Czego boi się wspólczesny człowiek? Rozważania o znanych mi utworach literackich i filmach grozy.

Współczesny człowiek, mimo rozwoju cywilizacyjnego, to istota słaba, bojaźliwa.
Nie boimy się już jak ludzie pierwotni – burzy czy jak nasi starożytni przodkowie – bogów. W nas strach wzbudza wiele rzeczy, m.in. brak pieniędzy, które stoją na wysokim miejscu w hierarchii wartości wielu ludzi i dzięki którym jesteśmy w stanie żyć w dzisiejszych czasach. Gdy pieniędzy zaczyna brakować, człowiek wchodzi w krąg „brudnych” interesów lub jak wiele osób popada w nałóg – alkoholizm, narkomania. Są to objawy słabości, z którą często nie dajemy sobie rady.

Człowiek współczesny boi się wyalienowania ze świata i społeczności, tak jak np. Souad, muzułmanka, która opisała swoją historię w autobiograficznej książce pt. „Spalona żywcem”. Souad będąc dziewczynką, musiała się podporządkować muzułmańskiej hierarchii, w której ważniejszy jest mężczyzna. Stała się służącą dla swojego ojca, brata, nie przeciwstawiała się tacie, gdy ją bił, bo uważała, że to jej wina. Robiła wszystko tak, jak jej kazano, bez słowa sprzeciwu. Dlaczego nie chciała przeciwstawić się tyranii ze strony ojca? Odpowiedź jest prosta: bała się odrzucenia, tego, że będzie wytykana palcami i, tego że rodzina się jej wyrzeknie lub skaże na zbrodnię „honorową”, która zmyje hańbę z rodziny, za brak posłuszeństwa córki. To dowód na to, jak słabi jesteśmy, nie umiemy żyć w samotności, ponieważ ona nas przeraża.

My, ludzie cywilizowani boimy się zagrożenia ze strony terrorystów, którzy pokazali już swoja siłę i bezwzględność zabijając w 2001 roku kilka tysięcy ludzi w atakach na Nowy Jork.

Wszyscy obawiamy się wybuchu kolejnej wojny światowej, gdyż nadal sporo ludzi pamięta jak krwawa była druga wojna światowa. Nie mogą wymazać z pamięci obozów koncentracyjnych, które są wspomnieniem zagłady wielu tysięcy niewinnych ofiar, a także ludzi, którzy walczyli w obronie swojego kraju.

Boimy się sił nadprzyrodzonych, których obecność nie zawsze można zaobserwować. Ekipa programu „Nie do wiary” odwiedza miejsca, w których kryje się tajemnica, w których czuć działanie sił „nie z tego świata”, w celu wytłumaczenia tych zjawisk. Nie zawsze się to udaje, ponieważ często w obecności kamer nic się nie dzieje.
W filmie pt. „Egzorcysta” pokazano nam, jak łatwo zły duch może opętać człowieka i jak trudno jest się tego demona pozbyć. To uzmysłowiło nam, ludziom współczesnym, że z siłami nadprzyrodzonymi nie możemy się równać. Filmy takie jak „Egzorcysta” czy „Duch” pobudzają naszą wyobraźnię, przez co dziwne, niewyjaśnione wydarzenia tłumaczymy obecnością duchów. Czy dużo osób obawia się duchów? Uważam, że tak, lecz nie powinniśmy bać się zmarłych, tylko żywych – bo ci wyrządzą nam większą krzywdę.

Współcześni ludzie boją się chorób, które są nieuleczalne, np. AIDS lub wycieńczają organizm często doprowadzając do śmierci – nowotwory. Strach, który wywołują choroby, budzi w nas obawę przed śmiercią, ponieważ nie wiemy, co się z nami stanie, gdy zejdziemy z tego świata.

Strach wywołują w nas także siły przyrody, które są przyczyna wielu klęsk żywiołowych w strefach równikowych i podzwrotnikowych. Huragany, trzęsienia ziemi, lawiny błotne to przyczyny śmierci wielu osób. Mimo rozwoju cywilizacyjnego nie potrafimy ujarzmić tych żywiołów, ponieważ nie mamy wpływu na przyrodę.

Uważam, że ludzie od początku swojego istnienia boją się różnych rzeczy i zjawisk, które z czasem się zmieniają. Myślę też, że rozwój cywilizacji nic w nas nie zmieni i zawsze będziemy się czegoś obawiać.
Podsumowując: człowiek od narodzin po śmierć jest nastawiony na odczuwanie strachu, przerażenia.