Marzyciele i ich dramat niespełnienia. Omów w oparciu o wybrane utwory z literatury polskiej i obcej.

BIBLIOGRAFIA
Literatura podmiotu

1. Coelho Paulo, Alchemik, Drzewo Babel, Warszawa 2003.
2. Conrad Joseph, Lord Jim, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973.
3. Flaubert Gustaw, Pani Bovary, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984.
4. Goethe Johann Wolfgang, Cierpienia Młodego Wertera, Książka i Wiedza, Warszawa 1986.
5. Mickiewicz Adam, Dziady cz.III, MEA, Warszawa 2000.
6. Parandowski Jan, Mitologia, Czytelnik, Warszawa 1967, s.50-53, s.241-243.
7. Prus Bolesław, Lalka, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1972.
8. Żeromski Stefan, Ludzie bezdomni, Greg, Kraków 2003.


Literatura przedmiotu

1. Kocówna Barbara, „Lord Jim” Josepha Conrada, Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, Warszawa 1969, s.28-32.
2. Mały słownik języka polskiego, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1968, s.135, s.374.
3. Markiewicz Henryk, „Lalka” Bolesława Prusa, Czytelnik, Warszawa 1967, s.39-45, s.83-84, s.111-113, s.251-255.
4. Polańczyk Danuta (oprac.), „Cierpienia Młodego Wertera” Johanna Wolfganga Goethego, Biblioteka wysyłkowa, Lublin 2004, s.23-28.
5. Polańczyk Danuta (oprac.), „Dziady część III” Adama Mickiewicza, Biblioteka wysyłkowa, Lublin 2004, s.22-25, s.30-32.
6. Polańczyk Danuta (oprac.), „Lord Jim” Josepha Conrada, Biblioteka wysyłkowa, Lublin 2004, s.18-26.
7. Polańczyk Danuta (oprac.), „Ludzie Bezdomni” Stefana Żeromskiego, Biblioteka wysyłkowa, Lublin 2004, s.25, s.27-28, s.30-34.
8. Słownik wyrazów obcych, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa, s.159.



RAMOWY PLAN WYPOWIEDZI:
I. Wstęp
· charakterystyka postawy marzyciela.
· przykłady sylwetek marzycieli ukazywane w utworach literackich: przedmioty ich marzeń, sposób w jaki dążyli do ich spełnienia, przeszkody stojące im na drodze, skutki ich pragnień.
1. Dedal, Prometeusz - Mitologia
a) Dedal - Mit o Dedalu i Ikarze
· chęć powrotu do utęsknionej ojczyzny; sprzeciw króla Minosa; skonstruowanie wielkich skrzydeł z ptasich piór zlepionych woskiem; upadek Ikara na wyspę i jego śmierć.
b) Prometeusz - Mit o Prometeuszu
· chęć pomocy stworzonemu przez siebie człowiekowi; kradzież ognia bogom; podstęp dla Dzeusa; przykucie do skały, gdzie orzeł codziennie wydziobuje mu wątrobę.
2. Werter - „Cierpienia młodego Wertera” Johann Wolfgang Goethe
· chęć zdobycia miłości Lotty; zaręczyny Lotty z Albertem; odwiedzanie kobiety, zjednywanie sobie jej rodzeństwa, przyjaźń z Albertem.
3. Konrad – „Dziady cz.III” Adam Mickiewicz
· chęć ocalenia, uwolnienia ojczyzny (patriotyzm); brak wystarczających środków, by pokonać wroga; próba zmierzenia się z Bogiem (żądanie, bluźnienie, obrażanie); przybycie szatana po jego duszę.
4. Stanisław Wokulski, Julian Ochocki, Ignacy Rzecki - „Lalka” Bolesław Prus
a) Stanisław Wokulski
· chęć zdobycia miłości panny Łęckiej; bariery społeczne; pomnażanie majątku, uczestniczenie w rozrywkach arystokracji, udzielanie się dobroczynnie; próba samobójcza.
b) Julian Ochocki
· chęć zbudowania machiny latającej; niemożność zgłębienia w kraju niedostępnych dziedzin nauki; samotne życie, brak zrozumienia ze strony innych; wyjazd z kraju.
c) Ignacy Rzecki
· marzenia o wolnej ojczyźnie (patriotyzm); uczestniczenie w wojnie w trakcie trwania Wiosny Ludów; zwolennik bonapartyzmu; wpajanie ideałów Wokulskiemu; przyglądanie się upadkom państw.
