Czy miłość romantyczna jest prawdziwa? - Spór współczesnej myśli filozoficznej z myślą romantyczną.

„Czy miłość romantyczna jest prawdziwa?

Spór współczesnej myśli filozoficznej z myślą romantyczną”

Miłość romantyczna powszechnie nie jest odbierana tak, jak być powinna. Odbierana jest jako zjawisko pozytywne. W obrębie społeczeństwa funkcjonuje wiele jej błędnych stereotypów. Wyobrażając sobie miłość romantyczną zwykły człowiek myśli o długich spacerach, namiętności, intensywności, konstruktywności, spędzaniu z ukochaną osobą przyjemnych chwil... .

Jakże te wyobrażenia są piękne! A jakie błędne! Czy miłość romantyczna jest dobra? Można ją konfrontować z wieloma wywodami wybitnych filozofów.

Przyjrzałem się bliżej postrzeganiu miłości w świetle filozofii Ericha Fromma zawartemu w dziele jego autorstwa pod tytułem „O sztuce miłości”. Według jednego z najwybitniejszych myślicieli XX wieku miłość jest postawą i pewną właściwością charakteru. Cechuje ją aktywność, zdolność do konstruktywnego działania. Jak sam pisze:

„Jeżeli kocham, jestem w stanie ciągłego, aktywnego zainteresowania przedmiotem mojej miłości, ale nie tylko nim lub nią. Nie będę zdolny do aktywnego odnoszenia się do osoby, którą kocham, jeżeli jestem leniwy, jeżeli nie jestem w stanie ciągłej świadomości, pogotowia i aktywności. Sen jest jedynym dozwolonym stanem, w którym możemy nie być aktywni; ale kiedy nie śnimy nie powinno być miejsca na lenistwo.”

Między słowami filozofa a zachowaniem Młodego Wertera – bohatera „Cierpień Młodego Wertera” J.A. Goethego, widać wyraźny kontrast. Młody romantyk nie widział nic poza swoją ukochaną – Lottą. Zaniedbał przyjaciół, pracę, dom, żył tylko tą jedyną osobą – tutaj nasuwa się kolejna cecha miłości romantycznej – dążenie do destruktywności.
Uczucie to powinno być także czynnym dążeniem do rozwoju i szczęścia osoby, którą się kocha. Tymczasem w przypadku Wertera widać postawę skrajnie bierną – uważa on, podobnie, jak nawet wiele ludzi w prawdziwym świecie, że miłość jest sprawą obiektu a nie zdolności! To właśnie prowadzi go do ostatecznej klęski – nie da się przecież zwrócić uwagi obiektu swojego zainteresowania nie robiąc niczego.

Prawdziwa miłość powinna być zdolnością do widzenia rzeczy i ludzi takimi, jakie są obiektywnie, umiejętnością oddzielenia obiektywnego świata od tego, jaki ukształtowały nasze własne pragnienia i obawy. Tymczasem w miłości romantycznej zaobserwować można wyidealizowany obraz osoby, która jest przedmiotem uczucia zakochanej strony. Kreator tego obrazu nie bierze pod uwagę złych cech charakteru i wyglądu. Wmawia sobie nawet dodatkowe cechy którymi ta osoba nie dysponuje. Prowadzi to do prawdziwego szału – romantyk sam pogłębia się w swoim doskonałym ale i złudnym obrazie, co automatycznie prowadzi do eskalacji uczucia. Jest to taki stan, że nawet nie może zobaczyć, jak obiekt jego zmagań miłosnych zmienia się na przełomie czasu.

Romantycy twierdzą, iż miłość powinna zaistnieć tylko między dwojgiem ściśle określonych osób – tym jedynym, jedynym mężczyzną i tą jedyną, jedyną kobietą. Tymczasem nie biorą pod uwagi tego, że istnieją różne rodzaje miłości: braterska, rodzicielska, samego siebie, do Boga, czy nawet erotyczna. Wiąże się to ze złamaniem poważnej zasady miłości – stosunku do świata w ogóle, a nie tylko do jednego obiektu miłości. Uczucie to powinno być nastawieniem – podejściem, które jest jednakowe w stosunku do wszystkich. Wskazuje to na ich ogromny egotyzm – i jak to nazwał to Fromm – symbiotyczne przywiązanie do osoby, którą kochają – oczywiście w znaczeniu negatywnym.

Filozof Fromm pisze:

„Jeżeli mogę powiedzieć do kogoś: „Kocham Cię”, muszę umieć temu komuś powiedzieć: „Kocham w Tobie wszystkich, przez Ciebie kocham świat, kocham też w sobie samego siebie.” ”

W działaniach słynnego Wertera widać ogromny brak poszanowania i poczucia odpowiedzialności za inne osoby. Nie akceptował on miłości rodzicielskiej, którą darzyła go matka, a nawet miłości braterskiej którą czuła do niego zapewne Lotta. Tak samo było w przypadku Gustawa.

Poglądy Fromma zgadzają się jedynie z poglądami romantyków w kwestii wieczności uczucia. Miłość, która trwa krótki okres czasu, jest błędnie zwana miłością – to po prostu zauroczenie – reakcja organizmu – zwiększenie poziomu fenyloetyloaminy i dopaminy w organizmie, powstanie nowych pętli neuronalnych i reakcje filzjologiczne na osobę,
w której jesteśmy zauroczeni (pocenie się rąk, szybki rytm bicia serca). Przez co powstaje w naszym mózgu „uczucie zakochania”. Jest to nagminnie mylone z prawdziwą miłością, na którą tak naprawdę składa się wiele innych uczuć i emocji.

Teoria miłości Ericha Fromma, chociaż opracowana w XX wieku, jest bardzo podobna do schematu miłości przekazanej nam przez samego Boga w Biblii.

Oto fragment z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian, potocznie zwanego Hymnem o miłości:



„[...]Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,[...]”


Cytowany przeze mnie fragment doskonale odzwierciedla wszystkie cechy miłości, które przedstawiłem wcześniej odpowiedzialność, wieczność, prawda o drugim człowieku, brak egoizmu – zgodnie z poglądami Fromma.

Podsumowując moje rozważania, chciałbym stwierdzić, iż miłość według Ericha Fromma jest bardziej właściwa i prawdziwa – potwierdza to nawet Biblia. Miłość romantyczną można odłożyć do lamusa i nie boje się użyć stwierdzenia, że jest to po prostu pseudo-miłość.


By
WhiTeSide -- Marcin Dudek froM Limanowa / Krakow / Piekary
Służę pomocą - gg:3258001 :D

Dodaj swoją odpowiedź