowej. Syn Jana III Sobieskiego znajdował się w wielkiej pogardzie u szlachty polskiej. Zawdzięczał to swoim kontaktom z Wiedniem, Berlinem i Sztokholmem. Niesławę zdobył także dzięki walce z matką o spadek po ojcu. Kłótnie pomiędzy matką a synem wykorzystali wrogowie Sobieskich - Lubomirscy i Sapiehowie. To właśnie oni rozbili elekcję na dwie grupy: senatorską i szlachecką. Królowa została wypędzona z Warszawy, dlatego próbowała za wszelką cenę zerwać konwokację. Tylko dzięki temu, że szlachta zawiązała konfederację powszechną i generalną dało się ustalić termin elekcji. Czas bezkrólewia to także czas buntu żołnierskiego. Na czele buntu stał magnat Baranowski, który dochodził swoich przywilejów, godności uważając, że ojczyzna o nim zapomniała, niepomna jego zasług wojennych. Kandydatów do tronu było kilku:
o Franciszek Ludwik de Bourbon, książę Conti, bratanek Wielkiego Kondeusza
o Henryk syn Wielkiego Kondeusza
o Max E manuel - elektor bawarski
o Karol Filip Neuburg, który był mężem Ludwiki Radziwiłłówny i za którym przemawiał olbrzymi majątek,
o Leopold Ludwik Lotaryński - syn Karola V i Eleonory wdowy po Michale Korybucie Wiśniowieckim.
Faktycznie walka o tron w Rzeczpospolitej była walka pomiędzy dwoma rodami: Bourbonami i Habsburgami. Dopóki książęta niemieccy działali każdy na własną rękę, Bourbonowie mieli przewagę. Przewaga ta pochodziła z licznych obietnic popartych suto pieniędzmi, którymi szafowali dyplomaci francus cy. W kwietniu 1697 r. pojawił się na scenie elekcyjnej nowy kandydat. Był nim elektor saski Fryderyk August z dynastii Wettinów. Sejm elekcyjny zebrał się w Warszawie 15 maja 1697 r. Francuzi byli pewni swojego zwycięstwa. Marszałkiem sejmu elekcyjnego wybrany został bowiem ich stronnik. Ale szybko doszło do rozczarowania. Wręczone przez Francuzom łapówki zostały przebite przez prezenty saskie. Niezdecydowanych przekonał Piotr I., który zagroził iż wybór Francuza, sojusznika Turcji, będzie równoznaczne z pozyskaniem w Rosji wroga. 27 czerwca ogłoszono wybór Augusta II na króla Polski.Ale nie wszystko było tak proste. Doszło do podwójnej elekcji. Prymas ogłosił królem księcia francuskiego Franciszka Ludwika Bourbona, a biskup kujawski - elektora saskiego.
Elekcja Wettina rozpoczyna przeszło półwiekowy okres unii personalnej polsko-saskiej.
Nie był to twór szczęśliwy ani dla jednej ani dla drugiej strony. Pod jednym berłem złączono dwa różne organizmy gospodarcze, społeczne i narodowe. Nowy monarcha chciał wzmocnienia swojej władzy i zbudowania silnego państwa w centrum Europy. Nie liczył się jednak z tendencjami politycznymi Rzeczpospolitej, co utwierdziło szlachtę w jej obawach przed „Absolutum dominium”. Wzmocnienie władzy monarszej usiłował August II uzyskać pod naciskiem utrzymywanego w Rzeczpospolitej wojska saskiego, jak też przez podboje odpadłych od Polski terytoriów, aż wreszcie przy współudziale sąsiadów, którym w zamian król gotów był oddać część ziem Rzeczpospolitej. Wszystko to prowadziło do dalszej niesłychanej demoralizacji społeczeństwa. Kryzysy polityczne i demagogiczna propaganda frakcji magnackich sprawiły, że miejsce postawy obywatelskiej zajęła prywata.
August II był niewątpliwe bardzo utalentowanym i energicznym politykiem, lecz prowadził politykę wzmocnienia swojej rodziny, kosztem Polski.
Władca dążył również zmiany Inflant i Estonii w dziedziczną posiadłość swej dynastii. Porozumiał się w tym celu z Rosją i Danią przeciw Szwecji, co wciągnęło Polskę w długotrwałą i wyniszczającą wojnę północną ( 1700 – 1721 ).
Słaba militarnie Rzeczpospolita odgrywała w niej drugorzędną role, lecz jej ziemie stały się teatrem działań zbrojnych armii szwedzkich i rosyjskich, co przyczyniło się do ich dewastacji. W 1702 roku po pokonaniu polskich pod Kliszowem, Szwedzi opanowali terytorium Rzeczpospolitej. W 1704 r. Nastąpił rozłam wewnętrzny w państwie. Konfederacja sandomierska którą zawiązano w obronie Augusta II, zawarła w Narwie sojusz z Rosją. Pod naciskiem Karola XII – króla szwedzkiego doszło do zawarcia konfederacji warszawskiej, opierającej się na niewielkiej grupie magnatów i szlachty, głównie wielkopolskiej, która zgodnie z życzeniami króla szwedzkiego ogłosiła detronizację Augusta II i nową elekcje. Elektem został wybrany przez garść szlachty pod asystą wojska szwedzkiego, wojewoda poznański Stanisław Leszczyński.
Rozpoczęła się wojna domowa zwolenników obu władców. „Jedni do Sasa, drudzy do Lasa”.
W 1705 r. Leszczyński podpisał w Warszawie traktat ze Szwecją, który de facto podporządkowywał jej Polskę. W 1706 r. siły wierne Augustowi II poniosły pod Wschową klęskę, co zmusiło go do abdykacji. Tron objął Leszczyński, lecz już w 1709 r. W wyniku zwycięstwa Rosji nad Szwedami pod Połtawą, nastąpił powrót Augusta II, zaś on zmuszony został do ucieczki na Pomorze Zachodnie, a potem przez Szwecję aż do Francji.