5. Tomasz Judym – „Ludzie bezdomni” Stefan Żeromski
· chęć otoczenia opieką medyczną biedoty; odmienne poglądy innych lekarzy; odczyt, stworzenia własnego prywatnego gabinetu, wyjazd i praca w Cisach; odtrącenie kochającej go Joasi w imię wysokich racji.
6. Emma Bovary - „Pani Bovary” Gustaw Flaubert
· marzenie o życiu będącym niekończącym się pasmem zabaw, przyjęć i spotkań towarzyskich; marzenie o „księciu z bajki”; zawarcie klubu z wiejskim, starszym od siebie lekarzem; szukanie szczęścia w ramionach innych mężczyzn; śmierć w strasznych boleściach (zażycie arszeniku)
7. Jim – „Lord Jim” Joseph Conrad
· chęć uczestniczenia w bohaterskich czynach; niepodjęcie słusznej decyzji o ratowaniu pasażerów Patny; ciągłe zmiany miejsca pracy; wyjechanie na Patusan; skazanie siebie na śmierć z rąk Doramina.
8. Santiago – „Alchemik” Paulo Coelho
· chęć dotarcia do skarbu; obawa przed porzuceniem dotychczasowego życia, brak pieniędzy; sprzedaż całego swego dobytku, wyruszenie do Egiptu; przekonanie się, że skarb był w miejscu rozpoczęcia wyprawy.
9. Zakończenie
· marzenia – istniejące od zawsze, nieodłączne człowiekowi
· różne obiekty marzeń
· marzenia – motywacja do działania, do zmagania się z trudnościami dnia codziennego
· po spełnieniu się marzeń – rozczarowanie
· brak umiejętności uporania się z utraconymi złudzeniami



„Prawdziwie szczęśliwy może być tylko ten człowiek, który uwolni się od wszelkich pragnień, a zwłaszcza potrzeby bycia szczęśliwym.” Zdanie to niejednokrotnie każdy z nas na pewno już słyszał. Radzi nam ono, by nie szukać i nie dążyć do szczęścia a wtedy najprędzej je osiągniemy. Uczy nas więc zatem ono, by nie być marzycielem.
Kim tak naprawdę jest marzyciel? Według jednej z encyklopedycznych definicji to człowiek skłonny do marzeń, rojący o rzeczach niemożliwych, fantasta; w prawdziwym życiu marzyciela można odnaleźć w każdym z nas. Każdy czegoś pragnie, ma jakieś wyobrażenia – czy to odnośnie jakiejś rzeczy, osoby, uczucia czy sytuacji – do których często powraca w swoich myślach. I każdy, choćby wiele razy powtarzał, że jest inaczej – na pewno ma w sobie choć odrobinkę nadziei na to, że jest ono możliwe do spełnienia. Nie każdy jednak mówi o tym głośno i otwarcie dąży do urzeczywistnienia swoich marzeń.
Z pierwszymi marzycielami spotykamy się już w Mitologii – nie można bowiem w tym miejscu nie wspomnieć o Dedalu czy Prometeuszu. Pierwszy z nich był budowniczym labiryntu – więzienia dla niebezpiecznego Minotaura, syna króla Minosa. Chciał on z tęsknoty za Grecją, swoją ojczyzną, opuścić Kretę. Król sprzeciwiał się temu, ponieważ obawiał się zdrady jako, że Dedal wiedział o wielu sprawach ważnych dla bezpieczeństwa państwa. Jego poddany wymyślił więc, że wydostanie się z wyspy wraz z synem za pomocą skonstruowanych przez siebie wielkich skrzydeł – ptasich piór zlepionych woskiem. Ostrzegał Ikara, by ten nie szybował zbyt wysoko, by słońce nie roztopiło wosku, ani zbyt nisko, by pióra nie nasiąkły wilgocią wody. Syn jego jednak tak zachwycił się możliwością latania, że nie bacząc na przestrogi ojca wzleciał zbyt wysoko. Słońce roztopiło wosk, skrzydła rozpadły się i młodzieniec poniósł śmierć wpadając do morza.
