Przemówienie Kreona do ludu tebańskiego po tragediach rodzinnych.

Drogi Ludu tebański!
Zgromadziliśmy się tu, aby przemyśleć, zastanowić się i pogrążyć w zadumie nad drastycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w naszym państwie. Mianowicie, po śmierci Polinejkesa i Eteoklesa wydałem zakaz pochówku dla Polonika, którego uznałem za zdrajcę, ponieważ naraził nasz naród na niebezpieczeństwo, obejmując stanowisko ofensywne. Uważałem swój czyn za słuszny, gdyż wykonując go kierowałem się dobrem państwa, jego wizerunkiem i prawami państwowymi. Mojej decyzji sprzeciwiła się, dziś już umarła, Antygona. Była kobietą stanowczą, uparcie broniącą dobra swojej rodziny i rygorystycznie przestrzegającą własnego idealizmu. Być może gdybym poskromił swą zawziętość i nieugiętość decyzji uniknęlibyśmy tak wielkiej tragedii.
Samobójstwo Antygony pociągnęło za sobą, także śmierć dwóch innych, bliskich mi osób. Hajmon, mój syn był bezgranicznie w niej zakochany. Ta miłość była bezpośrednią przyczyną jego śmierci. Ma małżonka, Eurydyka, dowiadując się o tragedii popełniała samobójstwo. Nie potrafię wyrazić ogromu tych wydarzeń. One diametralnie zmieniły mój sposób myślenia, wyciszyły mnie wewnętrznie. Zastanawiam się jedynie, czy śmierć aż trzech osób była potrzebna, abym zaczął inaczej postępować?
Nurtuje mnie wiele pytań, na które w duchu nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć. Potrzebuję poznać Wasze zdanie i proszę jednocześnie o rozpatrzenie ich w sposób rozsądny. Co według Was powinienem uczynić wobec postępku Antygony? Jak ta sytuacja wpłynie na rozwój Tebu? Biorąc pod uwagę konsekwencje, jakie poniosło za sobą kierowanie państwem, opierając się na prawach państwowych postanowiłem wprowadzić pewne reformy w naszym państwie. Wzorując się, także na postawie Antygony, która ewidentnie była zwolenniczką praw boskich, moja wizja dotycząca rządów sprawowanych w państwie ulegnie zmianie. Wiem, że prawa boskie są bardziej popierane przez Was niźli prawa przeze mnie dotychczas reprezentowane. Kierując się dobrem społeczności naszego narodu pragnę, aby Wam lepiej się żyło, a mnie bez zarzutów spokojnie sprawowało władzę nad krajem.
Ludu tebański! Wydarzeń ostatnich dni nie możemy puścić mimochodem. Śmierć Antygony, Hajmona i Eurydyki powinna być dla nas przestrogą. Uczmy się nie tylko na własnych błędach, ale należy również wyciągać wnioski z cudzych potknięć. Zawsze starajmy się wysłuchać obu stron, zanim obejmiemy solidne stanowisko, ponieważ nasz upór, jak widać, może doprowadzić do nieszczęścia. Na koniec mojej mowy chciałbym wyrazić smutek i żal po utracie bliskich mi osób. Mieszkańcy Tebu zbierzmy się we wspólnej modlitwie i uczcijmy pamięć po zmarłych.