Klasycy - Thomas Robert Malthus, David Ricardo i John Stuart Mill

Różnie podchodzi się obecnie do macierzyństwa - niestety coraz częściej jak do zła koniecznego, kary, niezawinionej niesprawiedliwości, jaka przypadła w udziale kobiecie. Macierzyństwo jest często niechcianym skutkiem życia seksualnego, "wpadką", o której się mówi, że lepiej, by się nie zdarzała, bo wózki są drogie...

Macierzyństwo spadło z piedestału - i nie może na niego powrócić. Po części - niestety z winy mężczyzn - którzy dość często ( na szczęście nie zawsze) nie potrafią docenić trudu, jaki kobieta musi w macierzyństwo włożyć. Jest też i tak, że same kobiety wyrzekają się macierzyństwa - na oślep usiłując spełnić się zawodowo. Wierzę, że spełnienie zawodowe jest niezwykle ważne dla współczesnej kobiety, ale to chyba nie musi przekreślać macierzyństwa...

Tymczasem- tak sobie myślę - rola matki jest w pewien sposób wpisana w życie kobiety. Wystarczy trochę się jej przyjrzeć... To, co się w niej dzieje - jest swego rodzaju przygotowaniem na przyjęcie życia, na jego rozwój, zapewnienie maleństwu pierwszego pokarmu. To nie przypadek i nie tylko bezsensowny wysiłek znoszenia takich czy innych niewygód, trudności... A jednak - mnóstwo kobiet zachowuje się tak, jakby ich to nie dotyczyło - jakby nie chciały się przyznać do tej roli, czy w sposób naturalny posiadanego pragnienia bycia matką. Czasem usiłują uchronić się od "konsekwencji działania" - zapominając o tym, że nowe życie to nie konsekwencja, kara (choć naturalny skutek), a dar Boga.
Oczywiście - odpowiedzialne macierzyństwo wymaga szczególnych okoliczności, warunków - które zapewnią przede wszystkim bezpieczeństwo - zarówno matce, jak i jej dziecku. Takim miejscem, schronieniem jest rodzina. Rodzina z silnym i odpowiedzialnym ojcem, człowiekiem, który jest świadom swoich zadań i także poza-biologicznych funkcji. Ograniczenie się z jego strony jedynie do podarowania życia wydaje się smutnym nieporozumieniem. Podobnie matka, która chciałaby ograniczyć swoją rolę do wydania dziecka na świat, ponosi klęskę - i wyradza krzywdę dziecku - które jest przecież tak kruche, tak bezbronne...i bardzo od niej zależne...

Problem kobiecości i macierzyństwa można rozważać nie tylko z punktu widzenia samej kobiety, jej męża i dziecka - ale również z perspektywy szerszych grup, wreszcie całego społeczeństwa, bo jak powiedział kard. Stefan Wyszyński : "Obywateli nie produkuje się w fabrykach; to w rodzinie, pod sercem matki, kryje się naród." Matka jest też ważna - jeśli chodzi o wiarę. To zadaniem matki jest dbanie o stan wiary w rodzinie. To ona ma czuwać nad dziećmi i uczyć je podstawowych zasad, ona powinna troszczyć się o duchowość jej męża - gdyż jest i za niego odpowiedzialna - i to od niej w dużej mierze zależy - jaki on będzie... Jeśli po latach okaże się, że nie jest już tym samym człowiekiem, równie wspaniałym, jak niegdyś, to najpewniej został w jakiś sposób zaniedbany...może nie miał powodu czy bodźca do tego, by nadal się rozwijać, stawać się coraz bardziej... W jakimś więc sensie kobieta matkuje też mężowi - nie zaś tylko swoim dzieciom. On także potrzebuje czułości, miłości, poświeconej mu uwagi... Ma być na pierwszym miejscu...

