Opracowanie lektury Grahama Mastertona "Krew Manitou".

Opracowanie lektury Grahama Mastertona, pt. Krew Manitou.

1. Świat przedstawiony.

a) Czas akcji ? teraźniejszość, rok 2002, akcja książki toczy się przez dwa dni.
Miejsce wydarzeń ? Ameryka, Nowy Jork.

b) Bohaterowie główni ? Harry Erskine, Jenica.
Bohaterowie drugoplanowi ? Frank Winter, Amelia Crusoe, Gil.
Bohaterowie fantastyczni ? wampiry, Misquamacus.

c) Pięciozdaniowe charakterystyki bohaterów.

Harry Erskine był wysokim mężczyzną o ciemnych włosach. Pracował jako jasnowidz, przepowiadał przyszłość za pomocą kart. Bardzo lubił Guinnessa (Irlandzkie piwo) Był odważny, a także potrafił postawić na swoim.

Jenica była młodą, piękną kobietą, za która niejeden mężczyzna oglądał się na ulicy. Miała długie ciemne włosy i brązowe oczy. Płynęła w niej wampirza krew, jednakże nie miało to wpływu na jej zachowanie ? zachowywała się jak każdy inny człowiek. Była bardzo odważna i z chęcią przyłączyła się do Hardego, który walczył z wampirami.

Frank Winter był szczupłym mężczyzną o przeciętnym wzroście. Był lekarzem i starał się wykonywać swój zawód najlepiej, jak potrafił. Był bardzo sumienny i pracowity, a także delikatny. Gdy któryś z jego pacjentów stracił życie, Frank bardzo to przeżywał.

Amelia Crusoe była młodą, ładną kobietą. Była bardzo delikatna, miła i przyjacielska. Otaczała innych ciepłem. Duży wpływ miał na nią jej mąż. Kiedy zabronił jej przyłączyć się do Hardego Harrego walczyć z wampirami, Amelia go posłuchała.

Gil był żołnierzem, który walczył w Wietnamie. Był bardzo wysportowany. Gdy walczył z wampirami, nie okazywał dla nich żadnej litości. Rozgniatał im czaszki, jak gdyby nic. Był wierny, walczył z Harrym do końca, oddał swoje życie dla niego.

O Misquamacusie mogę powiedzieć niewiele. Był przywódcą wampirów, wydawał im rozkazy a one je wykonywały. Zazwyczaj ?porywał? ciało zwykłego człowieka i w nim się poruszał.

d) Narrator wypowiada się w trzeciej osobie. Jest wszechwiedzący.

e) Książka pt. ?Krew Manitou? jest Thrillerem.

2. Charakterystyka Jenicy.

Jenica Dragomira występuje w utworze pt. ?Krew Manitou?. Pochodzi z Rumunii, ale mieszka w Ameryce, w Nowym Jorku. Nie wiadomo, czym się zajmuje Jenica, z tego względu iż nie ma na ten temat żadnej wzmianki w tekście. Wiadomo tylko, że jest młodą kobietą i mieszka w dużym apartamencie wraz z ojcem. Dziewczyna ta, jest wysoka, w butach ma ponad metr osiemdziesiąt. Posiada krótkie, czarne błyszczące włosy, obcięte surowo wokół twarzy, w stylu Vidala Sasoona. Ma skośne i głęboko osadzone oczy, kości policzkowe wysokie i wyraźne zaznaczone, a do tego wojowniczo wydęte usta. Z racji tego, że akcja książki trwa tylko dwa dni, Jenica przez całą swą przygodę jest ubrana tak samo ? czarna minisukienka z czerwoną obwódką i bufiastymi krótkimi rękawami, które podkreślają jej szerokie ramiona i nogi po same pachy. Jej piersi są bardzo duże, ale tak ciężkie i tak skomplikowanie się poruszają, że muszą być naturalne. W zagłębieniu dekoltu wisi pięcioramienna złota gwiazda, ozdobiona granatami. Na każdym palcu nosi pierścionek. Używała perfum, których zapach przypominał mieszankę zmiażdżonych róż, Turkish Delight i piżmowego zapachu ciepłych włosów. Jenica interesowała się wampirami, które swe korzenie mają w Rumunii, a także Rumuńskimi zaklęciami. Jej umiejętności były bardzo duże, potrafiła zniszczyć każdego wampira, za pomocą wody święconej, krzyża i broni, załadowanej srebrnymi nabojami. Jej stosunek do ludzi jest pozytywny. Dziewczyna jest otwarta na nowe znajomości, jest miła dla innych osób, a także troskliwa. Kiedy w jej drzwiach stanął Harry Erskine z rozciętym policzkiem ? Jenica, mimo, że widziała go pierwszy raz w życiu, zaprosiła Harrego do swojego mieszkania, poczęstowała herbatą oraz opatrzyła mu ranę. Ta postać zainteresowała mnie z tego względu, iż bardzo mi się spodobało w niej nastawienie do innych ludzi oraz spokój, jaki zachowywała nawet w najniebezpieczniejszych sytuacjach. Losy Jenicy nauczyły mnie tego, że czasami warto przeciwstawić się siłom zła, nawet w konsekwencji, czego, można stracić swoje życie. Jenica nie bała się tego zrobić i dzięki temu, ocaliła ludzkość i nie zginęła, dlatego, że odważyła się na taki czyn.
3. List do kolegi bądź koleżanki, zachęcający do przeczytania omawianej lektury.

