Hospicjum- scenariusz- "Samotna"

„Samotna”

Postacie:
- Alicja,
- lekarz,
- Michael,
- lekarz,
- dziewczyna,
- nauczyciel,
- starsza pani.

Alicja, Michael w szkole.

Nauczyciel: Witam wszystkich, a szczególnie nowego ucznia Michaela. Jak wiecie ludziom należy pomagać, nasza szkoła również chce pomóc osobom, które są chore i każdy dzień jest dla nich ważny, często osoby te żyją z myślą, że za chwilę odejdą z tego świata. Dlatego też nasza szkoła aktywnie chce włączyć się w działalność wolontariatu na rzecz pobliskiego hospicjum. Czy jest ktoś chętny, aby zapisać się do wolontariatu?

Michael dźwiga ręka, cała klasa spogląda na niego ze zdziwieniem.

Nauczyciel: A więc tylko Michael jest chętny?
Alicja: Ale głupi, pff..
Nauczyciel: Alicjo natychmiast się uspokój!
Alicja: Ależ to głupie być jakimś tam wolontariuszem! Szkoda czasu, ci ludzie i tak za jakiś czas umrą. A Michael zgłosił się tylko po to, aby się podlizać i mieć 6 z PO. Nikt nie lubi hospicji, bo to miejsce dla staruchów!
Nauczyciel: Abyś zrozumiała ideę pracy w hospicjum napisz referat „Samotność, hospicjum a radość życia”. I przyniesiesz mi go jutro do szkoły.

Dzwoni dzwonek, wszyscy wychodzą ze klasy, a Michael, jako ostatni.

Dziewczyna: Ale dopiekłaś temu nowemu, jaką miał minę. Alicja jesteś fascynująca. Popieram twoje zdanie!
Alicja: Zbyt wiele myśli sobie ten nowy.
Dziewczyna: Muszę lecieć, nie mogę wytłumaczyć ci dzisiaj tej maty, mama zabiera mnie na zakupy do nowego centrum handlowego.

Dziewczyna wybiega, a Alicja idzie w kierunku domu. Za nią idzie Michael.

Michael: Yyy...Cześć. (mówi nieśmiało)
Alicja: Nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Wolontariusz od siedmiu boleści.

Michael odchodzi...
Alicja nie zauważa nadjeżdżającego w jej stronę samochodu ciężarowego.
Wpada pod niego...


W szpitalu. Lekarz rozmawia z mamą od Alicji.

Lekarz: Alicja jest poważnie chora. Ma złamanie kompresyjne w odcinku piersiowym Th8 i lędźwiowym L2 oraz złamane dwa żebra, wstrząs mózgu, jak na razie jest w śpiączce. Cudem przeżyła, cudem będzie, jeśli będzie chodzić.

Mama załamuje ręce, do jej oczu napływają łzy.

Mama: To niemożliwe... (płacze)

Do łóżka podchodzi Michael

Lekarz: Proszę umyj ją, potrzymaj za rękę.
Michael: Może kupię kwiatki i postawie obok jej łóżka?
Lekarz: To świetny pomysł, jesteś mistrzem dobroci, gdyby każdy z taką chęcią służył innym w hospicjum.

Po jakimś czasie przychodzi i wkłada kwiatki do wazonu i tak przez kolejne dni...
Pewnego dnia Alicja budzi się i otwiera oczy..

Alicja: Gdzie ja jestem? Niech ktoś mi to wytłumaczy!
Lekarz: Uspokój się. Uległaś wypadkowi.
Alicja: Chce natychmiast do domu.

Nastaje cisza, twarz Alicji jest pełna zdziwienia

Alicja: Dlaczego nie potrafię ruszyć nogami?
Lekarz: Wyzdrowiejesz, tylko potrzebujesz czasu.

Nagle w do sali wchodzi Michael z bukietem, jak co dzien.Alicja wytrzeszcza oczy.

Alicja: Co on tu robi?! Po co przynosił te kwiatki?!Zostaw mnie!

Michael robi smutną minę i wychodzi, a za nim lekarz,
następnego dnia przynosi jedzenie Alicji.