Patrząc na matkę, trzeba by mówić o wielu zadaniach, jakie się w macierzyństwie zawierają. A jest ich niemało. Przemyślane, mądre macierzyństwo powinno zawierać w sobie przede wszystkim: przygotowanie siebie do pełnienia roli matki ( samowychowanie i dbałość o wszelkie fizyczne aspekty, które będą kiedyś miały wpływ na "jakość" macierzyństwa - a więc także dbałość o zdrowie), dokonanie właściwego wyboru męża (Choćby przez zadanie sobie pytania - czy ten człowiek mógłby być ojcem moich dzieci?), budowanie trwałych zasad życia małżeńskiego na podstawie wspólnie uznawanych, najważniejszych wartości, Wstęp


Thomas Robert Malthus, David Ricardo i John Stuart Mill są przedstawicielami angielskiej szkoły klasycznej. D. Ricardo rozwinął system ekonomiczny stworzony przez Adama Snitha. T.R. Malthus i J. St. Mill byli jego wybitnymi kontynuatorami.
Charakterystyczne dla okresu w którym żyli jest to, że w XVIII wieku istniały w Anglii warunki typowe dla gospodarki kapitalistycznej. Ogromne zyski z handlu zagranicznego, licznych już kolonii i coraz wydajniejszego rolnictwa i przemysłu utrwaliły w gospodarce panowanie wiel-kich posiadaczy kapitału. Dzięki umiejętnemu kompromisowi zawartemu między arystokracją ziemską a kapitalistami po okresie ostrych walk w czasie rewolucji Cromwella (1640-1658) i obaleniu absolutyzmu poprzez bezkrwawy przewrót, ustabilizował się na długo nowy układ sił społecznych. W układzie tym do głosu dochodził przedsiębiorca, który miał kapitał pozwalający organizować produkcję na nie znaną dotąd skalę, najmować wielkie rzesze robotników i coraz szerzej korzystać z postępu technicznego. Chłopstwo i rzemieślnicy ulegali ostrej pauperyzacji i stawali się źródłem taniej siły roboczej dla dynamicznie rozwijającego się przemysłu.
Na przełomie wieków Anglia zdobyła przydomek „fabryki świata”, zalewając rynki za-graniczne swoimi towarami. Najwięcej wywożono wyrobów przemysłu włókienniczego, zwłasz-cza bawełnianego, a to dzięki zastosowaniu do produkcji maszyn przędzalniczych i tkackich. Po-jawienie się i upowszechnienie maszyny parowej było istotnie rewolucją w technice i technologii wytwarzania, otwarciem nowej epoki w rozwoju cywilizacyjnym nie tylko Anglii i Europy, lecz także całego świata.
Szybko rozwijał się także przemysł ciężki, zwłaszcza po wynalezieniu metody wykorzy-stywania węgla kamiennego przy wytopie surówki i produkcji stali. Szacuje się, że produkcja surówki żelaza w Anglii wzrosła w drugiej połowie XVIII w. prawie dziesięciokrotnie, a wydo-bycie węgla się podwoiło. W rejonach eksploatacji złóż węgla i rudy żelaza powstały wielkie ośrodki przemysłowe. Urbanizacja zmieniła także strukturę zaludnienia, zwiększając i udział ludności miejskiej w omawianym półwieczu z 43% do 66%, przy wzroście liczby ludności z 6,5 do 9 mln osób.