Poznań, 05.05.2007r.
Drogi Adamie!
Piszę do Ciebie ten list, ponieważ ostatnio przeczytałem bardzo dobrą książkę i chciałbym Cię zachęcić abyś również ją przeczytał. Otóż byłem z mamą w mieście i akurat przechodziłem obok księgarni. Pomyślałem sobie, że wejdę i poszukam jakiejś ciekawej książki. Zaraz po wejściu do sklepu, moim oczom ukazała się książka pt. ? Krew Manitou? Grahama Mastertona. Jest to thriller, który ma bardzo rozbudowaną i wciągająca fabułę. Akcja książki toczy się bardzo szybko i jest porywająca. Wiem, że nadchodzi długi weekend a Ty nie masz żadnych planów, dlatego też postaram się Tobie streścić tą książkę, jeśli Ci się spodoba, to z chęcią ją Tobie pożyczę.
W Nowym Jorku szaleje ?wampirza? epidemia. Jej ofiary podrzynają gardła innym ludziom, a następnie wypijają ich krew. Liczba morderstw idzie w setki, w mieście wybucha panika. Zakażeni wirusem roznoszą go, uprawiając stosunek płciowy z kolejnymi osobami, które stają się nosicielami. Walkę wampirom wydaje jasnowidz Harry Erskine, mający zdolność nawiązywania kontaktu z duchami. Pomaga mu jego przyjaciółka Jenica, oraz duchowny przewodnik, indiański szaman Śpiewająca Skała, który przed laty stoczył pojedynek z najgroźniejszym z demonów ? Misquamacusem. Okazuje się, że Misquamacus powrócił ? w nowej postaci. W XIX wieku pewien biznesmen, z zemsty za zamordowanie rodziny przez Indian, sprowadził do Ameryki wampiry z Rumunii, które przetrwały w stanie uśpienia i odrodziły się 11 września 2001 roku po ataku na World Trade Center.
Brzmi obiecująco, prawda? Streściłem książkę najlepiej jak potrafiłem, bez ujawniania jej zakończenia. Mam nadzieję, że zdecydujesz się ją ode mnie pożyczyć. Osobiście bardzo Ci ją polecam.
Pozdrawiam,
Łukasz Mały.


4) Temat uzgodniony z nauczycielem ? Napisać opowiadanie fantasy.