Kolejna wspomniana przeze mnie mitologiczna postać, to tytan Prometeusz, będący według jednej z legend o pochodzeniu człowieka, jego stwórcą. Ludzie byli istotami słabymi i bezbronnymi w świecie przyrody, więc Prometeusz chcąc im pomóc, wykradł dla nich bogom ogień, dzięki któremu mogli się ogrzać, przyrządzać posiłki czy obronić przed dzikimi zwierzętami. Bogowie chcąc go za to ukarać, wyprawili do Prometeusza Pandorę – piękną kobietę, która miała ze sobą zamkniętą beczkę. Obdarowany nie dał się zwieść, ale jego brat ożenił się z nią a potem namówiony przez małżonkę, otworzył puszkę, z której wysypały się na ludzi wszelkie nieszczęścia. W odwecie Prometeusz przygotował dla Zeusa podstęp: zabił wołu i podzielił go na dwie części. Bóg myśląc, że wybiera najdelikatniejsze mięso, które spodziewał się znaleźć pod grubą warstwą tłuszczu – wybrał pokryte nim kości. Odtąd te właśnie części zwierząt miały być składane jako ofiara bogom. W konsekwencji swojego czynu Prometeusz został przykuty do skał Kaukazu, gdzie orzeł codziennie wydziobuje mu stale odrastającą wątrobę. Ten tytan marzył o szczęściu i bezpieczeństwie tych, których stworzył i za to musiał cierpieć.
Kolejnym marzycielem, na którego chciałabym zwrócić uwagę jest tytułowy bohater utworu „Cierpienia młodego Wertera” Johanna Wolfganga Goethe. Werter przybywa na wieś, gdzie przy okazji organizowanego na wsi balu poznaje Lottę, która od razu budzi w nim uczucie miłości. Wie o jej zaręczynach z Albertem, jednak to nie przeszkadza mu jej kochać. Odwiedza ją, zjednuje sobie serca jej młodszego rodzeństwa, zdobywa zaufanie. Jego miłość przybiera niewyobrażalną siłę, bohater nie umie się od niej uwolnić. Werter zdaje sobie sprawę z tego, że nie może liczyć na to, iż Lotta zrezygnuje z poślubienia Alberta, sam ma o swoim konkurencie bardzo dobre zdanie. Obaj mężczyźni stają się nawet przyjaciółmi. Bohater postanawia wyjechać na pewien czas w góry, jednak nie przynosi to ostudzenia jego uczuć, podejmuje więc decyzję o wyjeździe na stale. Robi wszystko, by zapomnieć o ukochanej kobiecie. W nowym mieście podejmuje pracę w poselstwie, poznaję pannę B., która choć bardzo przypomina mu Lottę, to oczywiście nie może się z nią równać. Po zdarzeniu, które wynikło na obiedzie u hrabiego opuszcza owe miasto i wyjeżdża do miejsca swego urodzenia. Pragnie wyruszyć na wojnę, ale książę, u którego zamieszkał – odradza mu to. Werter powraca do Walferm. Nie mogąc pokonać wewnętrznej potrzeby spotykania się z Lottą, odwiedza ją. Obserwuje kobietę, zachwyca się nią, wspomina dawne chwile i rozpamiętuje swą beznadziejną sytuację. Każde spojrzenie i słowo Lotty wzmaga cierpienie zakochanego do szaleństwa mężczyzny. Z czasem coraz bardziej pogrąża się w przeżywaniu nieszczęśliwej miłości, traci równowagę ducha, słabnie z wyczerpania. Pewnej nocy stojąc na skale i przyglądając się wylewającej rzece, postanawia popełnić samobójstwo. Podczas swojego ostatniego spotkania, Werter i Lotta oddają się namiętnym pocałunkom, co kobieta uważa za wielce niestosowne. Niespełniony kochanek pożycza pistolety od Alberta i zadaje sobie nimi śmierć o dwunastej w nocy, strzelając w głowę.
