Biblijne księgi dydaktyczne, a filozofia grecka. Czy mądrość jest zawsze tym samym?

Czym jest filozofia? Co nas w niej tak fascynuje? Nie od dzisiaj zachwycamy się słowami wypowiedzianymi przez tych, którzy tworzyli różnego typu filozofie. Może to świadczyć o tym, że całe nasze życie odgrywa się według jakichś zasad, często tylko nam zrozumiałych. Jednak już w starożytnej Grecji udało się podzielić różne sposoby myślenia na dwie główne grupy, a nawet moglibyśmy sięgnąć dawniejszych czasów, dając za przykład księgi dydaktyczne mieszczące się w Biblii.

Filozofia tworzona przez człowieka jest przejawem ludzkiego rozumu. Zawsze zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nasze życie zależy od nas samych, zastanawialiśmy się nad jego sensem, i nad tym według jakich zasad żyć, aby być jak najszczęśliwszym człowiekiem. Dzisiaj u schyłku XX wieku mam tak szeroką gamę różnych, filozoficznych toków rozumowania, że w zasadzie każdy jest w stanie znaleźć cos dla siebie, co nie zmienia faktu, iż są tacy, którzy starają się stworzyć coś nowego.
Jednak zajmę się bardziej samymi początkami filozofii, na podstawie których powstawało wszystko co było później. Starożytni Grecy mądrość rozumieli w różny sposób, w zależności od tego, z którą grupą myślicieli się wiązali. Już sama nazwa filozofia, pochodząca z języka greckiego od słowa philosophia oznacza umiłowanie mądrości. W związku z tym każdy kto się nią zajmował był traktowany za człowieka bardzo wykształconego. Różne trendy doprowadziły do tego, że nie wszyscy w swoic pzemyśleniach próbowali odpowiedzieć na te same pytania. Najbardziej ceniono etyków próbujących znaleźć sposób na szczęśliwe życie.

Właśnie w etyce rozwinęły się dwa główne toki rozumowania. Jeden określany epikureizmem, a drugi stoicyzmem.
Nazwa epikureizm pochodzi od nazwy pierwszego myśliciela, wyznającego takie poglądy. Nazywał się Epikur. Czym była dla niego oraz dla jego uczniów i słuchaczy, tak szeroko pojmowana mądrość? Przejawiała się w pełnym wykorzystywaniu życia, przyjmowaniu wszystkiego z wielkimi emocjami. Uważali, że osiągnięcie pełnego szczęścia jest możliwe tylko należy wyeliminować ze swojego życia wszelkie cierpienie. Jest tu mowa zarówno o cierpieniu fizycznym jak i psychicznym. Jeśli człowiek nie cierpi to znaczy, że nie dzieje się w jego życiu nic, co działoby się nie po jego myśli. Poprzez unikanie bólu i strachu, czyli tego, co ma swoje miejsce w życiu każdego człowieka. Zarówno mitologia grecka, jak i Biblia mówią o cierpieniu i bólu, jako o cechach przypisanych każdemu z nas. Mimo tego epikuryiści starali się to eliminować ze swojego życia. Wierzyli, że są w stanie w pełni wpływać na to co z nimi się dzieje.

Osobiście w pewnym sensie się z tym zgadzam, ponieważ, jeśli odrzuci się wszystko, co może być dla nas przykre, to pozostaną jedynie rzeczy przyjemne, sprawiające nam radość.
Dzisiaj moglibyśmy opisywaną filozofię określić jednym dosyć potocznym sformułowaniem: „żyjmy chwilą”. W tym zapewne zawiera się godna uwagi mądrość życiowa.
Jednak czy należy wykorzystywać życie w 100%, nie dawać sobie ani chwili wytchnienia? Stoicy odpowiadali na to pytanie „nie”. Kim oni byli? Zapewne pełnym przeciwieństwem wcześniej opisanej grupy.
Założycielem tej szkoły był Zenon z Kition. Głosił on uznanie cnoty za najwyższe i jedyne dobro, służące opanowaniu namiętności, powstrzymaniu wszelkich emocji, wyeliminowaniu ich z własnego życia. Celem stoika było osiągnięcie stanu obojętności wobec świata zewnętrznego i wzgardzenia dobrami przemijającymi. Zachowanie równowagi wewnętrznej, pełnego opanowania bez względu na okoliczności. Stoicyzm preferował życie zgodne z naturą i rozumem ludzkim. Poddawali się w pełni losowi, nie starali się na niego wpłynąć ponieważ uważali to i tak za nieosiągalne. Człowiek w pełni przesiąknięty stoicyzmem przyjmował z takim samym, niezmiennym wyrazem twarzy zarówno informacje dla siebie tragiczne, jak i te, które powinny wywoływać ogromną radość. Ludzie ci dążyli do powrotu do natury, nie akceptowali dóbr doczesnych, uważali, że technika i to co stworzył człowiek jest złe, i przeszkadza w osiągnięciu szczęścia.
Moim zdaniem w filozofii stoickiej także zawierało się wiele prawd życiowych. Z pewnością powinniśmy potrafić kontrolować nad własnymi emocjami i nie dawać się nim ponieść.
Mądrość wyznawana przez stoików jest bardzo radykalna i ciężka do osiągnięcia, ale jestem w stanie uwierzyć w to, że człowiek ją wyznający mógł być szczęśliwym.
Jesteśmy w stanie znaleźć potwierdzenie tej teorii. Jedna z ksiąg mądrościowych wyraźnie nawiązuje do tego poglądu filozoficznego. Jest nią księga Hioba opowiadająca o wszelkich możliwych nieszczęściach, na wszystkich możliwych płaszczyznach życiowych, dotykających jednego człowieka.