Był słoneczny majowy dzień. Nikodem szedł wolnym i spokojnym krokiem, przemierzając właśnie park Boston Common, który znajdował się w samym sercu Bostonu. Mężczyzna miał na sobie elegancki garnitur od Hugo Bossa, który udało mu się kupić w przecenie, za jedyne 49,99$. Szedł z dumnie uniesioną głową, bowiem właśnie się dowiedział, iż dostał prace Coca-cola company. Uwagę Nikodema przyciągnęło pobrzękiwanie dzwonka na furgonetce z lodami. Stała naprzeciw hotelu Four Seasons, obok parku, który przez kilka przecznic ciągnął się wzdłuż ulicy. Przy okienku furgonetki z lodami, tłoczyła się trójka dzieciaków z tornistrami u stóp, czekając na swe lody. Za nimi stała kobieta w żakiecie i spodniach, trzymająca na smyczy białego pudla. Za nią stały dwie młode dziewczyny, ubrane w dżinsy biodrówki. Nastolatki nie miały więcej niż osiemnaście lat. Jedna z nich, miała na szyi smycz, na której można było dostrzec iPoda, a druga na swojej smyczy telefon komórkowy w kolorze mięty. Nikodem stanął za nimi, zmieniając małą grupkę w krótką kolejkę. Lodziarz właśnie obsłużył dzieciaki: dwa Dilly Bars i ogromny rożek czekoladowo-waniliowy dla stojącego w środku, który najwidoczniej płacił za cała trójkę. W chwili, gdy chłopak wyciągał garść wymiętych banknotów z kieszeni modnie workowatych dżinsów, kobieta z pudlem sięgnęła do torebki, wyjęła z niej telefon komórkowy ? kobiety w takich kostiumach nie ruszają się z domu bez telefonu komórkowego, oraz karty kredytowej. Po chwili, gdy kobieta z pudlem zamawiała swój deser lodowy, jednej z nastolatek zadzwoniła komórka. Telefon w kolorze mięty odegrał początkowe takty melodyjki Szalonej Żaby, chyba noszącej tytuł Axel F.? Nikodem nie mógł sobie przypomnieć ? by może, dlatego, że usilnie starał się tego nie zapamiętać.
-To Beth! ? Krzyknęła jedna z nastolatek, po czym druga dziewczyna, szybko przystawiła ucho do telefonu koleżanki i razem zaczęły słuchać, co mówiła Beth.
Facet w furgonetce pochylił się i wyciągnął rękę z deserem lodowym. Kobieta powiedziała coś jeszcze do telefonu, po czym wprawnym ruchem dłoni zamknęła telefon.
-Należy się cztery pięćdziesiąt ? powiedział sprzedawca, cierpliwie trzymając deser w wyciągniętej ręce. Jego nieogolona twarz, nie wyrażała żadnych uczuć ? była to dla niego monotonna rutyna. Nikodem zobaczył, jak kobieta w żakiecie rzuciła się na lodziarza, próbując wyszarpnąć go z furgonetki. Lodziarz uwolnił się bez trudu, odruchowo robiąc krok do tyłu. Kobieta z pudlem odwróciła się do nastolatek, groźnie na nie patrząc. Dziewczyny właśnie skończyły rozmawiać przez telefon i rzuciły się na kobietę. Jedna z nastolatek, doskoczyła jej do gardła, które szybko rozszarpała. Druga dziewczyna rzuciła się na swą koleżankę, okładając ją pięściami po twarzy. Nikodem odwrócił się twarzą w stronę ulicy, ponieważ usłyszał dźwięk bitego szkła. Zobaczył, jak Autobus pełny pasażerów, wjechał do hotelu, który znajdował się naprzeciwko, taranując budkę portiera. Gdy mężczyzna chciał zobaczyć, co się dzieje z nastolatkami, ich już nie było. Musiały gdzieś pobiec. Ujrzał leżącą na ziemi w kałuży krwi kobietę w żakiecie. Nachylił się do niej i zaczął wołać o pomoc. Nagle usłyszał dźwięk zderzenia się samochodów.
Jeden, drugi, trzeci! Spojrzał przez ramię na ulice i zobaczył porozbijane samochody na środku ulicy.
-Apokalipsa? - powiedział sam do siebie.
Wstał od kobiety, ponieważ ona już i tak nie żyła. Starał się ogarnąć swoje wszystkie myśli.
-Nikodem, myśl! Co tu się dzieje, do jasnej cholery?! ? Zaczął mówić mężczyzna sam do siebie. Nagle sobie przypomniał, że zarówno kobieta jak i nastolatki, rzuciły się na siebie dopiero po skończeniu rozmowy, które odbywały się za pomocą telefonu komórkowego. Nie chciał w to wierzyć, ale był to najbardziej przekonujący powód, który przyszedł mu do głowy.
-To wszystko, przez komórkę! Przecież w dzisiejszych czasach, w XXIw. Każdy ma telefon komórkowy! Zapewne jakiś demon z zaświatów, chce zniszczyć ludzkość. To pewnie on wywołuje napady agresji u ludzi. ? Zaczął powoli mówić Nikodem. Gdy się rozejrzał wokoło, wszyscy ludzie się bili, samochody jeździły chodnikiem, zabijając przechodniów, a ludzie z najwyższych pięter hotelu Four Seasons skakali przez okna, rozpłaszczając się przy uderzeniach o ulice.
Nikodem zobaczył po drugiej strony mężczyznę, ze strzelbą w ręku. Strzelał do wszystkich ludzi, jakich spotkał. Po chwili zobaczył, że mężczyzna ze strzelbą kieruje w niego.
Nikodem nie wiedział, co robić.
Nie minęły dwie sekundy, gdy strzelba wystrzeliła. Trafiła Nikodema prosto w głowę. Mężczyzna leżał w kałuży krwi obok kobiety w żakiecie.
Nikt nie zwracał na niego uwagi, ponieważ wszyscy powariowali i się nawzajem zabijali.
Po kilku tygodniach, cała cywilizacja była wymordowana. Ludzie mordowali siebie nawzajem.

I pomyśleć, że to wszystko przez głupi telefon komórkowy?

Dodaj swoją odpowiedź