Władza – zaszczyt, zobowiązanie, czy siła niszcząca?

Władza – kto jej nie pragnie? Z pozoru przynosi same zaszczyty i dobra, może być też w nieodpowiednich rękach kluczem do zła. Władza to bardzo pojemne hasło, wyraża się ona w rządzeniu, wpływaniu na działalność ludzi, kierowaniu i kontrolowaniu. Literatura bardzo często podejmuje temat władzy. Pisarze w utworach swych prezentowali różne typy władzy i pokazywali trud jej sprawowania. Wodzem, cesarzem, królem musiał być jednak człowiek mądry, odpowiedzialny, dobry, troskliwy i honorowy. Kandydat spełniający powyższe warunki mógł zapewnić godną przyszłość społeczności, nad którą sprawował władzę. Tak było kiedyś. We współczesnym świecie od głowy państwa wymaga się jeszcze więcej, ponieważ podołać musi sprawom i problemom rozwiniętej cywilizacji, znacznie różniącej się od tej sprzed setek, a nawet tysięcy lat. Tak więc symbol władcy przechodził stopniowo ewolucję ku aktualnym potrzebom. Te z kolei rosnąc, podnosiły wymagania. Jednak tajemnica jaką kryje w sobie "władza" zależy przede wszystkim od jej wykorzystania, celów jakie postawi sobie obdarzony nią człowiek, a także doświadczenia w posługiwaniu się tak potężną siłą. Czym jest w rzeczywistości? Zaszczytem, zobowiązaniem, czy może siłą niszczącą? Na te pytania spróbuje odpowiedzieć analizując poszczególne jej elementy.

Problem zaszczytu rozwiązuje się właściwie sam. Obecnie prawie każdy - w większym lub mniejszym stopniu - dąży do władzy, bowiem świadomy jest płynących z niej korzyści. Rzadko można też spotkać sprawującego rządy, który robiłby to wbrew własnej woli. Nie trzeba prowadzić dowodów również na to, że od wieków wodzowie, cesarze, królowie i prezydenci traktowani są z szacunkiem, honorami i stoją na samym szczycie elity sprawującej rządy nad społeczeństwem. W niektórych przypadkach jednak dostępujący zaszczytu pełnienia tak ważnej i odpowiedzialnej funkcji wykorzystuje swoją pozycję. Tak dzieje się w „Odprawie posłów greckich”. Przykładem może być Parys, syn króla Troi - Priama, który za wszelką cenę pragnie zatrzymać przy sobie piękną Helenę. O jego chciwości opowiada chorus:

„By rozum był przy młodości,
Nigdy takiej obfitości
Pereł morze i ziemia złota nie urodzi,
Żeby tego nie mieli tym dostawać młodzi.
Mniej by na świecie trosk było,
By się to dwoje łączyło;
I oni by rozkoszy trwalszych używali,
Siebie ani powinnych w żal by nie wdawali
Teraz, na rozum nie dbając,
A żądzom tylko zgadzając,
Zdrowie i sławę tracą, tracą majętności
I ojczyznę w ostatnie zawodzą trudności.
O Boże na wielkim niebie!
Drogo to, widzę, u Ciebie
Dać młodość i baczenie za raz; jedno płacić
Drugim trzeba: to dobre, a tego żal stracić.
Ale oto Helenę widzę: co też teraz
Nieboga myśli wiedząc, że dziś o niej w radzie
Ostateczne namowy, ma-li w Troi zostać
Czyli Grecyją znowu i Spartę nawiedzić?”