Nie zakończyło to jednak konfliktów wewnętrznych. Król podjął ponowną próbę umocnienia swej władzy. Doprowadziło to do zawiązania przeciwko niemu konfederacji tarnogrodzkiej w 1715 r. Bezpośrednim jej powodem były grabieże wojsk saskich. Ponieważ żadna ze stron nie mogła odnieść zasadniczego sukcesu, konfederaci poprosili na rozjemcę Piotra I. Zawarto porozumienie, które zatwierdził Sejm Niemy w 1717 r. Nazwa wzięła się stąd, że w obawie przed zerwaniem nie dopuszczono nikogo do głosu. Na mocy jego uchwał król miał prawo utrzymywać jedynie 1200 gwardzistów i sześciu urzędników saskich. Dyplomaci sascy nie mogli reprezentować interesów Rzeczypospolitej. Król nie mógł rozpoczynać wojny bez zgody sejmu, ani aresztować szlachcica bez wyroku sadowego. Uchwalono podatki na 24 tysiące żołnierzy, ale ostatecznie utworzono 12 – 14-tysięczną armię. Ograniczono władzę hetmanów i sejmików ziemskich..
Największą troską ostatnich lat życia Augusta II było zapewnienie sukcesji dla syna, zarówno na tronie Saksonii jak i na tronie Rzeczpospolitej. O ile w Saksonii nie było problemów, bo była to monarchia dziedziczna, o tyle był problem z tronem Polski. August II starannie przygotował elekcję syna. Najpierw zmienił tych, którzy stali na czele państwa. W ten sposób otoczył się ludźmi, którzy mogli poprzeć jego plan. Te zabiegi królewskie wywołały niepokój szlachty. Podejrzewano nawet Augusta II o chęć przeprowadzenia elekcji vivente rege. Podejrzewano także o próby przeprowadzenia zamachu stanu. To wszystko wywoływało w Rzeczpospolitej stany napięcia szlachty. Na sejmiku szlacheckich, gdy ktoś chciał wywołać wrzenie, wystarczyło wymówić imię Augusta II. Sytuację postanowiła wykorzystać Rosja, ale tym razem już w porozumieniu z Brandenburgią. Właściwie z inicjatywy Brandenburgii jednego z ministrów Loewenwolda rozpoczęły się pertraktacje w Berlinie już w 1732 r. w sierpniu. Pertraktowano o następcy tronu Rzeczpospolitej. Wykluczono Stanisława Leszczyńskiego. Wykluczono także możliwość objęcia tronu przez Augusta III. Układ ten nazwany układem Loewenwolda nigdy nie został ratyfikowany, nie mniej jednak świadczył o tym, że Berlin chce przejąć kontrolę nad przyszłą elekcją w Rzeczpospolitej. Warto zauważyć jak zmienia się układ sił w Europie. Za Augusta II była walka pomiędzy Bourbonami a Habsburgami, teraz ten układ zmienił się. 1 lutego zmarł August II Mocny. Wówczas wysunięto kandydatury do polskiego tronu. Jedną z nich była kandydatura Stanisława Leszczyńskiego. Odrzucono kandydaturę Augusta III. Ale pomocną dłoń dla Wettina wysunął elektor brandenburski. Zaproponował, że w zamian za koronę Rzeczpospolitej odda Wielkopolskę i Prusy Królewskie. Był to warunek niemożliwy do zrealizowania. Doszło do ochłodzenia stosunków pomiędzy Dreznem i Berlinem. W lipcu 1733 r. zawarte zostało porozumienie pomiędzy Rosją, Prusami i Austrią. Celem tego porozumienia było osadzenie Augusta III na tronie Polski. W Rzeczpospolitej doszło znowu do podwójnej elekcji, najpierw wybrano Stanisława Leszczyńskiego, a później Augusta III. Za Stanisławem Leszczyńskim opowiedziało się blisko 13,5 tys. wyborców. Natomiast kandydaturę Sasa poparło 3,5 tys. Ponadto wybór Sasa dokonany był pod naciskiem Rosji. Wojska carskie wkroczyły na teren Litwy. Wojska saskie zgromadziły się w Prusach. Sam August koronował się na Wawelu 17 stycznia 1734 r. Po stronie Leszczyńskiego opowiedział się Gdańsk. Stanisław Leszczyński liczył na pomoc Francji. Pomoc ta okazała się symboliczna. Nie udzielili pomocy Leszczyńskiemu także Szwedzi. Rzeczpospolita pogrążyła się w wojnie domowej. Dopiero w 1736 r. udało się zwołać tzw. sejm pacyfikacyjny. August III został ostatecznie uznany jako władca Polski i jako król przystąpił do układania polityki państwa. Chciał doprowadzić do sytuacji, aby unia personalna pomiędzy Saksonią a Rzeczpospolitą stała się także unią realną. Dlatego utworzył wspólny rząd polsko-saski. Pierwszym człowiekiem w nowym rządzie został Józef Sułkowski, który właściwie w Saksonii przebywał od lat dwudziestu. Powierzono mu najbardziej odpowiedzialne funkcje w państwie. Ale cóż istniał problem. W Saksonii, która była krajem protestanckim katolik nie miał prawa, pełniąc urząd, podejmować jakichkolwiek decyzji. Potrzeba było kogoś kto mógłby dublować Sułkowskiego, podpisywać jego decyzje. Tym człowiekiem został Brhl - minister którego decyzje po zatwierdzeniu elektora Saksonii nabierały mocy prawnej. Natomiast Sułkowskiego mieli wspierać inni Polacy, którym król powierzył znaczące stanowiska państwowe i to zarówno na dworze saskim jak i w armii saskiej. Plany stworzenia realnej unii sasko-polskiej upadły pod naciskiem państw ościennych. Ponadto Brhl Polaków nie lubił i przeforsował plan ścisłej współpracy Saksonii z Rosją. Ponadto plan obejmował zachowanie suwerenności jeśli chodzi stosunki z Wiedniem z cesarzem, oraz niezależność od Berlina. W Berlinie, w Brandenburgii bowiem dostrzegał Brhl głównego wroga Saksonii. Gdy ten plan został przeforsowany w ścisłej współpracy z Rosją upadła kariera Sułkowkiego. Sułkowski nie był już potrzebny. Po zawarciu w 1739 r. sojuszu z Rosją August III mógł nawet zostać cesarzem po śmierci Karola VI. Zachęcał go do tego między innymi król Prus. Ale August