Martyrologia młodzieży polskiej na podstawie Dziadów cz. III. Dokonaj oceny.

Martyrologia pochodzi od łacińskiego słowa „martyrologium”, które oznacza zbiór męczenników. Samo to pojęcie zaś w średniowieczu odnosiło się do męczenników za wiarę, dzisiaj zaś oznacza wszelkie zbiorowe cierpienie, męczeństwo, zwłaszcza narodowe. III część „Dziadów” jest dramatem o cierpieniu narodu polskiego prześladowanego przez rosyjskiego zaborcę, więc nie trudno znaleźć w niej przykłady martyrologii.

Tematyką tej części utworu Mickiewicza są represje, które w latach 20. XIX wieku dotknęły w Wilnie przede wszystkim uczniów i studentów, a także nauczycieli działających w stowarzyszeniach samokształceniowych, niestanowiących jednak żadnego militarnego zagrożenia dla Rosji. Iwan Nowosilcow, zausznik cara, został wysłany na Litwę w celu stłumienia ruchów wolnościowych wśród Polaków. Chcąc przypodobać się Aleksandrowi I, sam wyszukiwał zbrodniarzy i często wymyślał im winy. Przestępstwami często obarczał młodzież wileńską. To ona stała się głównym celem rosyjskich represji. Nowosilcow próbował zdławić wolną myśl wśród polskiej młodzieży. Czuł, że to ona jest przyszłością Polski, gorącym wnętrzem lawy, do której naród porównał Wysocki w jednej ze scen III części „Dziadów”.
Pierwszą zmiankę o martyrologii widzimy już w „Przedmowie”. Sam autor nawiązuje do męczeństwa Polaków już w jej pierwszych wersach. Mickiewicz zarysował tutaj sytuację rodaków po rozbiorach po objęciu przez Nowosilcowa urzędu w Wilnie. Porównuje prześladowania młodzieży wileńskiej do biblijnej rzezi niewiniątek – przyrównuje Polskę do Chrystusa, zaś jako Heroda, czyli prześladowcę, widzi przede wszystkim cara Aleksandra I, jego zausznika Iwana Nowosilcowa oraz Konstantego, brata cara. Męczeństwo Polaków obejmowało wiele pokoleń i pociągnęło za sobą niezliczoną liczbę ofiar. Wspomniany już Nowosilcow za cel postawił sobie zniszczenie Polaków. Chcąc w zarodku zdusić nadzieję w przyszłych pokoleniach, skierował swój atak na dzieci i młodzież. Rozpoczął prześladowania młodzieży uniwersyteckiej, która zakładała różne towarzystwa literackie (np. Towarzystwo Filaretów i Filomatów), aby pielęgnować język, a także narodowość polską. Z powodu zagrożenia wykrycia, a także kary ze strony rosyjskich urzędników, towarzystwa rozwiązały się, ale Nowosilcow nadal uważał, że działają, a ich istnienie potraktował jako bunt przeciwko rządowi i zsyłał ich członków w głąb Rosji. Senator znalazł sobie idealny pretekst, by uwięzić młodych ludzi. Odebrał im prawo do obrony – młodzież była zatrzymywana bez przedstawiania im zarzutów, a więc także bez możliwości ich oddalenia. Senator był zarówno oskarżycielem, jak i sędzią oraz katem. Przyczynił się do zlikwidowania wielu szkół na Litwie. Autor dodaje także, że okrucieństwo owych lat jest niczym w porównaniu do cierpień Polaków po upadku powstania listopadowego, na co Europa patrzy obojętnie. „Przedmowa” ilustruje nam czasy, w jakich toczy się akcja III części dramatu. Ukazywana w niej przez autora martyrologia daje nam obraz młodych ludzi, chcących się uczyć, kształcić, obraz patriotów dbających o swój język i narodowość, którzy płacą za swoją miłość do ojczyzny zsyłką, katowaniem, torturowaniem, niekiedy życiem.

Kolejnym ukazaniem martyrologii w III części „Dziadów” jest „Dedykacja”. Jest to swoisty hołd złożony zmarłym przyjaciołom Mickiewicza: Janowi Sobolewskiego (wcielony do carskiego korpusu inżynierów), Cyprian Daszkiewicz (należał do filaretów, zesłany został w głąb Rosji), Feliksowi Kółakowskiemu (należał zarówno do filomatów, jak i filaretów, został zesłany). Ci trzej byli ofiarami nieludzkiej polityki Nowosilcowa.