Nie dba o dobro kraju i narodu, naraża Trojan i porywa żonę Menelaosa. Jest bezmyślnie uparty, a jego postępowania nic nie usprawiedliwia, nawet nie można mówić tu o miłości. Po prostu taki miał kaprys jako wielki władca, a ponieważ dotychczas spełniano każdą jego zachciankę, jest przyzwyczajony, że nikt mu się nie sprzeciwia. Efektem takiego wychowania jest przekonanie Parysa o własnej racji i nieomylności. Gdy Grecy upominają się o Helenę, królewicz zachowuje się jak rozpieszczone dziecko, któremu odbiera się zabawkę. W imię swojej prywatnej zachcianki za wszelką cenę stara się zatrzymać Helenę. Sumując, "władza" na pewno zalicza się do najwyższych i najbardziej upragnionych zaszczytów, jednak kandydat bez "powołania" i całej reszty podmiotów wymaganych od władcy nie powinien go dostąpić, mogą z tego bowiem wyniknąć przykre konsekwencje. Bardzo surowo ówczesną władzę skrytykował chorus w Stasimonie II:

„Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie,
A ludzką sprawiedliwość w ręku trzymacie,
Wy, mówię, którym ludzi paść poruczono
I zwirzchności nad stadem bożym zwierzono:
Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi,
Zeście miejsce zasiedli boże na ziemi,
Z którego macie nie tak swe własne rzeczy,
Tako wszytek ludzki mieć rodzaj na pieczy.
A wam więc nad mniejszymi zwierzchność jest dana.
Ale i sami macie nad sobą pana,
Któremu kiedyżkolwiek spraw swych uczynić
Poczet macie: trudnoż tam krzywemu wynić.
Nie bierze ten pan darów ani sig pyta,
Jeśli kto chłop czyli się grofem poczyta,
W siermiędzieli go widzi, w złotychli głowach;
Jeśli namniej przewinił, być mu w okowach.
Więc ja podobno z mniejszym niebezpieczeństwem
Grzeszę, bo sam się tracę swym wszeteczeństwem.
Przełożonych występy miasta zgubiły
I szerokie do gruntu carstwa zniszczyły.”

Sprawowanie władzy wcale nie jest takim łatwym i przyjemnym zajęciem, jakim mogłoby się wydawać. Oprócz bogactw i zaszczytów, każdy władca zobowiązany jest do dbania o społeczność podlegającą jego rządom. Sprzeczną postawę rządzącego zaobserwować możemy w "Antygonie" Sofoklesa. Kreon, który powinien być sprawiedliwy i dobry, w rzeczywistości jest przykładem negatywnym. Nie liczy się bowiem z opinią obywateli, nie potrafi ich wysłuchać, nie uznaje niczyich racji, poza swoimi. Ponadto podejrzewa poddanych o chciwość i interesowność, wprowadza terror i zastraszenie, ponieważ panicznie boi się utraty autorytetu. Tymczasem dobry władca powinien liczyć się z opinią publiczną, słuchać mądrych doradców i dopuszczać do głosu zwykłych ludzi. Uważa, że jako głowa państwa zobowiązał się do utrzymania porządku w państwie (co według niego może zapewnić tylko konsekwentny, doskonale sprawiedliwy i rozumny król), nie uznaje żadnych wyjątków w prawie. Sytuację komplikuje fakt, że przeciwko Kreonowi występuje jego krewna – chciał bowiem uniknąć pogłosek, iż jest niekonsekwentny, a rozkazy uzależnia od interesów własnej rodziny. Zatem władza jest zawsze, bez względu na potęgę i zasięg zobowiązaniem najwyższej wagi, którego nie można sobie lekceważyć. Tak było kiedyś i tak jest również teraz.

Pozostała już tylko siła niszcząca. Wydaje mi się, że we współczesnym świecie można byłoby znaleźć najwięcej potwierdzających ją przykładów. Wokół co chwilę słychać o nadużyciach, korupcji i wszystkim, co związane jest z niewłaściwym wykorzystaniem władzy prowadzącym do zdobycia dóbr materialnych. Nieodpowiedzialni i żyjący chwilą przywódcy doprowadzają często do niepotrzebnych konfliktów, nieszczęść, śmierci niewinnych. Rozważając temat przytoczyć można choćby przykład Makbeta, dla którego siła jaką daje mu władza ma właśnie podobny odcień. Makbet był odważnym rycerzem, wiernym poddanym swojego króla, ale także cechuje go chęć zaszczytów i ślepa ambicja. Przepowiednie czarownic budzą w nim skryte marzenia o koronie szkockiej. Ulega także namowom żony. Lady Makbet, która znacznie bardziej ulega pragnieniu sprawowania władzy królewskiej. Jej namowy ukazuje cytat:

