Portrety kobiet w literaturze. Prezentacja maturalna.


Plan ramowy do prezentacji z języka polskiego: „Kobieto puchu marny! Ty wietrzna istoto!”- Portrety kobiet w literaturze.

WSTĘP
Postawienie tezy: kobieta nie jest jednoznacznie portretowana w literaturze, choć często była traktowana jedynie jako dopełnienie mężczyzny (1Kor)
ROZWINIĘCIE
1. „Dziennik Bridget Jones”- Bridget Jones jako niezależna, nowoczesna kobieta z masą kompleksów, marząca o założeniu rodziny i jej matka jako jej przeciwieństwo
2. „Początek”- siostra Weronika jako kobieta pełna miłosierdzia poświęcająca się dla innych
3. „Antygona”- Antygona jako kobieta o wyjątkowo silnej osobowości, która poświęca życie dla idei
4. „Biblia”- Maryja jako idealna matka
5. „Mitologia”- Dejanira jako archetyp zazdrosnej żony
6. „Odyseja”- Penelopa jako przykład wiernej żony
7. „Moralność pani Dulskiej”- Aniela jako uosobienie obłudy, głupoty i despotyzmu
8. „Dzieje Tristiana i Izoldy”- Izolda jako typ kochanki
9. „Dziady IV”- Maryla jako kobieta, która rezygnuje z miłości dla pieniędzy, stając się jednoczenie przyczyną samobójstwa kochanka
10. „To lubię”- Maryla jako kobieta nieczuła i zimna, za co ponosi karę
11. „Biblia”- Ewa jako kobieta fatalna, która stała się przyczyną wypędzenia ludzi z Raju
12. „Makbet”- Lady Makbet jako kobieta fatalna napędzająca spirale zbrodni
13. „Balladyna”- Balladyna jako uosobienie zła
14. „Lalka”- Izabela Łęcka jako przykład kobiety dla której jedynym celem życia jest wyjść bogato za mąż
15. „Przedwiośnie”- Karolina i Wanda jako ofiary miłosnych flirtów mężczyzny
III. ZAKOŃCZENIE
Potwierdzenie tezy- W literaturze znajdujemy bardzo rożne portrety kobiet mimo, że każda epoka przedstawiała płeć piękną trochę inaczej.
1. „Piosenka Radosna”- jako wyraz uwielbienia kobiety w średniowieczu
2. „Niestatek”- jako wiersz o niestałości kobiecych uczuć
3. „Pamiętniki Adama i Ewy”- opis relacji między mężczyzną a kobietą
4. Współczesna piosenka:„Jestem kobietą” Edytu Górniak- jako ostateczny argument potwierdzający niemożność ujęcia kobiety w sztywną formę literacką.



„Kobieto puchu marny! Ty wietrzna istoto!” Czy to stwierdzenie można odnieść do każdej przedstawicielki płci pięknej? Przecież każdy człowiek jest inny a tym bardziej kobieta, potwierdza to literatura. Jedne są subtelnymi kokietkami inne dają przykład wzorowej żony i matki jeszcze inne zdolne są nawet do morderstwa, ale czasami przedstawione są jedynie jako dopełnienie mężczyzny. Wspomina o tym święty Paweł w 1 Liście do Koryntian: ”…kobieta jest chwałą mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny”.
Helen Fielding, współczesna brytyjska pisarka paradoksalnie potwierdza to w „Dzienniku Bridget Jones”. W świecie przez nią ukazanym głównym celem kobiety jest usidlenie mężczyzny, bez którego czuje pustkę. Pisarka przedstawia życie nowoczesnej trzydziestoletniej Bridget, która pomimo swojego wieku nie posiada stałego partnera co jest przyczyną jej licznych kompleksów. Uważa, że kobieta w jej wieku powinna mieć męża i dzieci, ale jak się okazuje w dzisiejszych czasach nie jest to takie proste. Kolejnym jej zmartwieniem jest stagnacja w karierze. Humor poprawia sobie alkoholem, papierosami, słodyczami, co oczywiście powoduje nadwagę, z którą także nie potrafi sobie poradzić. Całą swoją mądrość życiową czerpie z telewizji, kolorowych magazynów dla kobiet, poradników i rad przyjaciół, po spotkaniach, z którymi często musi leczyć kaca. Bridget zdaje sobie sprawę z płytkości swego życia, stara się to zmienić, wyjść z nałogów, marzy jej założenie normalnej rodziny, ale brak jej sił aby podjąć jakiekolwiek stanowcze działania. Zaprzeczeniem Bridget jest jej matka, która po 39 latach opuszcza ojca, dla podejrzanego cudzoziemca, z którym nie waha się iść do łóżka, na oczach ojca, podczas rodzinnej Wigilii. Ta postać według mnie jest zbyt wyjaskrawiona, choć ma zapewne symbolizować kobiety wyzwolone, które zamiast być kurą domową, pragną zakosztować życia.