1. David Ricardo

David Ricardo żył na przełomie XVIII i XIX wieku (1772-1823), gdy Anglia przechodziła okres rewolucji przemysłowej. Rewolucja ta zapewniła Anglii wysoką dynamikę wzrostu gospo-darczego, ale także doprowadziła do podziału społecznego. Powstała wtedy wielkoprzemysłowa produkcja, dzień pracy się wydłużył, zaś płace spadły. Robotnicy zaczęli się buntować uważając, że przyczyną tego, że żyli w nędzy było pojawienie się maszyn.
W tym czasie w Europie trwała wojna, początkowo spowodowana rewolucją francuską, a kontynuowana przez Napoleona. Wprowadził on blokadę kontynentalną, która odcięła dopływ taniego zboża, co pociągnęło za sobą wzrost cen zboża i artykułów zbożowych, a także wzrost renty gruntowej. Gdy wojna się skończyła żołnierze powiększyli rzeszę bezrobotnych. Handel zagraniczny się unormował, a ceny zaczęły spadać.
Wtedy to David Ricardo stwierdził, że główną przyczyną kryzysu gospodarczego w Anglii były cła importowe na zboże, które tworzyły wysoką cenę zboża i wysokie renty gruntowe, co z kolei wpływało na spadek stopy zysku w przemyśle i uniemożliwiało rozwój eksportu. W 1817 roku wydał "Zasady ekonomii politycznej i opodatkowania". Powodem do napisania tej książki była chęć rozwinięcia części systemu teoretycznego Adama Smitha - teorii podziału produktu spo-łecznego. „Zasady ekonomii...” uznaje się za szczytowe osiągnięcie szkoły klasycznej.
David Ricardo był synem maklera handlowego. Pracował u ojca, lecz szybko sam zaczął prowadzić operacje handlowe. Dzięki wojnie, sprzyjającej jego interesom, a także szczęściu i ta-lentowi, w wieku 25 lat został najbogatszym finansistą Londynu. Był genialnym samoukiem, bo nie uczęszczał nigdy do wyższej szkoły. Był także członkiem parlamentu.
W tym czasie nabył dobra ziemskie, ponieważ chciał żyć z ustabilizowanych dochodów, pomimo, że był przeciwnikiem właścicieli ziemskich. Uważał, że ich interesy są sprzeczne z roz-wojem gospodarczym.


Teoria wartości

Cała teoria wartości Ricarda jest związana z poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, co powoduje zmiany w relacjach cen zachodzących w czasie. W wielu odpowiedziach, również Smitha, korzystano z pojęcia „wartość". Zdaniem Ricarda brak precyzji w określeniu tego pojęcia zrodził liczne błędy i nieporozumienia. Istotne jest przeto rozróżnienie wartości użytecznej od wy-miennej. Użyteczność nie może być miernikiem wartości wymiennej, chociaż stanowi jej nieodzowny warunek. Subiektywnemu ujęciu wartości użytkową należy przeciwstawić obiektywne ujęcie wartości wymiennej towarów, która „...wypływa z dwóch źródeł: z ich rzadkości i z ilości pracy niezbędnej do ich otrzymania". Istnieją więc takie dobra, których wartość zależy tylko od rzadkości - są to do-bra, które są niepowtarzalne (rzeźby, obrazy, itp.). Ich wartość zależy od popytu efektywnego na rynku. Większość dóbr można jednak pomnażać, zaś czynnik rzadkości sprowadza się do różnych wielkości nakładów pracy.
Według Ricarda „Wartość towaru, to jest ilość jakiegoś innego towaru, który można otrzymać w zamian, zależy od względnej ilości pracy niezbędnej do jego wytworzenia, nie zaś od większego czy mniejszego wynagrodzenia, które zapłacono za tę pracę" . Stąd też pochodzą zmiany relacji cenowych – przyczyną są zmiany w nakładach pracy.
D. Ricardo jest konsekwentnym zwolennikiem teorii wartości towarów opartej na pracy. Wzrost wydajności pracy powoduje spadek wartości towarów, a podstawowym czynnikiem wzrostu wydajności pracy jest postęp techniczny.


Teoria podziału dóbr

Podzielić można to, co zostało wytworzone. Podział wytworzonej wartości pomiędzy czynniki wytwórcze - pracę, kapitał i ziemię opiera Ricardo na teorii wartości. Łączna wysokość płac, zysków i rent - dochodów czynników wytwórczych jest równa wytworzonej wartości. Zmia-ny w poziomie jednego z dochodów oddziałują na poziom dochodów pozostałych. Nowo wytwo-rzona wartość dzieli się pomiędzy robotników i właścicieli środków produkcji. W związku z tym istnieje, zwłaszcza między kapitalistami i landlordami, sprzeczność interesów, bowiem jeden z dochodów może rosnąć tylko kosztem innego dochodu. Ten podział nowo wytworzonej wartości nie powoduje wzrostu gospodarczego, gdyż renta gruntowa nie jest akumulowana produkcyjnie, a kapitaliści mają zbyt niskie dochody na rozwój gospodarczy.


