"Ósmą planetą była planeta filatelisty..." -cd. książki "Mały Książe"

Po ukąszeniu przez żmiję, Mały Książę przez dość długi czas nie odzyskiwał przytomności. Obudził się już w trakcie lotu na B612. Podróż powrotna na jego malutką planetę była bardzo niezwykła. Chłopiec podróżował z prędkością światła wzdłuż niebieskiej smugi światła ciągnącej się za Kryształową Gwiazdą. Gwiazda ta znana była w całym Wszechświecie jako przewodnik międzyplanetarny. Była to po prostu kosmiczna wersja autobusu miejsckiego podróżującego z jednego przystanku na drugi. Mały Książę był oderwany od ciała. Jego dusza swobodnie podążała za niebieską smugą. Przed dotarciem na B612 Kryształowa Gwiazda musiała zatrzymać się po drodze na jednej z pobliskich planet w celu uzupełnienia zapasów energii do dalszej podróży.
-Możesz na chwilę opuścić Gwiazdę, jeśli chcesz- powiedział Kierowca kosmicznego środku transportu -Minie trochę czasu zanim uzupełnię zapasy mocy.
-Bardzo chętnie rozprostowałbym nogi -odpowiedział bez pośpiechu Mały Książę -gdybym je miał...
-Och, najmocniej przepraszam. Już oddaję ci ciało.
Kierowca podszedł do Gwiazdy i wyniósł z niej nieruchome ciało małego chłopca. Ostrożnie ułożył je na ziemi i wskazał Małemu Księciu drogę powrotu do ciała.
Mały Książę niedługo musiał szukać mieszkańca tej planety. Była ona równie malutka jak B612. Szybko okazało się, że ósmą planetę zamieszkuje Filatelista.
-Witaj chłopcze -odezwał się do niego człowiek siedzący na obitym folią fotelu. Ubrany był w nieskazitelnie czysty, biały strój. Na jego kolanach spoczywała wielka księga.
-Dzień dobry. Kim jesteś? -spytał Mały Książę.
-Jestem Filatelistą. -odpowiedział, powoli wstając -Wyprostuj się! Stań równo. Wyglądasz tak nieporządnie!
-Przepraszam-szepnął chłopiec podnosząc głowę do góry i wciągając brzuch.
Filatelista z wyrazem niesmaku na twarzy począł poprawiać ubiór Małego Księcia.
-No, teraz wyglądasz nawet porządnie. -zawiadomił Filatelista z niezwykle poważnym wyrazem twarzy. -Nie podobają mi się twoje włosy -stwierdził mieszkaniec planety spoglądając z obrzydzeniem na złociste loki Małego Księcia. -Są takie... nieporządne.
-Bardzo mi przykro z tego powodu. Jednak nie będę się zamartwiał. Mam bowiem przyjaciela, któremu bardzo podoba się to, co noszę na głowie. Gdybym pozbył się tych loków, to złociste łany zboża straciłyby dla niego wartośc. Czyż nie tak?-I do tego ten ubiór...Bardzo nieporządny! -mruczał pod nosem Filatelista, zdając się nie słyszeć pytania Małego Księcia.
-Nie odpowiedział pan na moje pytanie. Proszę pana! -krzyknął Mały Książę, wiedząc, że tylko tak może zwrócić uwagę rozmówcy.
-Słucham? Czy zechciałbyś powtórzyć swoje pytanie?
-Posiadam bliskiego przyjaciela. Sądzę, że ja również jestem mu bliski, bo wyznał mi, że nawet zwykłe zboże będzie kojarzyło mu się z kolorem moich włosów. Czy, gdybym pozbył się moich złotych loków, mój przyjaciel zapomniałby o mnie?
-A cóż ja mogę o tym wiedzieć? Nie obchodzą mnie takie rzeczy! -oburzony odszedł w stronę swego fotela. Mały Książę, chcąc dowiedzieć się więcej o mieszkańcu tej planety, poszedł za nim.
-Mnie bardzo takie rzeczy interesują. A czy ma pan przyjaciół?
-Nie. Nigdy nie chciałem mieć przyjaciół. Przyjaźń to rzecz bardzo nieporządna. Człowiekowi tak porządnemu jak ja, nie na rękę jest posiadać przyjaciela. Zepsułoby to moją wspaniałą opinię człowieka porządnego. Nie mogę sobie pozwolić na tak nieporządną rzecz jak przyjaźń. A teraz odejdź stąd. Przez ciebie ten wiatr narobił wielkiego bałaganu w mojej idealnie poukładanej kolekcji znaczków!
-Jak pan zechce. Wiele pan traci. Sądzę jednak, że z takim stosunkiem do ludzi, nie znalazłby pan przyjaciela. Pańska porządność przeszkadzałaby każdemu, kto bez wcześniejszego uprzedzenia zechciałby pójść z panem na spacer. Chociaż pan i tak tego nie zrozumie. Porządek jest bardzo prosty, a przyjaźń jest bardzo skomplikowana. Pana myśli są tak porządnie poukładane w pańskim umyśle, że staje się on bardzo ciasny i nie ma tam miejsca na takie pojęcia jak "przyjaźń". Trzeba zachować otwarty umysł... Znam tylko jednego dorosłego, który posiada otwarty umysł. Jest to mój najlepszy przyjaciel. -powiedział z dumą Mały Książę. -Do widzenia! -krzyknął na pożegnanie i odszedł w stronę czekającej już na niego Krształowej Gwiazdy.

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

"Ósmą planetą była planeta filatelisty..." -cd. książki "Mały Książe"

Po ukąszeniu przez żmiję, Mały Książę przez dość długi czas nie odzyskiwał przytomności. Obudził się już w trakcie lotu na B612. Podróż powrotna na jego malutką planetę była bardzo niezwykła. Chłopiec podróżował z prędkośc...