III chciał być pewny, że zaangażowania się w walkę o tron cesarski nie wykorzysta Stanisław Leszczyński. Stanisław Leszczyński nie zamierzał ubiegać się o koronę Rzeczpospolitej, rządził w Lotaryngii i było mu dobrze. Walkę o tron cesarski August III przegrał. Od 1746 r. rozpoczął reformę wewnętrzną państwa, najpierw w Saksonii. Wprowadził tam system ministerialny, na czele rządu stanął Brhl. Henryk Brhl posiadał pełnię władzy wykonawczej. Otoczył się ludźmi zaufanymi, tworząc tzw. Konferencję ministrów. To sprawiło, że istniejąca do tej pory rada królewska, która była reprezentacją stanów, parlamentu została ograniczona w swojej roli. Stała się organem, który miał dostarczać jedynie środków na potrzeby państwa. To doprowadziło do konfliktu ze stanami saskimi. Po raz ostatni parlament saski został zwołany w 1749 r. Centralizacja władzy, wprowadzenie rządów absolutnych przyniosło w niedługim czasie Saksonii bardzo pozytywne owoce. Przede wszystkim rozwinęła się kultura dworska, rozwinęła się gospodarka, jakakolwiek krytyka władzy, ingerowanie w politykę pierwszego ministra było surowo zakazane.
Sukcesy jakie August III odniósł w Saksonii wprowadzając reformę, zachęciły go do zaprowadzenia podobnych zmian w Rzeczpospolitej. Sytuacja w Rzeczpospolitej temu sprzyjała. Wprowadzony został od 1717 r. stały podatek na wojsko. Zatem nie było potrzeby zwoływania sejmu. Wzrastała także dochodowość królewszczyzn co pozwalało na lepsze gospodarowanie dochodami. Sejm konieczny był tylko w jednym przypadku, mianowicie należało zmienić prawo o elekcji. August III dążył do tego, by w Polsce zaczęła obowiązywać zasada elekcji vivente rege - czyli wskazania następcy za życia władcy. Szlachta polska nie chciała się z tym zgodzić. Obawiano się wzmocnienia władzy królewskiej i powiększenia wpływów najbogatszych rodów. To wszystko sprawiło, że sejmy były paraliżowane, pięć sejmów zostało zerwanych. Pozostałe rozeszły się bez podjęcia uchwał ustrojowych. Z innych działań jakie podjął August III zostały zrealizowane takie jak: przebudowa zamku warszawskiego, który odtąd miał pełnić funkcję rezydencji na okres wykonywania obowiązków królewskich. Przestał być zamek warszawski siedzibą królów. Król mieszkał w pałacu saskim, w Ogrodzie Saskim powstał nowoczesny gmach teatralny mający spełniać role centrum kulturalnego. Na niektóre przedstawienia widzów zapędzano siłą z ulicy, ponieważ nie były chętnych. August III przebywał w Polsce dłuższy czas w lata parzyste, czyli w latach, kiedy miał odbywać się sejm zwyczajny. W lata nieparzyste rezydował w Dreźnie. Rady Senatu zwoływał do Wschowy. Dawało mu to możliwość szybkiego powrotu do Drezna. Radę Senatu określano jako Familię. I to Familia decydowała o polityce wewnętrznej państwa. Liderom Familii król powierzał najważniejsze prowincje Rzeczpospolitej co miało być zaczątkiem systemu ministerialnego. W ten sposób powstała w Rzeczpospolitej nowa warstwa - arystokracja, która mogła stanowić przeciwwagę dla dawnych rodów magnackich. Ale opozycja pilnowała tego, by na sejmie nie przeprowadzono żadnych reform ustrojowych państwa, wykorzystując do tego celu przede wszystkim skłócenie domów magnackich. Dlatego system ministerialny nie przyniósł w Polsce takich owoców jak w Saksonii. Co więcej dawne rody magnackie podkopały znaczenie Familii. Wówczas dwór, August III stworzył nowy układ polityczny wokół osoby Jerzego Augusta Mniszka, który był marszałkiem nadwornym koronnym. Ten nowy układ polityczny nazywany był Kamarylą Mniszka. Mniszek, który uzyskał zaufanie Augusta III potrafił skutecznie zrażać do domu Wettinów, a szczególnie do samego Brhla. Dzięki Mniszkowi zostały zniszczone wszelkie możliwości dalszej unii z Saksonią. W 1762 r. odbył się sejm, który wskazał przyszły kierunek działania elit Rzeczpospolitej, a mianowicie współpracę z Rosją. Na czele stronnictwa prorosyjskiego stał ród Czartoryskich. Z reform przeprowadzonych przez Augusta III należy wymienić takie jak: reforma skarbowa. Ta reforma stworzyła podstawę porządkowania finansów publicznych i prywatnych. Drugą reformą była reforma szkolnictwa, zarówno szkolnictwa pijarskiego jak i jezuickiego, co sprawiło, że to szkolnictwo w Rzeczpospolitej równało wzorcom europejskim.
Wznowiono działalność wydawniczą w zakresie prawa i historiografii. Drukarnie w Lipsku i w Dreźnie stały się głównymi centrami wydawnictw polskich. Śmierć Augusta III nastąpiła 5 października 1763 r. dokładnie w rocznicę wyboru go na króla Polski, w czasie przygotowywania do uroczystości, które miały uświetnić jubileusz. August III był władcą ciekawym.
III.UPADEK PAŃSTWA ZA PANOWANIA SASÓW
Próby reform kraju