Teoria płac

Podstawą jest teza, że praca jest towarem, płaca jest ceną, a rynek pracy grą popytu i podaży, odchylającą płace od ceny naturalnej. Ricardo korzysta w tym miejscu z twierdzeń Malthusa i zgadza się z tezą, że taką ceną (wartością) pracy są minimalne koszty utrzymania robotnika. Ricardo pisał: „Naturalną ceną pracy będzie taka cena, która jest niezbędna, aby umożliwić ogółowi robotników utrzy-manie i zachowanie swego gatunku, nie zwiększając ani też nie zmniejszając ich liczby" . Fizyczne koszty utrzymania odpowiadają pewnej liczbie godzin pracy świadczonej przez robotnika. W ten sposób Ricardo sprowadza płacę do ilości pracy.
D. Ricardo (a następnie T.R. Malthus) sformułował tezę o niemożności wzrostu płac w kapitalizmie. Gdy rynkowa cena pracy jest wyższa od ceny naturalnej, następuje wzrost liczby ludności, a to powoduje wzrost podaży siły roboczej w stosunku do popytu na pracę i w konse-kwencji spadek płac do poziomu ceny naturalnej.



Teoria zysku

Zysk jest potrąceniem z produktu pracy robotnika, a poziom zysku, przy danej wytworzo-nej wartości, zależy od poziomu płac. Do zapewnienia wysokiej stopy zysku niezbędne jest utrzymy-wanie płac na poziomie minimalnych kosztów utrzymania, a w praktyce — niskich cen na zboże.
W wyniku konkurencji następuje przepływ kapitału i siły roboczej pomiędzy gałęziami produkcji, co doprowadza w konsekwencji do ukształtowania się przeciętnej stopy zysku i płac. Ceny bowiem i dochody czynników wytwórczych kształtują się na rynku pod wpływem podaży i popytu.


Teoria renty gruntowej

Renta gruntowa jest dochodem, który otrzymuje właściciel ziemski, a wynika ona z różnic w urodzajności gleby i położenia do rynków zbytu. Ceny płodów rolnych wyznaczają społeczne koszty produkcji, w skład których wchodzi przeciętna stopa zysku na najmniej urodzajnych grun-tach. Podstawą rozszerzenia upraw na ziemie najmniej urodzajne jest działanie prawa malejącej urodzajności gleby, a także ograniczonej ilości urodzajnych gleb. W normalnych warunkach popyt na produkty rolne rośnie stosunkowo szybko (wzrost liczby ludności, wzrost dochodów), a postęp techniczny może tylko zahamować tempo działania prawa malejącej użyteczności gleby, ale nie może go wyeliminować.
Właściciel ziemi czerpie teraz dodatkową korzyść w postaci renty różniczkowej. To różnica między urodzajnością poszczególnych działek wydzierżawionej ziemi dostarcza dochodów posiada-czom gruntów. Podobnie działa korzystne położenie działki i przede wszystkim — zastosowanie do-datkowych nakładów pracy i kapitału. Teoria renty stała się punktem wyjścia do sformułowania prawa malejącej wydajności czynników produkcji, które mówi, że jeżeli udział jednego z czynni-ków produkcji rośnie, gdy inne są stałe, stopa wzrostu globalnego będzie się zmniejszać.