Można by pomyśleć, że dzisiejsza literatura funduje nam tylko bohaterki o podejrzanej moralności. Jednak wydany w 1986 roku „Początek” Andrzeja Szczypiorskiego odpiera ten zarzut. Jedną z bohaterek jest siostra Weronika, która początkowo zajmowała się nauką katechizmu wśród dzieci. Była bardzo pracowita, nie oszczędzała siebie, ale czuła niechęć do Żydów gdyż według niej byli oni winni śmierci Chrystusa. Gdy zaczął się największy koszmar XX wieku przestała zwracać uwagę na narodowość, chciała uratować jak najwięcej istnień ludzkich zwłaszcza tych bezbronnych. Odnalazła w sobie mnóstwo miłosierdzia, organizowała pomoc, dowodziła innymi siostrami, opatrywała rannych, czuwała przy konających. Najwięcej jednak wysiłku włożyła w ratowanie żydowskich dzieci, ukrywała je, uczyła pacierzy katolickich i nowych nazwisk. Przeżyła wojnę, a owoc swojej pracy widziała po latach, kiedy odwiedzały ją osoby przez nią uratowane. Bohaterka ta oznaczała się niezwykłą odwagą, niezłomnością, nie bała się śmierci, a cała ufność pokładała w Bogu.
Kobiety o silnej osobowości spotykamy w znacznie starszej literaturze, bo już w antyku. Chodzi mi oczywiście o Antygonę z dramatu Sofoklesa, która pomimo zakazu władcy, pogrzebała swojego brata Polinejkesa, uważanego za zdrajcę państwa. Od praw ziemskich ważniejsze były dla nie prawa boskie, według których ciało musiało być pochowane, aby dusza mogła dostać się do krainy umarłych, a nie błąkała się wiecznie po świecie. Nie tylko nie bała się kary za swój czyn, ale rozpierała ją wręcz duma, gdyż miała poczucie spełnionego obowiązku. Cechowała ją wyniosłość, porywczość, zuchwałość, konsekwencja działania do końca bowiem była wierna swoim zasadom. W życiu kierowała się uczuciami: „Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić”. Samotnie przeciwstawiała się despotyzmowi Kreona, co świadczyło o jej ogromnej odwadze. Idąc na śmierć, żałowała życia, ale nie zhańbiła się prośbą o przebaczenie. Dla idei poświęciła życie i miłość ukochanego Hajmona. Antygona może być uważana za wzór kobiety buntowniczki.
Kobieta ma do wypełnienia wiele ważnych ról między innymi bycie matką. Najbardziej znaną matką w kulturze, czczoną i wielbioną do dziś, opiewaną w wielu utworach jest Maryja, matka Jezusa. Mimo, że od samego początku wiedziała, że rodzi Syna Bożego, który „zbawi swój lud od jego grzechów”, „a Jego panowaniu nie będzie końca” nie potrafiła wyzbyć się matczynego, pełnego niepokoju uczucia. Do końca trwała przy nim, patrzyła jak jej własne dziecko umiera niewinnie na krzyżu. Taki obraz Maryi tzw. motyw matki cierpiącej (Mater Dolorosa) znany jest m.in. z pieśni z końca XV wieku „Żale Matki Boskiej pod krzyżem” („Posłuchajcie bracia miła”).
Oprócz roli matki ważna jest funkcja żony. Literatura zamieszcza bardzo różne wizerunki małżonek. Przykłady znajdujemy już w mitologii. Archetypem zazdrosnej żony może być Dejanira, wybranka Heraklesa, która chcąc zapewnić sobie wierność swego męża, wyprała jego koszule w krwi centaura Nessosa, a ta okazała się straszliwym jadem. Niepokonany heros zginął wijąc się w męce, Dejanira natomiast powiesiła się z rozpaczy.