Marzycielem był także Konrad znany nam z „Dziadów cz.III” Adama Mickiewicza. Był on poetą, który odrzucił wszystko to z czym był dotychczas związany. Zrezygnował z życia osobistego, z własnych ambicji i uczuć na rzecz wyższych ideałów. Pragnie poświęcić się dla dobra ojczyzny, dla jej szczęśliwej przyszłości. Walka o wyzwolenie kraju jest dla niego jedynym sensem życia. W Wigilijny wieczór ma miejsce w jego celi witanie nowego więźnia. Konrad wyśpiewuje pogańską pieśń, zagrzewającą do walki w imię zemsty. Wprawia go to w stan przypominający hipnozę. W swojej wizji jako ogromny orzeł unosi się nad ziemią, by dostrzec przyszłość swej ojczyzny, ale widok zasłania mu ogromny kruk. Wszyscy się rozchodzą i Konrad zostaje sam. Prowadzi monolog, w którym rozprawia na temat swojej sytuacji: artysty samotnego i skazanego na obojętność ludzi. On jeden jest świadom wartości swojej poezji. Czuje się potężny, zdolny do wielkich czynów. Czuje, że ma do spełnienia nadzwyczajną misję. Reprezentuje prometejską postawę wobec narodu. Miłość do ojczyzny wyzwala w nim wielką moc, każe wszystko dla niej poświęcić. Bohater zarzuca Bogu obojętność wobec sytuacji Polaków, brak miłości. Żąda władzy, dzięki której mógłby uszczęśliwić ludzkość. Konrad utożsamia się z ojczyzną, sam jeden cierpi za cały naród i dlatego wątpi w opiekę Opatrzności. Nie panuje nad emocjami, buntuje się przeciwko Najwyższemu, wykrzykuje najostrzejsze słowa, najstraszliwsze oskarżenia. W kulminacyjnym momencie diabeł dopowiada pomyślane przez Konrada słowo „carem”, dzięki czemu bohater nie zostaje potępiony na wieki. Porównanie Boga do cara jest wielkim oskarżeniem i sprzeciwem wobec bierności Stwórcy. Więzień mdleje a dobre i złe duchy toczą spór o jego duszę. Do celi przybywa ks. Piotr i odprawia egzorcyzmy, by wyzwolić Konrada z sideł szatana.
Inne marzenia miała główna bohaterka powieści Gustawa Flauberta pt. „Pani Bovary”. To typowa romantyczka. Emma wyszła za mąż za wiejskiego, starszego od siebie lekarza a mimo to oczekiwała życia będącego niekończącym się pasmem zabaw, przyjęć i spotkań towarzyskich. Oczekiwała życia o jakim zawsze czytała w książkach: pragnęła miłości pełnej pięknych słów, namiętności i upojenia. Rzeczywistość rozczarowała ją: w małej, prowincjonalnej miejscowości pani Bovary nie znajduje żadnych rozrywek, a mąż – Karol, mimo, że ją bardzo kocha, więcej czasu zmuszony jest poświęcać pacjentom. Młoda żona przekonuje się, że tego, o czym czytała w książkach prawdopodobnie nigdy nie zazna. Dochodzi do wniosku, że myliła się przed ślubem myśląc, że kocha tego mężczyznę. Jest niezadowolona ze sytuacji, w jakiej się znajduje, szuka więc szczęścia w ramionach innych mężczyzn. Początkowo są to błahe miłostki, z czasem jednak wdaje się w namiętny romans z Rudolfem. Uczucie to prowadzi ją do nieuchronnej zguby. Potajemnie spotyka się z ukochanym; kupuje mu drogie prezenty przez co popada w długi. Początkowo niewielkie sumy, w szybkim tempie rosną – aż Emma nie może poradzić sobie z nie dającymi się ubłagać lichwiarzami. Zwraca się o pomoc do kochanka, jednak i on nie jest w stanie nic wskórać. To wszystko sprawia, że pani Bovary zażywa arszenik i umiera w straszliwych boleściach.
