Balladyna - nieszczęśliwa kobieta czy okrutna królowa?

Balladyna to postać z dramatu romantycznego Juliusza Słowackiego. Z jednej strony posłuszna córka i dobra siostra, z drugiej okrutna władczyni i fałszywa żona. Śledząc wydarzenie z książki zadałam sobie pytania: Kim właściwie była ta dziewczyna? Nieszczęśliwą kobietą czy okrutną królową? Moim zdaniem była złym człowiekiem. Człowiekiem, który powinien odpowiedzieć za swoje czyny. Uważam, że nic jej nie może usprawiedliwić. Balladyna wkroczyła w krąg zła i do końca zataczała w nim koła.
Balladyna, choć była posłuszna matce i kochała swoją siostrę, była niewdzięczna i samolubna. Morderstwo Aliny powinno uświadomić nas o okrucieństwie jej siostry. Balladyna wolała żyć ze znakiem zbrodni niż zrezygnować z władzy, ponieważ tylko na tym jej zależało. Takie zachowanie świadczy nie tylko o okrucieństwie, ale również o jej moralności i hierarchii wg. której żyła. To, że zabiła własną siostrę, osobę która była bardziej niż bliższa powinno wystarczyć do osądzenia jej. Jedno morderstwo pociągnęło za sobą drugie i trzecie. Życie dziewczyny opierało się na kłamstwie. Kłamstwo zresztą towarzyszyło jej do samego końca. Myślała, że zbrodnie, które popełniła są idealne i nikt nie zdoła ich odkryć. Myliła się. Bóg, który ją ukarał wiedział o wszystkich jej czynach,a takie osoby jak Filon czy Pustelnik wiedziały, że zabiła Alinę. Balladyna zaplątała się we własne zło i już nigdy nie miała być dobra.
Następnym argumentem będzie krzywda jaką wyrządziła osobie, która ją wychowała i dała jej to co najważniejsze – miłość. Matka Balladyny była wspaniałą kobietą, która do końca była z córką, która ją skrzywdziła. Matka nie wydała jej nawet w sądzie. Uważam, że dziewczyna kochała swoją matkę jak nikogo na świecie i prawdopodobnie bezgraniczna miłość matki doprowadziła ją do stanu, w którym zapragnęła władzy. Czuła się silna. W swoim zachowaniu była podobna do większości władców panujących na świecie. Okrutna, zaborcza i jednym słowem zła. Kiedy Balladyna stała się królową zapomniała o swojej rodzicielce. Nie chciała jej znać i nie szanowała jej. Moim zdaniem dziewczyna popełniła ogromny błąd – straciła swojego najwierniejszego sojusznika i osobę, która w każdym momencie była do jej dyspozycji.
Sumienie. Balladyna go nie posiadała. Nie potrafiła rozróżnić dobra od zła. To będzie mój trzeci argument. Dziewczyna po swoim pierwszym morderstwie nie czuła ani żalu ani smutku. Uważam, że Balladyna nie miała w sobie ani trochę dobroci. Zło było w niej od samego początku i dlatego też nie czuła się winna za śmierć siostry. Przez zło dążyła do obranego celu. Do władzy. I to ją zgubiło. Nigdy jednak nie okazała skruchy. Kiedy sama wydała na siebie wyrok nadal nie czuła skruchy. Bała się. Wiedziała, że to już koniec i że nie ma żadnej drogi ucieczki. Balladyna zginęła z ręki samego Boga. Zapłaciła za wszystkie swoje kłamstwa i zbrodnie.
Mam nadzieję, że moje argumenty potwierdziły tezę, z której wynika, że Balladyna była okrutną królową i osobą złą aż do szpiku kości. Moim zdaniem takiej osobie nie można wybaczyć. Wyrządziła zbyt wiele zła. Dziewczyna nigdy nie poczuła się winna za zbrodnie Aliny czy Kirkora. Igrała ludzkimi uczuciami i sterowała życiem innych, czując się jak Bóg. Dążyła do władzy za wszelką cenę i nie oglądając się na innych. Balladyna pozostała już do końca swoich dni osobą nikczemną, podstępną i po prostu podłą.

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

Balladyna - nieszczęśliwa kobieta czy okrutna królowa?

Balladyna to postać z dramatu romantycznego Juliusza Słowackiego. Z jednej strony posłuszna córka i dobra siostra, z drugiej okrutna władczyni i fałszywa żona. Śledząc wydarzenie z książki zadałam sobie pytania: Kim właściwie była ta ...