Uosobieniem wierności jest natomiast Penelopa z „Odysei” Homera. Mimo, że przez dwadzieścia lat nie miała wieści o Odysie, nie wychodziła powtórnie za mąż, a zalotników zbywała, obietnicą, że decyzje o zamążpójściu podejmie po wykonaniu całunu dla teścia, który w nocy pruła, gdyż nie potrafiła pokochać innego.
„…Odys, szczęście moje.
Niechby on był powrócił i żył razem ze mną,
Sławą bym zajaśniała nie tak nikczemną!
Dziś z tęsknoty usycham…”
Jej stałość uczuć została nagrodzona, ukochany po wielu trudach wędrówki powrócił do domu.
Karykaturalną żoną i matką jest Aniela Dulska z komedii Gabrieli Zapolskiej pt. „Moralność pani Dulskiej”. Ta skąpa, obłudna, despotyczna kobieta nawet cygara wydzielała swojemu mężowi, który był tak zastraszony, że wykonywał wszystkie jej polecenia, nie odzywając się przy tym ani słowem. Dulska nie tylko terroryzowała małżonka, ale całą rodzinę i służbę. Cały czas pouczała innych o moralności i dobrym imieniu, sama będąc niechlujna i nieuczciwa np. wyrzuciła lokatorkę zimą, tylko dlatego, że ta po zdradzie męża próbowała otruć się zapałkami. Uważała, że „Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział”; a także, że „Kobieta powinna przejść przez życie cicho i spokojnie”. Z tego też powodu przymykała oko na romans syna ze służącą, aby więcej przebywał w domu. Gdy kochanka zaszła w ciążę, Aniela straciła głowę, szukała oparcia w mężu, który zdobył się tylko na jedno zdanie: „A niech was wszyscy diabli”. Nie mając innego wyjścia aby uniknąć skandalu wypłaciła tysiąc koron ciężarnej, ale nieprzewidziany wydatek postanowiła sobie odbić na lokatorach.
W literaturze popularny jest motyw kochanki. Jedną z najważniejszych bez wątpienia jest tytułowa bohaterka romansu dołączonego do opowieści „Okrągłego Stołu” pt.„Dzieje Tristana i Izoldy”. Jest to córka króla Irlandii, która dzięki umiejętności przyrządzania lekarstw, dwukrotnie uratowała życie Tristanowi. Młodzi zakochali się w sobie po przypadkowym wypiciu napoju miłosnego, przygotowanego dla Izoldy i króla Marka, jej przyszłego męża. Po tym wydarzeniu już żadna siła nie mogła rozdzielić tych dwojga. Izoldę cechowała odwaga, temperament, gwałtowność, w życiu kierowała się emocjami, łatwo ulegała namiętnościom. Swój spryt wykorzystywała, by spotykać się potajemnie z ukochanym. Nie miała wątpliwości, co do słuszności swojego postępowania, gdyż tylko w ramionach Tristana czuła się naprawdę szczęśliwa. Dzielnie znosiła ataki wrogów, z godnością szła na stos(w końcu, wiedziała za o umiera). Bez skargi żyła z ukochanym w lesie chociaż przyzwyczajona była do królewskich wygód. Mimo że spełniła wole ukochanego i wróciła w końcu do męża, nigdy nie zapomniała Dlatego Tristanie. Dlatego też, gdy umierający kochanek wezwał ją do siebie, rzuciła wszystko aby się z nim zobaczyć, a gdy nie zastało go żywego nie miał już po co żyć: ”I tak oddała dusze, umarła przy nim, z boleści po miłym przyjacielu”.
W romantyzmie kobiety były najczęściej przedstawiane jako źródło nieszczęść mężczyzny. W Polsce taki model kochanki znany jest głównie z utworów Adama Mickiewicza. Impulsem do tego stało się odrzucenie jego miłości przez Marylę Wereszczakównę, która wyszła za mąż za bogatego hrabiego Wawrzyńca Puttkamera. Motyw ten znajdujemy np. w „Dziadach IV”. Zakochany Gustaw popełnia samobójstwo, gdyż jego Maryla wychodzi za bogatszego mężczyznę. To on wypowiada słowa: „Kobieto puchu marny! Ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli
A duszę gorszą masz gorszą niżeli!”