W połowie XVIII w. doszło do wytworzenia się w Rzeczpospolitej dwóch ważnych ośrodków magnackich rywalizujących ze sobą, dwóch obozów politycznych. Pierwszy skupiony był wokół rodu Potockich, drugi określany był mianem familii i skupiony był wokół Czartoryskich. Familia była grupą bardziej zwartą politycznie. Godziła się na wpływy rosyjskie. Obawiała się natomiast Prus. Przewidywano, że Prusy, które w 1713 r. zajęły Szczecin, następnie w 1740 r. zajęły Śląsk, uderzą na Rzeczpospolitą. Była to konieczność ze względu na połączenie pomiędzy Brandenburgią a Prusami. Familia miała nadzieję, że Rosja w przeciwieństwie do Prus nie będzie sprzeciwiała się przeprowadzeniu reform w Rzeczpospolitej. Dlatego Familia była stronnictwem prorosyjskim. W ogóle nie brano pod uwagę jakiegokolwiek programu alternatywnego. Program reform obejmował walkę z oligarchią magnacką, decentralizację państwa. Familia chciała zreformować ustrój Rzeczpospolitej, uzdrowić sejm i wzmocnić władzę centralną. Koniec panowania Augusta III to także zmiana układu sił w Europie. Konflikt tradycyjny pomiędzy Habsburgami a Bourbonami od połowy XVIII w. należy już do przeszłości. W miejsce tego konfliktu pojawił się nowy: konflikt francusko-angielski. Był to konflikt o kolonie. Stąd we Francji nie interesowano się już tak bardzo Rzeczpospolitą. Utrwalił się także sojusz prusko-rosyjski, a położona pomiędzy tymi dwoma państwami Rzeczpospolitą stała się terenem polityki ekspansji tych państw. Prusy dążyły do połączenia z Brandenburgią, to musiało dokonać się kosztem Pomorza Gdańskiego, Prus Królewskich. Rosja roztaczała nad Rzeczpospolitą protektorat, odbierając jej ostatnie oznaki suwerenności. Katarzyna II, która objęła tron rosyjski w 1762 r. miała ułatwione zadanie, ponieważ dom Czartoryskich działając przeciwko wpływom saskim i pruskim, działając także przeciwko Augustowi III snuł plany detronizacji Augusta III przy pomocy wojsk rosyjskich. Familia chciała dokonać zamachu stanu. Ale zamach okazał się niepotrzebny. 5 października 1763 r. August III zmarł. Jego śmierć otworzyła możliwość przeprowadzenia reform w państwie. Familia postanowiła zawiązać konfederację i wykorzystać okres bezkrólewia do przeprowadzenia reform. Dzięki poparciu Rosji Familia zdobyła przewagę. Przeciwnicy Familii - Potoccy wysunęli swego kandydata do tronu. Był nim Jan Klemens Branicki, który wówczas liczył 74 lata. Zupełnie nieoczekiwanie pojawiła się wśród kandydatów do tronu osoba Stanisława Leszczyńskiego, który miał wówczas 86 lat. Wiadomość o śmierci Augusta III dotarła do Petersburga w połowie października. W planach rosyjskich królem Korony i Litwy miał zostać człowiek, który koronę Rzeczpospolitej zawdzięczał by Rosji. Przez ten fakt związał by się z polityką Petersburga. Oczywiście władca musiał być wybrany w drodze wolnej elekcji. Odrzucono możliwość wybrania kolejnego Sasa. Katarzyna II napisała list do króla pruskiego Fryderyka II przedstawiając swego kandydata do tronu - Stanisława Poniatowskiego. Fryderyk II wyraził na ten plan zgodę. Nakazał swojemu posłowi w Warszawie by ten współdziałał z dyplomacją rosyjską. To doprowadziło do umocnienia się sojuszu rosyjsko-pruskiego. Tymczasem w kraju od 7 maja do 26 czerwca obradował sejm konwokacyjny. Sejm elekcyjny rozpoczął obrady 27 sierpnia 1764 r. Ponieważ zarówno Branicki jak i Leszczyński byli ludźmi w podeszłym wieku ich kandydatur w ogóle nie brano pod uwagę. Wysunięta kandydatura Poniatowskiego została przyjęta jednomyślnie. Podpisało się pod nią prawie 5,6 tys. wyborców. Wybrano tego, któremu tron najmniej się należał. Tak zakończyła się ostatnia tzw. wolna elekcja w Rzeczpospolitej. Koronacja Stanisława Augusta Poniatowskiego odbyła się 25 listopada 1764 r. Była to pierwsza koronacja, która odbyła się w Warszawie. Koronacja odbyła się w imieniny carycy Katarzyny, niektórzy uważali to za zły znak. Na ręce prymasa elekt złożył przysięgę w której zobowiązywał się zachowywać i szanować wszystkie dotychczasowe prawa Rzeczpospolitej, chronić przywilejów szlacheckich, bronić pokoju wewnętrznego i granic. W przysiędze Stanisława Augusta Poniatowskiego znalazło się zdanie o nie zmniejszaniu granic Rzeczpospolitej. W ten sposób zwolennicy reform - Familia - znaleźli się u władzy. Program Familii został sformułowany przy udziale jednego z najwybitniejszych ówczesnych umysłów - kanclerza wielkiego koronnego Andrzeja Zamojskiego. Program ten obejmował wzmocnienie państwa, ograniczał prawa magnaterii, podkreślał znaczenie drobnej szlachty i mieszczaństwa. Na nieszczęście dla Rzeczpospolitej ani szlachta ani mieszczaństwo nie rozumiało potrzeby reform. Familia przypominała trochę wodzów armii, ale bez armii, bez żołnierzy. Doszła do władzy, posiadała program reform, ale tych reform nie miał kto wprowadzić w życie. Familia była całkowicie uzależniona od Rosji. Na sejmie konwokacyjnym uchwalono jeszcze następujące przepisy:
- uporządkowano zasady elekcji,
- wprowadzono zasady sejmowania oraz przepisy o wojsku i skarbie państwa,
- zmieniono przepisy o cle, Trybunale Koronnym, sądach i miastach.