W „Lalce” Bolesława Prusa poznajemy aż trzech bohaterów, którzy mają swoje wielkie marzenia: Stanisława Wokulskiego, Ignacego Rzeckiego i Juliana Ochockiego. Pierwszy z nich był pół-romantykiem, pół-pozytywistą. Brał on udział w powstaniu styczniowym, w trakcie którego na Syberii zetknął się z wybitnymi uczonymi. Dzięki nauce poczuł się wolnym człowiekiem. Był szanowanym i podziwianym wynalazcą, cieszył się uznaniem w towarzystwach naukowych Petersburga. Powrócił do kraju w nadziei, że znajdzie tu szerokie pole do działania, jednak pomylił się – Warszawa nie potrzebowała uczonych. By poprawić swoją sytuację materialną Wokulski ożenił się ze starszą od siebie, bogatą kupcową. Po jej śmierci popadł w stan apatii, z którego wyrwała go miłość, którą pojmował jak typowy romantyk. Obiektem jego uczuć była arystokratka panna Izabela Łęcka. Zatopił się w marzeniu o szczęśliwej miłości, pięknym i bogatym wnętrzu wybranki i robił wszystko, by ją zdobyć – by zatrzeć dzielące go od niej różnice społeczne. Na różne sposoby mnożył swój majątek i żył jak wielki pan: jeździł własnym powozem, odbywał spacery po Łazienkach, grał na wyścigach, wspomagał akcje dobroczynne, organizował kosztowne oklaski dla zagranicznych artystów a nawet wyrzekł się sklepu. Długo trwało zanim Wokulski przekonał się, że kobieta, którą kochał i czcił, w rzeczywistości jest pustą i niewiele wartą. Odkrycie jej prawdziwej natury przyniosło mu ogromne rozczarowanie, w konsekwencji czego zrezygnował z życia w społeczeństwie, które go nie rozumiało i odepchnęło. Stworzył pozory samobójstwa i testamentem pożegnał się z przyjaciółmi.
Następny bohater „Lalki” – Ignacy Rzecki, to przedstawiciel ostatniego pokolenia romantyków i wielki patriota. Na świat patrzył przez pryzmat poglądów wpajanych mu od najmłodszych lat przez ojca. Wciąż wierzył, że jego nigdy nie spełnione marzenia o wolności, w końcu się ziszczą.. Przez całe życie czekał na jakiegoś Napoleona, który starałby się uwolnić Polskę. Wychowany w duchu haseł walki o wolność i sprawiedliwość, stał się zwolennikiem bonapartyzmu a także zagorzałym demokratą. Gdy w 1848r. wybuchła w Europie Wiosna Ludów, młody Ignacy porzucił pracę w sklepie Mincla i zgodnie z głoszonymi ideami walki „za wolność waszą i naszą”, wyruszył wraz ze swoim przyjacielem Augustem Katzem na wojnę. Po zwycięstwie Austrii Katz popełnił samobójstwo, a Ignacy przeżył ogromne rozczarowanie. Nie załamał się jednak, a swe ideały próbował wpoić Wokulskiemu. Zacięty bonapartysta nie przyjmował do wiadomości, że są to nierealne rojenia. Tak wbił sobie do głowy myśl o wyzwoleniu, które przyniesie idea Napoleona wskrzeszona przez potomków cesarza, że nawet niektóre czyny Wokulskiego pojmował jako działania spiskowe. Z przerażeniem obserwował, jak upadały wpajane mu zasady moralne i patriotyczne: patrzył jak upadają państwa, widział powolny rozkład przyjaznych stosunków w sklepie. Do końca pozostał marzycielem nie rozumiejącym ani nowych ludzi, ani potrzeb swojego czasu.
Z kolei Julian Ochocki to młody arystokrata, który poświęcił się nauce. Miał dyplomy dwu wyższych uczelni. Zarażony ideą nauki, swe życie podporządkował stworzeniu „metalu lżejszego od powietrza” – wynalazku użytecznego dla wszystkich. Udoskonalił lampę i mikroskop. Marzył o zbudowaniu latającej machiny. Wierzył, że cudowne odkrycie uszczęśliwi ludzkość. Był przekonany, że rozum ludzki posiada nieograniczone możliwości. W Polsce nie znajdywał zrozumienia, ludzie uważali go za dziwaka. Nie miał też tu najmniejszych szans na prowadzenie czy choćby rozpoczęcie badań. Urzeczony wizją Geista wyjechał z Polski.