Teoria rozwoju gospodarczego

Teoria ta wywodzi się z teorii A. Smitha. W okresie krótkim rozwój gospodarczy ma charakter zrównoważony i w warunkach gospodarki wolnorynkowej zapewnia pełne wykorzystanie czynników wytwórczych. Realizacja pełnego zatrudnienia następuje w wyniku akumulacji kapitalistycznej, w następstwie której poprzez zmianę poziomu płac robotników kształtuje się tempo przyrostu naturalnego i liczba ludności dostosowuje się do zaangażowanego kapitału. Istnieje też tendencja do pełnego wykorzystania zdolności kapitałowych, gdyż rozmiary popytu efektywnego są określone przez globalną podaż. D. Ricardo zakłada, że dochody robotników ukształtowane na poziomie minimum egzystencji są całkowicie wydatkowane; kapitalistów do wydatkowania dochodów zmusza konkurencja; natomiast właściciele ziemscy przyzwyczajeni są do wysokiego standardu życiowego i nie oszczędzają dochodów. W tych warunkach globalny popyt równa się globalnej podaży, a ewentualne dysproporcje między strukturą popytu a strukturą podaży są likwidowane przez mechanizm rynkowy. Oznacza to niemożność wystąpienia kryzysu nadprodukcji (prekursor tzw. prawa rynków Saya).
Natomiast w długich okresach rozwój gospodarczy cechuje tzw. stagnacja sekularna. Głównym czynnikiem rozwoju gospodarczego jest akumulacja. Umożliwia ona wzrost zatrudnienia produkcyjnego i wzrost wydajności pracy. Konkurencja zaś sprawia, że akumulacja kapitału staje się prawidłowością - warunkiem wzrostu przedsiębiorstwa. Przesłanką akumulacji kapitalistycznej jest spodziewana wysoka stopa zysku, a nierównomierny podział dochodu powoduje ich koncentrację w rękach nielicznych kapitalistów. Akumulacja rodzi jednak siły przeciwdziałające, które ją hamują i prowadzą do jej ustania. Następstwem bowiem akumulacji jest również wzrost liczby ludności i wzrost popytu na środki konsumpcji. Ponieważ działa prawo malejących przychodów w rolnictwie, rosną ceny produktów rolnych. Powoduje to konieczność wzrostu płac minimalnych. Ponieważ nie rosną ceny artykułów przemysłowych, wzrost płac obniża zyski z kapitałów. Równocześnie ze spadkiem stopy zysku następuje wzrost renty gruntowej właścicieli ziemskich. W ten sposób prawo malejącej urodzajności gleby prowadzi do długofalowej tendencji zniżkowej stopy zysku, co hamuje rozmiary akumulacji, a gospodarka wkracza w stan długofalowej stagnacji.
Teoria ekonomii klasycznej oparta jest na założeniu samoczynnego wzrostu gospodarcze-go, będącego następstwem żywiołowego procesu akumulacji i inwestycji podejmowanych przez poszczególnych właścicieli kapitału.