Sejm elekcyjny, który uchwalił Pacta Conventa podejmował decyzje między innymi o tym, że wojsk cudzoziemskich wprowadzać do Rzeczpospolitej nie będzie. Była to ironia, ponieważ w tym samym czasie w granicach Rzeczpospolitej stały wojska rosyjskie na wypadek, gdyby elekcja Stanisława Poniatowskiego nie wypadła po myśli Rosji. Program reform prezentowany był na łamach „Monitora”. Powołanie komisji skarbowej ograniczyło samowolę podskarbiego. Był to urząd jednoosobowy co pozwalało na różnego rodzaju nadużycia, teraz powstała komisja skarbowa, która kontrolowała finanse państwa. Powołano także komisję wojskową co ograniczyło samowolę hetmanów. Utworzono także komisję „dobrego porządku”, która miała zająć się sprawami miast. Uporządkowano sprawy monetarne, zniesione prywatne cła. Stanisław Poniatowski powołał komisję ministrów, która miała stanowić zalążek gabinetu ministrów. W 1765 r. powstała Szkoła Rycerska, która miała pomóc w odbudowaniu regularnej armii. Dążono do reformy parlamentaryzmu. Przede wszystkim chciano znieść zasadę liberum veto. To natrafiło na opór szlachty. Przeciwko temu wystąpiła także Rosja i wystąpił Berlin. Te dwa państwa nie chciały wzmocnienia Rzeczpospolitej. Aby powstrzymać program reform i próby usamodzielnienia się Warszawy, państwa ościenne sięgnęły po kwestię wyznaniową. Rzeczpospolita, która cieszyła się w Europie opinią państwa tolerancyjnego miała teraz wejść na drogę nietolerancji. Przynosiło owoce wychowanie oferowane przez szkoły jezuickie. Przedstawiciele innych religii w obawie przed nietolerancją zwracali się o opiekę do państw ościennych. Dzięki temu zarówno Rosja jak i Prusy miały wygodny pretekst do interwencji. W 1767 r. pod wpływem Rosji zostały zawiązane dwie konfederacje innowierców: protestancka w Toruniu i prawosławna w Słucku. Te dwie konfederacje miały bronić praw innowierców. Następnym krokiem polityki rosyjskiej było doprowadzenie do zawiązania trzeciej konfederacji. Tym razem konfederacji w obronie praw katolików. Dziwnym trafem wśród konfederatów broniących praw katolików znaleźli się najwięksi przeciwnicy reform mianowicie Jan Klemens Branicki, Seweryn Rzewuski, Ludwik Pociej, Jerzy August Mniszek. Teraz konfederaci pod hasłem obrony katolicyzmu chcieli się zemścić za reformy przeprowadzone od 1764 r. Głosili nawet hasła detronizacji. W takiej atmosferze w 1767 r. w Warszawie rozpoczął się sejm. Wyboru posłów ziemskich odbywały się pod opieką wojsk rosyjskich. Wówczas to w granicach Rzeczpospolitej stacjonowało 40 tys. wojska rosyjskiego. Sejm działać miał jako sejm delegacyjny, co było novum w doświadczeniu polskiego parlamentaryzmu. Mianowicie wszelkie decyzje miały być podejmowane przez grono 66 delegatów, a uchwały grona delegatów miał później przyjąć cały sejm. Ale bez dyskusji. Przeciwko takim projektom proponowanym przez ambasadora rosyjskiego wystąpiła opozycja. Wówczas to ambasador rosyjski Repnin łamiąc prawo Rzeczpospolitej, prawo które mówiło neminem captivabimus nisi iure victum - nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego- aresztował dwóch biskupów Kajetana Sołtyka ora z Józefa Wacława Załuskiego i dwóch senatorów świeckich hetmana polnego koronnego Wacława Rzewuskiego oraz jego syna Seweryna. Więźniowie ambasadora rosyjskiego zostali z Warszawy wywiezieni przez Wilno, Smoleńsk do Kaługi nad Donem. Ci czterej ludzie w więzieniu carskim spędzili 5 lat. Był to bardzo wyraźny zamach na suwerenność Rzeczpospolitej. Ambasador obcego państwa aresztował dostojników państwowych, a król nie zareagował, nie podjął żadnej interwencji. Na protest zdobył się jedynie kanclerz Andrzej Z amojski, który złożył swój urząd. Wówczas urząd kanclerza Moskwa obsadziła wygodnym sobie człowiekiem Andrzejem Młodziejowskim. Sejm dał się zastraszyć. Na tym sejmie powstały prawa kardynalne, które wzmacniały zasady złotej wolności szlacheckiej. Jednocześnie prawa te wprowadzały drobne reformy, które miały zamydlić oczy tym, którzy chcieli reformy państwa. Jako gwarant zachowania praw kardynalnych postawiona była Rosja. Prawa kardynalne:
- zatwierdzały 3 stany: król, izba poselska, senat. Bez obecności jednego z tych stanów żadna uchwała nie mogła być podjęta,
- wyznaczały religię katolicką jako religię obowiązującą w państwie,
- nie było możliwości odejścia od wiary katolickiej, za odejście od wiary katolickiej groziła banicja, tych którzy przed wydaniem praw kardynalnych odeszli od wiary katolickiej kary te nie dotyczyły,
- król ma być z urodzenia katolikiem, królowa może być z urodzenia innego wyznania, natomiast przed koronacją musi przejść na wiarę katolicką,
- nie wolno uwięzić szlachcica bez wyroku sądowego, jeżeli komuś udowodniono w sądzie przestępstwo takiego prawa nie miał, sąd konfiskował mu mienie,
- jeżeli ktoś ma godność szlachecką, posiada jakiś urząd w państwie, urząd nadany przez króla mógł być cofnięty tylko przez sejm i to w sposób jednomyślny,
- równość szlachty,
- zachowano liberum veto,
- szlachcic jest właścicielem chłopów, poddanych, ale nie decyduje o ich życiu, jeżeli chłop popełni jakąś zbrodnię ma być oddany pod sąd, pan nie może mu sam wymierzyć kary,
- ustalono elekcję viritim jako obowiązującą.
Prawa kardynalne zakazywały wprowadzenia dynastii.
Przeciwnicy reform