Inne marzenia ma główny bohater utworu Stefana Żeromskiego pt. „Ludzie bezdomni”, Tomasz Judym - lekarz z powołania. Pragnął on otoczyć opieką medyczną najuboższe warstwy społeczeństwa i szerzyć wśród nich oświatę prozdrowotną. Swoim entuzjazmem próbował zarazić warszawskie środowisko lekarskie, ale odczyt jego spotkał się z ostrą krytyką. Bohater został wyśmiany i uznany za marzyciela i idealistę. Pracował w szpitalu w charakterze asystenta na oddziale chirurgicznym, otworzył także prywatny gabinet lekarski, do którego jednak nie przyszedł ani jeden pacjent. Wyjechał więc do Cis, by tam pracować realizując swe ideały. Założył szpitalik dla miejscowej ludności. Opracował projekt osuszenia stawu, który był źródłem epidemii. Projekt został jednak odrzucony, a dyrektor zakładu, dr Węglichowski, doradził Judymowi milczenie na ten temat, gdyż wymagałoby to nakładów finansowych. Tomasz nie chciał pozwolić na plany administratora zakładu, Krzywosąda, by wyrzucać szlam ze stawów i wrzucać do strumienia w celu szybszego pozbycia się i usunięcia przykrego zapachu, gdyż to groziło zachorowaniem chłopów i zwierząt korzystających z wody. Podczas gwałtownej wymiany zdań na ten temat doszło do incydentu, w wyniku którego Judym zmuszony był opuścić Cisy. Wyjechał do Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie podjął pracę jako lekarz fabryczny. Tam zdecydował się całkowicie poświęcić dla biednych, za których czuł się odpowiedzialny. Bohater był związany z kobietą, którą kochał i przez którą był kochany. Tak samo, jak i on, Joanna była osobą wrażliwą na krzywdę i cierpienie drugiego człowieka, dlatego pragnęła pomagać Tomaszowi w realizacji jego szczytnych marzeń. Mężczyzna jednak odepchnął ją; zrezygnował z małżeństwa z obawy, że zatraci zdolność poświęcania czasu wyłącznie biedakom.
Tytułowy bohater powieści Josepha Conrada „Lord Jim” marzył o wielkich przygodach, poznawaniu obcych lądów i stykaniu się z ryzykownymi sytuacjami. Jako oficer „Patny”, parowca przewożącego pielgrzymów, podjął decyzję, która zaważyła na całym jego życiu. Gdy doszło do uszkodzenia dnia statku, co groziło jego zatonięciem, młodzieniec mając świadomość tego, że i tak wszystkich nie uratuje i bojąc się reakcji tych, dla których nie starczy łodzi – opuścił tonący statek zostawiając jego pasażerów samych sobie. Czynem tym naruszył prawo morskie i wystąpił przeciwko zasadom etyki i honoru, co sprawiło, że nie mógł wyzbyć się poczucia winy. Czuł się jak łotr, dla którego nie ma usprawiedliwienia. Nie chciał więcej uciekać, domagał się kary. „Patna” została wprawdzie ocalona, ale Jim i tak został pozbawiony dyplomu oficerskiego. Marlow próbując mu pomóc, znajdywał mu co rusz nowe miejsca zatrudnienia, które Jim porzucał, gdy tylko na skutek różnych bodźców powracały do niego wspomnienia wydarzenia z „Patny”. Marlow udał się więc do swego przyjaciela, Steina, po radę w sprawie byłego oficera, dzięki czemu młodzieniec dostał propozycję objęcia posady dyrektora stacji handlowej na Patusanie. Jim sprawił, że mieszkańcy tej wyspy – dzikie plemię Bugisów, mogli w końcu czuć się bezpiecznie i kraj dobrze się rozwijał. Sam młodzieniec, będący wcześniej samotnikiem, na wyspie znalazł przyjaciela (Dain Waris – syn naczelnika) oraz ukochaną kobietę (Jewel). Sytuacja na wyspie odmieniła się, gdy do jej wybrzeży dotarli bandyci pod przywództwem Browna. Jim uwierzył im, że chcą dostać się na wyspę w celu zaspokojenia głodu a nie zagarnięcia łupów, więc pozwolił im na nią wejść. Cornelius, któremu Jim odebrał posadę przybywając na wyspę, od dawna czekał na potknięcie się byłego oficera – potajemnym przejściem nakierował Browna na oddział Daina Warisa. Syn Doramina i inni mieszkańcy Patusanu zostali zabici. Jim nie mógł sobie darować swojej łatwowierności i naiwności, mimo, że ukochana kobieta oraz jego wierny sługa odwodzili go od tego, postanowił udać się do Doramina doskonale zdając sobie sprawę z tego, że czeka go tam śmierć. Rozumiał ból naczelnika wyspy i dlatego chciał zapłacić życiem za zabicie Daina.