Teoria pieniądza i wymiany międzynarodowej

Pieniądz jest towarem i ma wartość wewnętrzną, jako produkt pracy ludzkiej (a nie tylko znak wartości). Ricardo rozpatruje pieniądz kruszcowy, a banknot traktuje jako surogat pieniądza kruszcowego, zakładając, że powienien być zawsze wymienialny na złoto. Ilość pieniędzy po-trzebną do obsłużenia sfery cyrkulacji określa wartość jednostki pieniężnej oraz ilość towarów na rynku i ich wartość. Ricardo przyjmuje, że cała ilość pieniędzy znajdująca się w kraju obiega i od-działuje na kształtowanie się cen. Nie dostrzega więc funkcji tezauryzacji pieniądza. Uważa nato-miast, że w obiegu może znaleźć się zbyt duża lub zbyt mała ilość pieniędzy w następstwie polityki mennicznej, w zależności od kształtowania się bilansu handlowego. Wzrost ilości pieniądza w sfe-rze cyrkulacji w stosunku do potrzeb spowoduje obniżenie się siły nabywczej pieniądza w stosun-ku do wartości kruszcu i wzrost cen. Przeciwna sytuacja wystąpi w przypadku zbyt małej ilości pieniądza w obiegu. W ten sposób Ricardo dochodzi do ilościowej teorii pieniądza - nie ilość pie-niądza zależy od procesów kształtowania się cen, lecz przeciwnie - ilość pieniądza na rynku jest czynnikiem aktywnym, wywołującym procesy cenotwórcze. Odchylenia od równowagi urucha-miają samoczynnie procesy korekcyjne przywracające w sposób żywiołowy równowagę na rynku. Rolę zaś mechanizmu korekcyjnego w gospodarce wolnorynkowej spełnia handel zagraniczny i międzynarodowy przepływ kruszców, powodując samoregulację ilości pieniądza w obiegu.
Handel zagraniczny oddziałuje dodatnio na tempo rozwoju gospodarczego kraju. Dla udowodnienia tej tezy Ricardo sformułował teorię kosztów komparatywnych (względnych), która dowodzi opłacalności międzynarodowego podziału pracy i specjalizacji. Koszty komparatywne są także obecnie traktowane jako istotny element określający korzyści międzynarodowego podziału pracy i specjalizacji.
Niech na wytworzenie tej samej ilości wina w Anglii potrzeba 120 robotników, a w Portugalii tylko 80. Natomiast na wytworzenie tej samej ilości sukna odpowiednio 100 i 90 robotników. Absolutne różnice kosztów robocizny w obu przypadkach są niekorzystne dla Anglii i wynoszą: dla wina 120-80= 40, a dla sukna 100-90=10. Sprawa jednak wygląda lepiej, jeśli porówna się różnice względne. Anglia może bowiem w wymianie otrzymać od Portugalii wino, oszczędzając pracę 20 własnych robotników, podczas gdy jej partner, sprowadzając angielskie sukno za swoje wino, zaoszczędzi pracę 10 robotników.

David Ricardo zawarł w swojej teorii spójny system teoretyczny wyjaśniający w jaki spo-sób funkcjonuje i wzrasta wolnokonkurencyjna gospodarka kapitalistyczna. Dzięki założeniu, że źródłem wartości i bogactwa jest praca, wyjaśnił zasady podziału dochodu narodowego w społe-czeństwach. Udowodnił również, że wysokie tempo wzrostu gospodarczego i bogactwo narodów zapewnia mechanizm konkurencji, który uruchamia bodźce do akumulacji.