Wiadomości o wydarzeniach w sejmie, jego postanowieniach wywołały wojnę domową. Przeciwnicy uchwał zawiązali konfederację barską. Głosili oni potrzebę obrony wiary katolickiej oraz swobód szlacheckich. W początkowej fazie konfederaci nie podejmowali uchwał dotyczących detronizacji. Kiedy wiadomość o zawiązaniu konfederacji dotarła do Warszawy król zwołał radę senatorów. Postanowiono wysłać do Baru poselstwo, które miało nakłonić konfederatów do rozejścia się, odstąpienia od buntu. W tym samym czasie król poprosił o pomoc Rosję. Ambasador rosyjski Repnin nie czekając na wynik poselstwa rozpoczął koncentrację wojsk rosyjskich przeciwko konfederatom. Konfederaci początkowo chcieli prowadzić wojnę partyzancką, dopiero później gdy konfederacja miała nabrać siły mieli przekształcić swą oddziały w regularną armię. Ale celu tego nigdy konfederaci nie osiągnęli. Repninowi nie udało się jednak opanować całego kraju. Kiedy udało się stłumić bunt w jednym miejscu, bunt wybuchał w innym. Po stronie rosyjskiej stanęły jednak także oddziały koronne. Dowodził nimi Franciszek Ksawery Branicki. Konfederatom sprzyjała Turcja, która wypowiedziała wojnę Rosji. Sytuacją w Rzeczpospolitej zainteresowała się Francja, licząc na to, że teraz uda się jej opanować polski tron. Wojna toczyła się przez 4 lata. Strona polska, konfederaci nie mieli w czasie tej wojny jednolitego dowództwa, ani dowództwa wojskowego, ani dowództwa politycznego. Sytuację zamętu w Rzeczpospolitej postanowił wykorzystać Wiedeń. Wygodnym pretekstem była sprawa Spisza. Władze austriackie uważały, że Spisz został zastawiony Rzeczpospolitej za Zygmunta Luksemburczyka i na tym terenie rządził brat królewski, ale była to własność Czech. Państwo czeskie znalazło się pod berłem Habsburgów. Ponieważ konfederaci zaatakowali Spisz, zaatakowali brata królewskiego władze austriackie wkroczyły na teren Spisza. Zajęły sporne tereny, a w 1770 r. zajęły także Podhale i tereny Sądecczyzny, tym razem pod pretekstem pretensji terytorialnych. W trakcie walk ujawnił się talent Kazimierza Pułaskiego. Wielkim błędem konfederatów było ogłoszenie detronizacji króla. Król Stanisław Poniatowski był człowiekiem, który zawsze się wahał, nie umiał podjąć decyzji. Dostrzegał także w konfederacji pewne dobre strony, ale w momencie kiedy konfederaci ogłosili detronizację musiał bardziej związać się z Rosją. Konfederaci podjęli także próbę porwania króla z Warszawy, akcja zakończyła się niepowodzeniem, a 1772 r. to właściwie agonia konfederacji. Polityczne konsekwencje były bardzo tragiczne. Konfederaci walczyli z wojskami carskimi, ale walczyli we własnym kraju. To doprowadziło do zupełnego zniszczenia Rzeczpospolitej. Wojna zahamowała proces reform. Tym samym zaprzepaszczono możliwość gospodarczego i politycznego wzmocnienia Rzeczpospolitej. Wybuch konfederacji i wysiłek jaki Rosja musiała włożyć w jej stłumienie uświadomił Rosji, że nie jest w stanie objąć swoim protektoratem terytorium całej Rzeczpospolitej. Rosja musiała swoimi wpływami się podzielić. Za tym zdawał się przemawiać zaistniały stan rzeczy, postawa Austrii, która zajęła Podhale i Spisz. Wówczas to pojawiła się alternatywa: podzielić Polskę na strefy wpływów. Prusy były także zainteresowane połączeniem Brandenburgii i królestwa pruskiego, a w takiej sytuacji plany rosyjskie były jak najbardziej realne. Zresztą te plany podziału Polski pomiędzy Rosję a Prusy były szykowane od pewnego czasu, a pierwszym znakiem był traktat Loewenwolda. Zupełnie z tej sytuacji nie zdawali sobie sprawy magnaci polscy. Byli oni przyzwyczajeni do tego by pozyskiwać pomoc obcych do załatwiania prywatnych spraw. Właściwie od 1769 r. Polska stała się kartą przetargową w negocjacjach pomiędzy Austrią, Prusami a Rosją. Miejscem narodzin planów rozbiorowych był Berlin. Tam brat Fryderyka II - Henryk Hohenzollern przygotował projekt nazwany od pomysłodawcy, który występował pod fałszywym imieniem, projektem hrabiego Rochusa Lynara. Na mocy tego projektu Prusy miały otrzymać Warmię, i Prusy Królewskie, Wiedeń miał otrzymać Spisz i Lwów, a Rosja miała zagarnąć dla siebie tę część Rzeczpospolitej, która jej najbardziej będzie odpowiadała. W zamian za to Prusy zobowiązywały się do udzielenia pomocy Rosji w wojnie z Turcją. Kiedy Austria zajęła Spisz i postawiła Rosję i Prusy przed faktem dokonanym, Prusy postanowiły pod pretekstem wprowadzenia kordonu sanitarnego zająć Pomorze Gdańskie. Pretekstem była sprawa epidemii jaka wybuchła na pograniczu tureckim.
IV.ROZBIORY
I Rozbiór Polski