„Byłaż pijana nadzieja,
Co cię niedawno jeszcze kołysała?
Zasnęłaż potem i budziż się teraz,
Żeby ospale, trwożnie patrzeć na to,
Na co tak raźnie wtedy poglądała?
Nie lepsze dajesz mi wyobrażenie
I o miłości twojej. Maszli skrupuł
Mężnie w czyn przelać to, czego pożądasz?
Chciałbyś posiadać to, co sam uznajesz
Ozdobą życia, i chcesz żyć zarazem
W własnym uznaniu jak tchórz albo jako
Ów kot w przysłowiu gminnym, u którego
„Nie śmiem” przeważa „chciałbym”.”
(…)
„I jakiż
Zły duch ci kazał tę myśl mi nasunąć?
Kiedyś ją powziął, wtedy byłeś mężem:
O ile byś był więcej tym, czym byłeś,
O tyle więcej byłbyś nim. Nie była
Wtedy po temu pora ani miejsce,
Jedno i drugie stworzyć byłbyś gotów;
Teraz się jedno i drugie nastręcza,
A ty się cofasz? Byłam karmicielką
I wiem, jak to jest słodko kochać dziecię,
Które się karmi; byłabym mu jednak
Wyrwała była pierś z ust nadstawionych,
Które się do mnie tkliwie uśmiechały,
I roztrzaskała czaszkę, gdybym była
Zobowiązała się do tego czynu,
Jak ty do tego.”

Decyduje się podstępnie zabić króla Dunkana, ponieważ tylko jego osoba blokuje mu dostęp do władzy.

LADY MAKBET
„Któż ma pomyśleć inaczej?
Jeżeli zwłaszcza jękiem i lamentem
Nad jego śmiercią napełnimy zamek.”
MAKBET
„Niech się więc stanie! Wszystkie moje siły
Nagnę do tego okropnego czynu.
Idźmy i szydźmy z świata jasnym czołem:
Fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem.”

Gdy posiadł władzę, stał się niewolnikiem pierwszej zbrodni. Strach przed ujawnieniem prawdziwego zabójcy, sprawił, że musiał kroczyć drogą kolejnych zabójstw, ohydnych bezsensownych zbrodni, dokonywanych tylko po to, aby ukryć te poprzednie. Z normalnego człowieka staje się bestią i zbrodniarzem, znienawidzonym przez lud. Jego wysoka pozycja sprawia na dodatek, że staje się. Przecież jest w końcu królem. Właśnie takie sytuacje bywają zgubne dla narodu i niewinnych ofiar, które znajdują się pod władaniem tyrana. Podsumowując, niszcząca moc drzemiąca w niczym nieograniczonej władzy nad innymi ludźmi istnieje i może zostać łatwo obudzona, co jednak zależy przede wszystkim od panującego.
Wszystko to ukazało nam, jak bardzo ludzie pragnęli i cały czas pragną władzy. By ją osiągnąć, gotowi są zabijać, oszukiwać i kłamać. Są także gotowi robić to dalej, po to, by władzę utrzymać. Władza jest więc często pokusą nie do odparcia. Rzadko kiedy zdarzają się ludzie sprawujący władzę z powołania, którzy dotrzymują zobowiązań wobec narodu i dbają o dobro obywateli. Gdy człowiek zaczyna rządzić, to jest mu bardzo trudno zostać znowu zwykłym obywatelem, wykonującym rozkazy. Dlatego też nawet porządny początkowo człowiek, gdy zacznie rządzić, będzie się chciał piąć coraz wyżej, by osiągnąć najwyższą władzę, a my zwykli obywatele odczujemy to najbardziej.

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

Władza - zaszczyt, zobowiazanie, siła niszcząca... Do jakich refleksji na ten temat skłaniają Cię poznane dzieła literackie i filmowe?

Czym jest władza? Władza to prawo do rządzenia państwem, kierowanie innymi ludźmi, oddziaływanie na kogoś, wpływ, moc, siła. Władza wiąże się również z powołaniem, zobowiązaniem, ale niestety również z namiętnością, a nawet pok...