2. Thomas Robert Malthus


Thomas Robert Malthus (1766-1853) odegrał bardzo istotną rolę w kształtowaniu doktry-ny szkoły klasycznej. Sformułował słynne prawo ludnościowe, które weszło do kanonu ekonomii klasycznej, było przedmiotem dyskusji i miało wpływ na politykę społeczno-gospodarczą w nie-których krajach.
Traktował wartość jako sumę wynagrodzeń czynników wytwórczych, a płacę roboczą jako mi-nimalny koszt utrzymania. Podważył prawo rynków Saya oraz koncepcję A. Smitha i D. Ricarda nawołujące do oszczędzania i likwidacji wydatków nieprodukcyjnych. Uznając zaś rentą różniczkową oraz prawo malejącej urodzajności gleby, przypisał ziemi produkcyjność taką jak fizjokraci.
Ponieważ pod koniec XVIII wieku Anglia przestała być samowystarczalna w produkcji żywności, była zmuszona importować zboże. Gwałtownie wzrastała ilość ludzi najbiedniejszych. Obserwując te zjawiska w roku 1798 Malthus stworzył swoje słynne dzieło: „Rozprawa o prawie ludności i jego oddziaływaniu na przyszły postęp społeczeństwa”.
Malthus oparł się na dwóch oczywistych przesłankach: 1) żywność jest niezbędna dla istnienia człowieka i 2) pociąg płciowy jest czymś koniecznym i niezmiennym. Różnie kształ-tujące się przyrosty ludności i środków utrzymania prowadzą do dramatycznej sprzeczności. Pisał: „Ludność — w razie braku przeszkód — wzrasta w postępie geometrycznym. Środki utrzymania wzrastają jedynie w postępie arytmetycznym".
Malthus pisał, że prawdziwą przyczyną nędzy mas jest brak środków utrzymania dla rosnącej liczby ludności. Równowagę przywraca sama nędza, hamując drastycznie rozrodczość. Także epidemie i wojny obniżają liczbę ludności kraju. Każdy wzrost dobrobytu mas wywołuje wyższą rozrodczość, a powstały stąd nadmiar rąk do pracy obniża płace, poziom życia i w konsekwencji przyrost naturalny. W ten sposób rodzi się w myśli ekonomicznej słynne „żelazne prawo pracy" - ograniczenie wysokości funduszu płac do wielkości dostępnego zasobu środków utrzymania, sprowadzenie płacy roboczej do minimum kosztów utrzymania. Ricardo i Malthus wspierali się wzajemnie w takich koncepcjach.
Tym żywiołowym procesom natury można, zdaniem Malthusa, przeciwdziałać. Należy więc ograniczyć nadmierne rozmnażanie się ludności poprzez: późne zawieranie małżeństw i wprowadzenie obowiązku posiadania przez małżonków wystarczających dochodów w chwili zawierania związku. T. R. Malthus wbrew ogólnej opinii nie był zwolennikiem świadomego regulowania liczby potomstwa w rodzinie przy pomocy środków antykoncepcyjnych. Jako duchowny kościoła anglikańskiego uważał tego rodzaju praktyki za sprzeczne z moralnością chrześcijańską. Liczba potomstwa winna bowiem zależeć od woli boskiej.
Malthus sformułował także teorię popytu efektywnego. Dostrzegł on, że w gospodarce może wystąpić nadprodukcja. Powodem jest niedostateczny popyt robotników i kapitalistów, aby wykorzystać całość wytworzonego produktu. Kapitaliści nie mogą wydać całego zysku, ponieważ aby akumulować i inwestować muszą oszczędzać. Robotnicy z kolei „przejadają” swoje pensje, które są na poziomie minimum kosztów utrzymania. W takiej sytuacji lukę zapełnią warstwy nie-produkcyjne, czyli ziemiaństwo, urzędnicy, duchowieństwo. Malthus twierdził, że warstwy próżniacze są niezbędne do utrzymania równowagi gospodarczej, co rehabilituje właścicieli ziemskich i renty gruntowe. Jest to wyraźne przeciwieństwo poglądów D. Ricardo.