Alicja: Nie potrzebuje twojej pomocy! Zabierasz pracę pielęgniarką. Hospicjum to miejsce ich pracy!
Michael: Przychodzę, bo chce. Nie jesteś jedyną osobą, której staram się pomóc. A pielęgniarki mają do zaopiekowania się o wiele bardziej chorymi niż ty! Zresztą cie lubię, nawet bardzo... Chcę ci pomóc.
Alicja: Wszystko mnie boli i nie umiem chodzić. Nikt z klasy pewnie nie wie o moim wypadku, gdyż jeszcze nie przyniesiono mi do odpisania lekcji. Nikt mnie nie odwiedził.
Michael: Gdybyś wiedziała...

Na twarzy Alicji pojawia się zdziwienie.


Alicja: Czego nie wiem?

Nagle z korytarza dochodzą dźwięki umierającej kobiety.

Michael: Ta kobieta była samotna, nikt jej nie odwiedzał. Zresztą do hospicjum nikogo nie ciągnie. Wszystkim kojarzy się to ze śmiercią i obrzydzeniem, tak naprawdę nie jest. Zresztą z tobą też nie jest najlepiej. Nikt cię nie odwiedza. To, co powiedziałaś na swojej ostatniej lekcji wpłynęło na wszystkich twoich kolegów. Dlatego nikt cię nie odwiedza. Nawet twoja koleżanka woli jeździć na zakupy.
Alicja: Jak możesz tak mówić! Naprawdę tak jest?
Tak potwornie mi głupio.Leżę tu sama, umieram z samotności i nie tylko...
Przepraszam cie. Wybaczysz mi?
Michael: Wybaczam! Ale jak tu już jesteś to mogłabyś się jakoś przyczynić, żeby hospicjum odwiedzało więcej osób.
Alicja: Postaram się. A tak naprawdę, co cie skłoniło, żeby zostać wolontariuszem?
Michael: Mieszkałem w Ameryce Południowej, widziałem wiele nieszczęść. Potem przeprowadziłem się na Ukrainę, tam to dopiero była tragedia. Tyle chorych ludzi..Moi rodzice mieli wypadek, nie miał im, kto oddać krwi nawet nie było osób, które mogłyby ich przewinąć. Umierali na moich oczach, kiedy byłem jeszcze mały.
Alicja: Przykro mi.

Po dwóch miesiącach w szkole. Lekcja języka polskiego.

Nauczyciel: Dzień dobry! Alicja wróciła ze szpitala. Wyzdrowiała. Chce nam opowiedzieć swoją historię.
Alicja: Długo byłam w hospicjum po ciężkim wypadku. Są ludzie, którzy spędzają swoje ostatnie chwile życia właśnie w tym miejscu. Wyobraźcie sobie, że się tam znajdujecie. Gdybym tam nie była, nie zrozumiałabym tego. Niemal każdego dnia ktoś tam umierał lub przyjeżdżał, żeby w tym miejscu doczekać swojej śmierci. Najgorsze jest to, że ci ludzi są samotni, smutni. Czy chcielibyście, aby wasz kres życia tak właśnie wyglądał?! Może zamiast pograć na komputerze, zobaczyć film, wybierzcie się do najbliższego hospicjum i porozmawiajcie, pograjcie, poczytajcie komuś książkę. Dla tej osoby, która leży na tym łóżku będzie to bardzo istotna rzecz. Dziękuje za wysłuchanie. Mam nadzieje, ze zrozumieliście to, co powiedziałam. Aa... Przepraszam za moje zachowanie panią, Michaela i wszystkich.
Dziewczyna: Jeszcze dzisiaj pójdę do hospicjum, upiekłam ciasto, chętnie się nim podzielę.

W hospicjum.

Starsza pani: Dziękuje, że rozmawiasz ze mną i grasz w karty.
Alicja: Nie ma za co dziękować, cała przyjemność po mojej stronie.

Michael podchodzi do Alicji i całuje ją w policzek.

Michael: Kocham cię.
Alicja: Ja ciebie tez.
Michael: Zostałem przyjęty, mogę uczyć się i zostać lekarzem. Kto by pomyślał, że zostaniesz moją dziewczyną.
Dziewczyna: Połowa uczniów z naszej szkoły zapisała się do wolontariatu, cześć osób postanowiła oddać swoją krew, zakupiliśmy książki i laptop. Niech każdy dzień w hospicjum będzie wspaniały.

Alicja do siebie.

Alicja: Jak mogłam być taką egoistką. Pomaganie jest cudowne. Nie istniejmy przecież tylko dla siebie samych!

Dodaj swoją odpowiedź