Żona modna

21.03.1780 Gdańsk
Droga Anno!
Nie pisałam do Ciebie już bardzo długo. A to dlatego, że wyszłam za mąż i nie miałam zbyt wiele czasu. Teraz, gdy już się ze wszystkim uporałam, postanowiłam napisać ten oto list, w którym opowiem Ci historię mego małżeństwa.
Mojego przyszłego męża Piotra poznałam w mieście. Zakochał się we mnie od razu. Zaczęliśmy flirtować ze sobą. Myślę, że zachęciły go do tego cztery wioski w moim posagu graniczące z jego posiadłością. Niedługo potem wzięliśmy ślub. Nie był to może książę ze snów, ale ponieważ nie chciałam zostać starą panną, zgodziłam się. Lecz po ślubie zaczęło wychodzić na jaw prostactwo mego męża. Wyobraź sobie droga Anno, że gdy po spisaniu intercyzy mieliśmy jechać do jego posiadłości, on podstawia mi jakiegoś grata i do tego jeszcze bez resorów. Szybko uświadomiłam mu, że nie będę jechać czymś takim. Na szczęście nie dyskutował ze mną i bez szemrania kupił angielską karetę, którą dojechaliśmy do jego domu. Nie chcę Cię zanudzać i powiem ogólnie. TO BYŁ KOSZMAR. Wyobraź sobie: nie ma sztakietów, służby prawie żadnej, izba za mała, nie ma gabinetu, nie ma bawialni. Doprawdy prostactwo i nędza. Już myślałam, że na tym koniec, ale on pokazał mi ogród. Bukszpan, ligustr i nic więcej. Byłam załamana, ale nie poddałam się. Najpierw wzięłam się za ogród. Urządziłam go bez przesadnej ozdoby, jakiś meczecik, altanka i belwederek. Naprawdę nic wielkiego, ale już to wszystko wygląda lepiej. Z mieszkaniem miałam więcej roboty, ale też sobie poradziłam. Trochę marmuru, jakaś alkowa i mała biblioteczka. Wierz mi, byłam z siebie dumna i od razu zaprosiłam paru gości. Piotr trochę się burzył, ale zaraz go uciszyłam. Przyjęcie udało się znakomicie, goście bardzo dobrze się bawili, tylko oczywiście Piotr znowu się zdenerwował, bo jakiś fajerwerk spalił jego szopę. Wielka mi rzecz. Lecz on oczywiście przejęty wydatkami. Ja go uspokajam i mówię, że przecież cztery wsie moje mamy, a on mi na to, że tu i osiem nie wystarczy. Prostak. Tak więc wróciliśmy do miasta i wreszcie znalazłam wolną chwile, żeby do Ciebie napisać. Myślę, że już niedługo rozstaniemy się z Piotrem i będę miała czas, żeby Cię odwiedzić. Pozdrawiam serdecznie
Twoja przyjaciółka Maria.

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

"Żona modna" - scenariusz do słuchowiska.

Scenariusz do słuchowiska ,,Żona modna”

Wstęp
Witamy państwa w radiu SATYRA dziś nadajemy dla państwa specjalną audycję
pt. ,,Żona modna”. A wiec zapraszamy.
Akt I
Na podwórzu na ławce wspólnie rozmawiają zn...

Język polski

"Żona Modna" I. Krasicki - scenariusz

,,Żona modna”

AKT I
NA PODWÓRZU NA ŁAWCE WSPÓLNIE ROZMAWIAJĄ ZNAJOMI.

SCENA I
PIOTR I ZNAJOMY PANA PIOTRA

Znajomy: Chyba się już panie Piotrze ożenił?

Piotr: Dziękuje!

Znajomy: A to cz...

Język polski

"Żona modna" Ignacy Krasicki

Streszczenie
Satyra Ignacego Krasickiego "Żona Modna"opowiada o pewnym szlachcicu i jego perypetiach z żoną. Szlachcic ten opowiada o swojej żonie, która została wychowana w mieście i przeprowadziła się do niego na wieś. Żona c...

Język polski

Współczesna Żona Modna w oparciu o satyrę Krasickiego.

Żona modna z powieści Ignacego Krasickiego jest satyrycznie ukazaną postacią kobiety pragnącej żyć w największych luksusach w ogóle na nie nie pracując. Uważam że od czasów Krasickiego kobiety wciąż się nie zmieniły i większość z...

Język polski

Co ośmiesza i krytykuje Ignacy Krasicki w satyrze pt. "Żona modna" ?

„ Co ośmiesza i krytykuje Ignacy Krasicki w satyrze pt. „Żona modna” ? „

Ignacy Krasicki w wierszu pt. „Żona modna” przedstawia w krzywym zwierciadle obraz żony, która za wszelką cenę pragnie zawładnąć mężem, a przy...

Język polski

"Żona modna" satyra autorstwa Ignacego Krasickiego bohaterowie.

Krasicki w utworze "Żona modna" opowiada o Panu Piotrze, jego żonie i o ich małżeństwie. Pan Piotr był przywiązany do tradycji, starych obyczajów, był chciwy i oszczędny. Żona modna bezmyślnie naśladowała mode francuską, nie...