Hiob był dość zamożnym człowiekiem, posiadał żonę i 10 dzieci. Jednego dnia traci wszystko co posiadał zarówno jeśli chodzi o majątek, jak i o dzieci. Zostaje poddany pierwszej z prób szatana, jednak mimo wszystko on przyjmuje to ze stoickim spokojem i nadal jest wierny swemu panu wypowiadając słowa: „Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione”. Szatan nie poprzestaje na tej jednej próbie. Następnie naraża go na trąd, wszyscy przyjaciele się od niego odsuwają oskarżając go, że to wszystko dzieje się przez niego samego i sam jest temu winien. Hiob cierpi fizycznie i psychicznie nie mogąc zrozumieć czemu go to wszystko spotyka. W efekcie zostaje wynagrodzony za to, że nie zwątpił w Boga, który zwraca mu wszystko co stracił.
Jak widać wyżej streszczony fragment Biblii mówi nam o tym, że stałość w swoich przekonaniach, przyjmowanie cierpienia bez większego sprzeciwu zostaje wynagrodzone. Możemy bez obawy powiedzieć, że księga Hioba omawia filozofię stoicką.
Jednak czy w poglądach musi panować taki radykalizm, czy nie może być coś pośredniego, łączącego obydwie filozofie? Okazuje się, że Kohelet (inaczej Eklezjastes) odpowiada już na to pytanie. W księdze zatytułowanej jego imieniem odnajdujemy połączenie epikureizmu i stoicyzmu. Księga jest podzielona na dwie części. Pierwsza z nich jest bardzo pesymistyczną, odbierającą wszelkie chęci do życia, jednak okazuje się tylko wstępem do całości.

Około dwudziestu razy zostaje powtórzone sformułowanie: „marność nad marnościami, wszystko marność”. Tymi słowami zostaje oceniona mądrość, chęć zdobywania wiedzy, cała ludzka egzystencja. Jednak w drugiej części odkrywamy wspaniałe podsumowanie. Mówiąc na przykładzie mądrości, o zdobycie której przez całe życie wszyscy walczymy. Mimo, iż zbyt duża wiedza może prowadzić do naszego nieszczęścia, bo zaczynamy zdawać sobie sprawę z rzeczy, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia, to gdyby nie ona moglibyśmy nie dowiedzieć się tego co nam sprawi wielką przyjemność. W podobny sposób zostają zargumentowane wszystkie inne rzeczy wcześniej określone jako marność.
Pointą dla całej księgi jest umiar, aby korzystać ze wszystkich dóbr życia doczesnego, ale z umiarem, a także korzystać z emocji, ale nie dać się im ponieść.

Moim zdaniem to ostatnie sformułowanie prowadzi do największego szczęścia i jest największą mądrością filozoficzną jaką przeciętny człowiek, taki jak ja może zdobyć. Jednak żyć wedle tych zasad jest równie trudno jak według zasad skrajnych, czyli stoickich bądź epikureistycznych.
Taka już jest filozofia. Łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. Jednak gdyby nie ona, nasze życie straciłoby sens. Każdy z nas ma swoje własne mądrości nie do obalenia przez innych i wedle nich układa sobie cały swój świat. Jestem zdania, że właśnie takie drobnostki wyróżniają ludzi spośród innych gatunków.
Człowiek zawsze był, jest, i będzie nieodgadniony, a jego mądrość pozostanie tylko jego mądrością, której często nikt inny poza nami samymi nie jest w stanie zrozumieć.

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

Wszystko o Starożytności

Antyk
Kultura:
1 zachowania człowieka
2 wzory(normy tych zachowań)
3 wytwory człowieka

1. Tragedia antyczna- jej cechy i miejsce w poetyce starożytnej. Rozwój dramatu i teatru greckiego w okresie klasycznym.
Traged...