Kobieta o imieniu Maryla jest też bohaterką ballady „To lubię”. Jako śliczna, bogata dziewczyna, miała wielu zalotników, ale żadnego nie potrafiła pokochać. Jeden z jej adoratorów Józio załamał się i popełnił samobójstwo. Odtąd zaczęły dręczyć ją wyrzuty sumienia. Którejś nocy Józio jako zjawa przyleciał po nią i udusił, skazując ją na wieczną tułaczkę p o świecie, zanim ktoś jej powie, że ją lubi, gdyż:
„…spodobało się Panu
Z męża ród tworzyć niewieści,
Na osłodzenie mężom złego stanu,
Na rozkosz, nie na boleści.”
Święty Jan Chryzostom zauważył: "Pośród wszystkich dzikich bestii nie masz szkodliwszej nad kobietę” potwierdzenie tego znajdujemy w literaturze jest tzw. motyw kobiety fatalnej (femme fatale). Taką postacią bez wątpienia jest Ewa z Biblii. To ona była powodem wypędzenia ludzi z Raju. Skuszona przez Szatana zerwała owoc z drzewa poznania dobra i zła, posmakowała je i dała mężczyźnie. Cechami, które zgubiły pierwszą kobietę była nieufność wobec Boga, ciekawość i dociekliwość, a także chęć bycia kimś lepszym i za to Bóg ukarał Ewę, bardziej niż Adama: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”.
Jedną z najokrutniejszych kobiet w literaturze była Lady Makbet z dramatu Williama Szekspira. Gdy dowiedziała się, że o przepowiedni czarownic i tym że część już się jej spełniła postanowiła pomóc losowi:
„Przybądźcie, o wy duchy, karmiciele
Zabójczych myśli, z płci mej mię wyzujcie
I napełnijcie mię od stóp do głowy
Nieubłaganym okrucieństwem! Zgęśćcie
Krew w moich żyłach: zatamujcie wszelki
W mym łonie przystęp wyrzutom sumienia,
By żaden poszept natury nie zdołał
Wielkiego mego przedsięwzięcia zachwiać”
W zestawieniu ze swoim mężem Lady Makbet początkowo wyróżniała się stanowczością, bezwzględnością, okrucieństwem i silną psychiką. Nie załamywała się z powodu rozterek moralnych, nie miała wyrzutów sumienia. Wytrwale realizowała swoje marzenie o władzy przy boku małżonka, starając się manipulować jego zachowaniem. Bohaterka nie ulegała emocjom, nie wdawała się w drobiazgowe rozważanie sytuacji, w jej duszy nie było miejsca na strach. Nie posiadała takich kobiecych cech jak: wrażliwość, płochliwość, czy delikatność. Lady Makbet nakręcała spirale zbrodni, działała szybko i wyrachowanie, zgodnie z wytyczonym wcześniej planem, czuwała nad biegiem spraw. Jednakże, gdy Makbet rozsmakowawszy się w sprawowaniu władzy, zaczął działać samodzielnie, Lady straciła zimną krew, wpadła w obłęd i popełniła samobójstwo. Nagromadzenie zła przerosło jej możliwości.
Niezwykle sugestywny portret kobiety zbrodniarki wywarł ogromny wpływ na późniejszych twórców między innymi na Juliusza Słowackiego. Tytułowa bohaterka „Balladyny” w przeciwieństwie do Lady Makbet zabijała własnymi rękami, jej motorem działania także była żądza władzy i bogactwa, dla tych wartości nie wahała się zgładzić własną siostrę i wszystkich innych, którzy stanęli jej na drodze. Nie miała też skrupułów wobec matki, męża i kochanka. Co prawda po pierwszym zabójstwie miała wyrzuty sumienia, „Któż zabija
Za malin dzbanek siostrę?”, jednak postanowiła nie zastanawiać się nad sferą moralną „... Na niebie
Jest Bóg... zapomnę, że jest, będę żyła,
Jakby nie było Boga.”