3. John Stuart Mill

W latach trzydziestych XIX wieku można już była zweryfikować celność teorii Malthusa i Ricarda. Okazało się, że wbrew ich przewidywaniom, odnotowano jednoczesny wzrost liczby ludności, dochodu realnego oraz produkcji środków utrzymania.
Uważa się, że dokonania J. St. Milla zamykają czasy szkoły klasycznej. Jako ostatni pró-bował wyjaśniać zjawiska ekonomiczne przy pomocy podejścia klasycznego, eksponując jedno-cześnie wady tego podejścia. Próbował podsumować dotychczasowe teorie klasyczne.
John Stuart Mill (1806-1873) był synem Jamesa Milla, który stworzył synowi szczególne warunki do zdobywania wykształcenia, zabierając mu, radość dzieciństwa. Mając trzy lata, uczył się greki i arytmetyki, jako ośmiolatek — łaciny, geometrii, chemii i fizyki, a logiki i ekonomii — w wieku dwunastu lat! Następnie ojciec wysłał go na dalszą naukę do Francji. W wieku siedemnastu lat robił karierę urzędniczą w East India Company, odchodząc w 1858 r. na dobrze płatną emeryturę. Mill działał naukowo od wczesnej młodości w środowisku filozofów, ekonomistów i polityków, nie stroniąc od publicystyki.
W roku 1848 opublikował „Zasady ekonomii politycznej z niektórymi zastosowaniami do filozofii społecznej”. Ten pięcioksiąg przyniósł Millowi sławę i stał się pierwszym pod-ręcznikiem do nauki ekonomii. Mill opowiedział się w nim za gospodarką opartą na prywatnej własności środków produkcji i wolnej konkurencji. Propagował następujące reformy: nacjo-nalizację renty gruntowej, ograniczenie prawa dziedziczenia własności, popieranie spółdziel-czości produkcyjnej. Proponując takie zmiany próbował pogodzić je z gospodarką wolnoryn-kową i z liberalizmem.
Wartość traktował jako stosunek wymienny dwóch dóbr, a jej podstawą były koszty wy-nagrodzeń czynników wytwórczych - płaca i zyski z kapitału. Prócz tak sformułowanej wartości naturalnej (długookresowej) określił J. S. Mill wartość bieżącą zależną od podaży i popytu na rynku. To uwzględnienie czynnika czasu, który tkwi w różnicy między wartością bieżącą a długookresową oraz wprowadzenie pojęcia kosztów krańcowych produkcji przy wyznaczaniu wartości długookresowej i zależności funkcyjnych przy określaniu cen bieżących stanowiło punkt wyjścia do późniejszych rozważań subiektywnej teorii wartości i ceny.
Mill wprowadził do ekonomii pojęcia: „statyka" i „dynamika". Statyka pokazuje zjawiska gospodarcze w ich jednoczesnym współistnieniu; dynamika dodaje do tego teorię ruchu, ujawniając istotę, prawa i tendencje zachodzących zmian. Mill przejął schemat ricardiański z jego sekwencjami: wzrostu renty, spadku zysków, płac na poziomie minimum kosztów utrzymania. Położył jednak nacisk na rolę wzrostu liczby ludności i konieczność kontroli przyrostu jako środka hamującego niskie płace i rozszerzanie się nędzy. Mill jako środki zaradcze wymienił także eksport kapitału i postęp w technologii produkcji.
J. S. Mill krytykował prawo ludnościowe T. R. Malthusa i prawo malejącej urodzajności gleby, podnosząc argument postępu technicznego i roli nauki w życiu społeczno-gospodarczym. Dostrzegał korzy-ści wielkiej skali produkcji i niebezpieczeństwa monopolizacji gospodarki. Poruszał problem wahań cyklicznych i naruszanie równowagi prowadzące przejściowo do kryzysu. Był zwolennikiem hedoni-zmu i rozwinął tę doktrynę w utylitaryzm.
Dla oceny opłacalności struktury obrotów towarowych handlu zagranicznego - eksportu i im-portu - J. S. Mili wprowadził miarę tzw. terms of trade, czyli stosunku zmian cen towarów eks-portowanych do zmian cen towarów importowanych w dwóch porównywalnych okresach.
Do teorii płacy J.St. Mill miał podejście tradycyjne. Uważał, że fundusz płac jest stabilną wielkością, więc jedynym sposobem aby płace się zwiększyły jest zmniejszenie liczby osób pomiędzy które fundusz ten będzie dzielony.



Zakończenie


Czas klasycznej myśli ekonomicznej cechował bardzo szybki wzrost gospodarczy i zwycię-stwo kapitalizmu, co zaowocowało zmianami społecznymi w klasach i warstwach, a także zmia-nami w instytucjach prawnych, państwowych i religijnych. Klasycy w swojej twórczości tłumaczyli te zmiany.
Powstał system teoretyczny, który objaśniał mechanizmy społeczno-gospodarcze, a stworzyli go ojcowie klasycyzmu – Smith i Ricardo, a także ich następcy – Malthus, Say i J.St. Mill. Posługiwali się różnorodnymi metodami badawczymi. Ricardo stosował abstrakcję połączoną z dedukcją, zaś J. St. Mill posługiwał się indukcją, tworzył hipotezy i weryfikował je. Swoje osią-gnięcia opisali, aby mogły z nich korzystać przyszłe pokolenia ekonomistów.

Bibliografia

Romanow B. Zbigniew „Historia myśli ekonomicznej w zarysie”, Akademia Ekonomiczna w Po-znaniu, Poznań 1999
Stankiewicz Wacław „Historia myśli ekonomicznej”, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, War-szawa 1998

Dodaj swoją odpowiedź