Konkretne rokowania rozbiorowe podjęte zostały w 1771 r. Ostateczne decyzje zapadły na początku 1772 r., a 5 sierpnia 1772 r. podpisane zostały trzy traktaty. W imieniu Katarzyny II traktat rozbiorowy podpisywali Nikita Panin oraz Aleksander Golicyn. W imieniu Marii Teresy i Józefa II - Józef Lobkowitz, a imieniu Fryderyka II - książę Wiktor Fryderyk Solms. Trzeba było rozbiór jakoś uzasadnić. To nie było takie proste zająć część terytorium obcego państwa w Europie i nic na ten temat nie powiedzieć. Katarzyna II uzasadniając rozbiór Rzeczpospolitej powróciła do sytuacji z 1764 r. Udowadniała, że należą się jej północno-wschodnie ziemie Rzeczpospolitej, a więc województwo inflanckie, mścisławskie, prawie całe województwo witebskie, część województwa połockiego i mińskiego. Razem stanowiło to 92 tys. km2. Na tym terytorium mieszkało blisko 1,5 mln ludzi. Prusy zagarnęły województwa pomorskie, ale bez Gdańska, województwo malborskie z całą Warmią, chełmińskie bez Torunia, oraz część województw poznańskiego, gnieźnieńskiego, inowrocławskiego, brzesko-kujawskiego, ziemię lęborską i bytowską. Ziemia lęborska i bytowska były dotychczas lennem Rzeczpospolitej. Łącznie Prusy zagarnęły 36,5 tys. km2. Na tym terenie zamieszkiwało ok. 580 tys. ludzi. Dzięki temu Prusy uzyskiwały połączenie pomiędzy Brandenburgią a królestwem pruskim. Przejęły także kontrolę na eksportem polskiego zboża. Od 1775 r. Rzeczpospolita musiała płacić wysokie cło za przewóz zboża do Gdańska. Austria zagarnęła Małopolskę po Wisłę i San, czyli część województw krakowskiego, sandomierskiego, województwo bełskie i ruskie, a także skrawki województw podolskiego i wołyńskiego aż po prawy brzeg rzeki Prut. W zaborze austriackim znalazło się 86 tys. km2, na którym zamieszkiwało blisko 2 mln ludzi. Niektórzy mówią, że nawet było 3 mln ludzi. Rzeczpospolita w wyniku pierwszego rozbioru straciła 30 % powierzchni państwa oraz około 37 % ludności. W Rzeczpospolitej nie podniosły się żadne głosy sprzeciwu na to się stało. Ludność wiejska przywykła już do obecności obcych wojsk, a o przynależności do nowego państwa dowiedziała się wówczas, kiedy kazano płacić podatki, wtedy gdy nowe władze zaczęły nakładać swoje prawa. Ci którzy po upadku konfederacji barskiej opuścili kraj próbowali coś czynić za granicą, ale znaczenie emigracji po konfederacji barskiej było znikome. Sam Stanisław August Poniatowski rozpoczął akcję dyplomatyczną. Chciał, aby rozbiór został potępiony przez takie kraje jak Anglia, Francja, Hiszpania, ale na pomoc tych państw liczyć nie mógł. Udało się zakwestionować uzasadnienie prawne rozbiorów. Natomiast ci którzy pozostali na terenie Rzeczpospolitej kanclerz litewski Michał Fryderyk Czartoryski zatwierdził przykładając pieczęć kanclerską rozbiory. Adam Czartoryski, książę, złożył przysięgę wierności Katarzynie II. Podobnie postępowali inni przedstawiciele szlachty, składając przysięgę wierności nowym władcom na zabranych ziemiach, prosząc jedynie o zachowanie swoich przywilejów. Odruchy sprzeciwu właściwie należały do rzadkości. Nowi władcy nie zamierzali jednak respektować przywilejów szlacheckich. Dla nieposłusznych zapowiadali surowe kary. Pojawił się problem tych magnatów, którzy mieli swoje majątki podzielone teraz granicą. Musieli oni złożyć przysięgę wierności zaborcom, a jednocześnie obowiązywała ich przysięga złożona Rzeczpospolitej. Rosja, Austria i Prusy nie mówiły o zaborze. Mówiły natomiast o rewindykacji granic, co więcej słusznych granic. Pojawiały się publikacje, w których udowadniano, że Rzeczpospolita posiadała prawa, terytoria, które jej się nie należały, lecz należały się państwom ościennym. I tak. Kat arzyna II powoływała się na swój tytuł, wszak nosiła tytuł cesarzowej Wszechrosji, wszystkich ziem ruskich. Dlatego wszystkie ziemie ruskie także te, które znajdowały się w granicach Polski należały do Rosji. W imię tego tytułu carycy ziem ruskich zagarnięto polskie Inflanty, które nigdy ziemią ruską nie były. Zaborem Rosja łamała pokój Gżymułtowskiego, który ustalał granice pomiędzy Rosją i Polską za nienaruszalną po wsze czasy. Prusy odwoływały się do rzekomej słusznej sukcesji Brandenburgii na Pomorzu Zachodnim, ponieważ zakon krzyżacki panował na ziemi Gdańskiej i Warmii, a król pruski był sukcesorem zakonu krzyżackiego. Dlatego Ziemia Gdańska i Warmia należały do Prus. Zapomniał tylko król pruski o pokoju toruńskim z 1466 r., traktacie krakowskim z 1525 r., oraz o traktatach bydgosko-welawskich z 1657 r. Najmniej podstaw do uzasadnienia zaboru miała Austria, tylko jej argumenty przypominały bardziej satyrę, aniżeli dowód historyczny. Po dokonaniu pierwszego rozbioru państwa zaborcze uroczyście potwierdzały, że żadnych roszczeń terytorialnych wobec Rzeczpospolitej wysuwać już nie będą. I rozbiór nie przekreślał jeszcze szans Rzeczpospolitej. Możliwością wyjścia z kryzysu było przeprowadzenie szybkich i dobrych reform, reform, które wzmocniły by państwo, ponadto scaliły polskie społeczeństwo. Państwa zaborcze domagały się zwołania sejmu Rzeczpospolitej, zależało im na tym, by sejm Rzeczpospolitej zatwierdził traktaty rozbiorowe. Sejm otwarto 19 kwietnia 1773 r. Aby uniknąć jego zerwania doprowadzono do zawiązania konfederacji. Przeciwko temu zaprotestował poseł nowogródzki Tadeusz Rejtan. Powiedział on, że w uniwersale zwołującym sejm nie było mowy o konfederacji. Zakwestionowano także urząd marszałka sejmowego, na który to urząd został mianowany, a nie jak wymagało prawo wybrany, zwolennik Rosji Adam Poniński. Tym razem, może po raz pierwszy w historii Rzeczpospolitej, liberum veto miało służyć dla dobra Rzeczpospolitej. Sprzeciw Rejtana sejm zignorował. Rozpoczęto obrady. Sejm przekształcił się w sejm d