Po wielu trupach spełniła swoje marzenie i jako królowa kraju nad Gopłem przysięgła:
„…w oczach Boga,
Być sprawiedliwą”
Można by przypuszczać, że dla tej pewnej siebie, wyrachowanej, bezwzględnej, pozbawionej wszelkich uczuć morderczyni nie ma kary, jednak kara przychodzi z nieba, zabija ją piorun.
Częściej jednak kobiety miały zgubny wpływ na innych w szczególności na mężczyzn, przez swoją kokieteryjność i bezmyślność. Taką postacią jest Izabela Łęcka z „Lalki” Bolesława Prusa. Dla niej także najważniejszy był majątek, ale w przeciwieństwie do poprzednich bohaterek nie musiała się specjalnie wysilać, gdyż zawsze wokół niej kręciło się wielu bogatych adoratorów, wśród których piękna arystokratka mogła przebierać. Ciężko więc jej było pogodzić się z faktem, że w miarę upływu czasu i topnienia majątku jej ojca, grono wielbicieli zawężało się. Nie mając już wyboru, widząc, że Wokulski cieszył się niezwykłym autorytetem i szacunkiem wśród szlachty, zgodziła się wyjść za niego, ale zastrzegła sobie utrzymać wszystkie dotychczasowe stosunki, przyszły mąż musiał także sprzedać sklep, ponieważ pani nie wyobrażała sobie być kupcową: „Z salonów Kwirynału do sklepu... To już nawet nie upadek, to hańba...”. Była bardzo pewna swojego wdzięku: „Ależ nie ma na świecie człowieka, który ośmieliłby się zrobić mi scenę”. A później, gdy został jej tylko marszałek, nadal uważała, że „Marszałek powinien być kontent, jeżeli wyjdę za niego i wyjdę nie po to, aby wyrzekać się swoich przyjemności’. Jej bezmyślność i wyrafinowanie doprowadziło do tragedii, Wokulski prawdopodobnie popełnił samobójstwo, zaś sama wyjechała za granicę z zamiarem wstąpienia do klasztoru.
Na ogół jednak to kobieta stawała się ofiarą mężczyzny, przykład znajdujemy w „Przedwiośniu” Stefana Żeromskiego. Karolina i Wanda cierpiały z powodu nieszczęśliwej miłości do Cezarego Baryki, który romansował z zmysłową Laurą. Mimo tego Czarek spędzał dużo czasu z Karoliną, rozkochując ją w sobie. Dziewczyna, gdy odkryła romans ukochanego popadła w rozpacz. Natomiast na Wandę Cezary nigdy nie zwracał uwagi, za co ta niezbyt rozgarnięta szesnastolatka winiła Karolinę, którą ostatecznie doprowadziła do śmierci. Wydarzenia te nie wywarły większego wrażenia na Baryce, a nowinki z Nawłoci z przyjemnością zanosił ukochanej Laurze.
Każdą z wspomnianych przeze mnie bohaterek można by omówić znacznie dokładniej, jednak nie sposób uczynić to w tak krótkim czasie. Mam nadzieje, że przedstawione przeze mnie przykłady ukazują najczęstsze sposoby ukazywania kobiet. Reasumując stwierdzam, że kobiety były bardzo różnie portretowane w literaturze: czasem jako słabe i bezbronne, ofiary mężczyzn, ale też jako niezależne i samodzielne. Raz stawały się przyczyną zła i przebywanie z nimi było bardzo przykre, innym razem mogły być sprawczyniami dobra. Potrafiły wyznaczyć sobie jakiś cel do którego dążyły za wszelką cenę, ale bywały też całkowicie bezwolne. Pisarze na ogół pokazywali kobiety w ich podstawowych rolach tzn. matek, żon ale też kochanek. Oczywiście każda z epok pokazywała przedstawicielkę płci pięknej trochę inaczej. W średniowieczu była opiewana i wielbiona, np. w „Piosence radosnej” Guillame’a de Poitiers’a, podmiot liryczny chwali się, że „zdołał pochwycić spojrzenie najdoskonalszej z nieskazitelnych”, ale już w baroku zaczęto dostrzegać wady płci pięknej. Wyraz tego znajdujemy w wierszu „Niestatek” Jana Andrzeja Morsztyna. Uznał on, że:
„Prędzej nam zginie rozum i ustaną słowa,
Niźli będzie stateczna która białogłowa.”