Na koniec mojej prezentacji przybliżę postać pasterza, głównego bohatera powieści Paula Coehlo pt. „Alchemik”. Wybrał on takie życie, ponieważ uważał, że wypas owiec i szukanie dla nich pastwisk pozwoli mu na przemierzanie świata, co było jego największym marzeniem. Miał on także swoją drugą miłość: książki. Czerpał z nich swoją wiedzę i odkrywał nowe miejsca, dla niego nieosiągalne. Santiago wyruszył do Piramid w poszukiwaniu swojego skarbu; powiodły go tam sny. Na swojej drodze napotkał starca, który przedstawiał się jako Król Salem, próbującego mu wytłumaczyć, iż każdy ma swoją Własną Legendę, czyli historię życia, która powinna być zrealizowana z jak największym poświęceniem. To jego słowa tak zafascynowały chłopca, że postanowił on wyruszyć do Egiptu w poszukiwaniu swojego przeznaczenia. Santiago poznaje na swojej drodze Anglika, który pragnie zagłębić tajemnicę Kamienia Filozoficznego lub Eliksiru Długowieczności. Największy jednak wpływ na jego osobę wywiera postać poznanego alchemika. Poradził mu on, by nie rezygnował ze swojej wędrówki tylko dlatego, że znalazł już wielkie szczęście – kobietę swojego życia, Fatimę. Dzięki niemu Santiago docenił także, jak wielką radością i spełnieniem jest miłość. Podczas swej podróży nieustannie słuchał głosu płynącego z głębi swej duszy, podążał za śladami Własnej Legendy i nie zrezygnował ze swych ukrytych pragnień i marzeń, dzięki czemu odnalazł miłość swojego życia. Po dotarciu do Piramid musiał zawrócić, gdyż okazało się, że skarb, którego szukał znajduje się w miejscu, z którego rozpoczął swą wyprawę.
Nie ma człowieka, który nie posiadałby jakichkolwiek marzeń. Każdy ma w głowie jakieś wyobrażenie, po którego urzeczywistnieniu myśli, że osiągnie swoje szczeście. Jako małe dzieci marzyliśmy o zabawkach, z biegiem upływu lat razem z nami dojrzewają i nasze pragnienia, zatem stają się one mniej przyziemne. Na podstawie prezentowanych przeze mnie postaci chociażby można zauważyć, jak różne mogą być obiekty marzeń. Jedni pragną szczęścia dla swojej ojczyzny, inni wielkiej miłości a jeszcze inni po prostu chcą się w życiu spełnić, czy to poprzez swoją pracę czy przez pokonywanie jakichś trudności. Mając świadomość nagrody, jaka może nas spotkać po pokonaniu wszystkich trudności stojących na drodze, staramy się. Dzięki temu rozwijamy się, podążamy do przodu, nie stoimy w miejscu. W marzeniach najpiękniejsze jest samo dążenie do nich, pokonywanie swoich słabości oraz poczucie posiadania celu w życiu. Wielokrotnie, gdy mamy je już na wyciągnięcie ręki, zauważamy, że tak naprawdę nie było to nic wyjątkowego. Przeżywamy rozczarowanie, tracimy złudzenia z czym wielu ludzi nie umie sobie poradzić. Załamują się, gdy dociera do nich, że coś, dla czego poświęcili tyle swojego czasu, energii.. coś, co zdobyli kosztem rzeczy naprawdę z życiu ważnych – tak naprawdę nie było tego warte.

Dodaj swoją odpowiedź