Dodaj swoją odpowiedź
Historia

Przyczyny upadku Rzeczpospolitej od XVII i XVIII wieku

Już w XVI w. zaczęły uwidaczniać się słabości wewnętrzne państwa, które z biegiem czasu nasilały się coraz bardziej, prowadząc ostatecznie do upadku Rzeczpospolitej. XVII i XVIII wiek, był to niezwykle tragiczny okres w dziejach naszeg...

Historia

Zewnętrzne i wewnętrzne przyczyny upadku Rzeczpospolitej w XVIII w.

W XIX w. powstały dwa poglądy, dotyczące przyczyn upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów w XVIII w.: Szkoła Krakowska upatrywała przyczyny upadku w przyczynach wewnętrznych, natomiast Szkoła Warszawska za decydujące uznała przyczyny zewnęt...

Historia

Przyczyny upadku polski w XVII - XVIII wieku

Załamanie się ekspansji Rzeczpospolitej w XVII i XVIII wieku i kryzys polityczny zarówno w polityce wewnętrznej jak i zewnętrznej doprowadziły do upadku Polski. W wieku XVII rozpoczął się proces kształtowania nowej państwowości w Europie...

Historia

Przyczyny upadku Rzeczpospolitej od pierwszej połowy XVII w. do XVIII w.

Odkąd sięgnąć pamięcią w poznaną przez nas historię... przypomina mi się Rzeczpospolita za panowania Jagiellonów. Ukazuje mi się kraj w którym panował dobrobyt materialny, sprzyjający bujnemu rozwojowi kultury, sztuki i nauki. Podczas ...

Historia

Przyczyny upadku Rzeczpospolitej

W 1795 roku państwo Polskie zniknęło z mapy Europy. Dlaczego tak się stało nie wiadomo do dziś. Wielu historyków uważa, że wpływ na rozpad Polski miały różne przyczyny wewnętrzne, np.: słabość władzy wykonawczej, niesprawny sejm z ...