Stereotypowe wady kobiet zamieścił XIX wieczny, amerykański pisarz Marek Twain w „Pamiętnikach Adama i Ewy”. Na początku Adam uważa Ewę za kapryśną, upartą a do tego tępą gadułę, ze skłonnością do płaczu, która za wszelka cenę próbuje ukrócić jemu wolność, jednak z biegiem czasu dostrzega w niej dobrą i gospodarną towarzyszkę, bez której nie potrafiłby żyć. Po jej śmierci, na jej grobie pozostawia napis „Gdziekolwiek była ona, tam był Raj”. Natomiast Ewa od początku przyznaje się do swoich uczuć, kocha Adama mimo wielu jego wad, jak sama stwierdza wyłącznie dlatego, że jest mężczyzną. Mam nadzieje, że przytoczone argumenty wystarczająco potwierdzają fakt, że kobietę nie da określić jednoznacznie i niech zakończeniem mej prezentacji będą słowa piosenki Jacka Cygana, śpiewanej przez Edytę Górniak:
Jestem kobietą
Wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie
Wolna jak rzeka
Nigdy, nigdy nie poddam się
Jestem kobietą
Jestem dobrem, jestem złem
Jestem wodą, jestem ogniem
Jawą i snem




„Kobieto puchu marny! Ty wietrzna istoto!”- Portrety kobiet w literaturze.
Bibliografia do prezentacji maturalnej z języka polskiego:


Bibliografia podmiotu:
1. „Biblia Tysiąclecia” Wydawnictwo Pallottinum Poznań 2000 (Rdz 2, 18-25; Rdz 3, Mt 1, 18-25, Łk 1, 26-38, J 19, 25-27, 1 Kor 11, 2-16)
2. Jan Paradowski „Mitologia” Wydawnictwo Czytelnik Warszawa 1962 (o Heraklesie i Dejanirze)
3. Homer „Odyseja” Wydawnictwo Czytelnik 1981 (rozdziały: XIX, XXIII)
4. Sofokles „Antygona” Encyklopedia Powszechna 2004 (CD)
5. Guilllaume de Poitiers „Piosenka Radosna” „Pamiętajcie o ogrodach 1” WSiP Warszawa 2002
6. William Szekspir „Makbet” Zakład Narodowy im. Ossolińskich Wrocław 1965
7. Jan Andrzej Morsztyn „Niestatek” „Pamiętajcie o ogrodach 1” WSiP Warszawa 2002
8. Adam Mickiewicz „To lubię” -„Pamiętajcie o ogrodach 2” WSiP Warszawa 2003
9. Adam Mickiewicz „Dziady 4” Encyklopedia Powszechna 2004 (CD)
10. Juliusz Słowacki „Balladyna” Encyklopedia Powszechna 2004 (CD)
11. Bolesław Prus „Lalka” Państwowy Instytut Wydawniczy Warszawa 1972
12. Gabriela Zapolska „Moralność pani Dulskiej” Encyklopedia Powszechna 2004 (CD)
13. Stefan Żeromski „Przedwiośnie” Encyklopedia Powszechna 2004 (CD) (rozdział Nawłoć)
14. Andrzej Szczypiorki „Początek” Wydawnictwo SAWW 1986 (rozdział VI)
15. Helen Fielding „Dziennik Bridget Jones” Wydawnictwo ZYSK I S-KA 2001
16. Mark Twain „Pamiętniki Adama i Ewy” „Pamiętajcie o ogrodach-Antologia1” WSiP Warszawa 2002


Bibliografia przedmiotu:
1. Leszek Kamiński, Elżbieta Ptaszyska-Sadowska „Leksykon postaci literackich” Real Press Warszawa-Kraków 1994 (str.21,70,201,28-29,111,156,159)
2. „Do Itaki 1” Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Kraków 1999 (str.127,128,134)
3. Jacek Cygan „Jestem kobietą”

Ps. Praca ta jest trochę długa, nie pozwolono mi jej w całości powiedzieć, była sprawdzana przed maturą przez mojego nauczyciela, dostałam za nia 5. W na pisaniu jej korzystałam także z innych ściąg i skryptów. Mam nadzieje, że komuś się przyda:)

Dodaj swoją odpowiedź