Dokładniejszy obraz prześladowań wyłania się w „Prologu” i pierwszych trzech scenach dramatu. Ich akcja rozgrywa się w więzieniu, gdzie przebywają ludzie pozbawieni wolności przez carską policję i oczekujący na wyroki. Są to przede wszystkim filomaci i filareci. Wśród nich są m.in. Jakub Jegiełło, Adolf Januszkiewicz, Żegota (Ignacy Domejko) i Tomasz Zan. W scenie I dramatu w celi więziennej spotykają się przyjaciele, dzielący wspólny los. Opowiadają nowo aresztowanemu o tym, co dzieje się za murami klasztoru, zamienionego na więzienie i podczas przesłuchań. Z rozmów wtrąconych do więzienia młodzieńców wyłania się obraz bestialskich prześladowań i represji, które spadają na Polaków ze strony rosyjskich policjantów i urzędników. Okazuje się, że żaden z nich nie zna prawdziwego powodu oskarżeń, nie wie, jak długo znajduje się w więzieniu i kiedy wyjdzie na wolność. Dowiadujemy się również, że Nowosilcow szuka jak największej ilości ofiar, by przypodobać się Aleksandrowi I u którego stracił względy. Polacy są tylko pionkami w grze senatora, który „bawi się” ich życiem jedynie dla własnych korzyści. Wychodzi na jaw, jak strasznie są traktowani: są bici, tyranizowani i zastraszani – carska policja chce, by sami przyznali się do win, nawet zmyślonych, i wydali wspólników. Są gotowi dopuścić się najgorszych czynów, by złamać ich opór. Skazańcy są głodzeni, karmieni słonymi potrawami, po zjedzeniu których nie dostają wody do picia, są odurzani narkotykami. Jednak przesłuchiwani pozostają nieugięci wobec tortur. W całej tej tragedii w oczy rzuca się coś, co daje czytelnikowi powód do podziwu i dumy z tak mężnych rodaków: młodych mężczyzn i dzieci łączy siła przyjaźni, wsparcie, jednak najważniejsze jest to, że gotowi są do poświęceń dla dobra pozostałych, dla dobra narodu. Wykazują się ogromną siłą patriotyzmu. Kochają swój naród, swoją ojczyznę, a także rodaków. Chcą ich wybawić, nawet za cenę własnego życia.

Szczególną rolą pełnią tutaj dwie historie opowiadane przez Jana Sobolewskiego. Pierwsza dotyczy Janczewskiego, który mimo cierpienia i bólu zachowywał się dumnie i z honorem. Wprowadzany wraz z innymi więźniami do kibitki, nie zwracał uwagi na krępujące go łańcuchy, chciał pokazać, że godnie znosi cierpienie, jednocześnie nie chciał jeszcze bardziej zasmucić obserwujących zdarzenie ludzi, z którymi się pożegnał. Zdobył się na trzykrotny okrzyk „Jeszcze Polska nie zginęła!”. Widać było, iż Janczewski wierzy, iż dopóki są Polacy, prawdziwi Polacy kochający swój kraj, gotowi z honorem znosić największe katusze, gotowi walczyć za ojczyznę, gotowi poświęcać swoje życie, Polska nadal będzie żyć, że Polska jest w nich: w sercach patriotów.

Druga zaś historia dotyczy Wasilewskiego. Ten z kolei został tak okrutnie pobity w czasie śledztwa, że nie był w stanie dojść o własnych siłach do kibitki. Przewrócił się, a jeden z żołnierzy zaniósł go na rękach do kibitki. Sobolewski opisując Wasilewskiego zwrócił uwagę na to, iż wyglądał jak zdjęty z krzyża – gdy rosyjski żołnierz niósł go do wozu, jego rozpostarte ramiona wraz z resztą ciała przypominały krzyż.
W scenie VII dramatu Adolf opowiada historię Cichowskiego, który został porwany przez Rosjan i był torturowany w czasie długotrwałego śledztwa. Na jego przykładzie możemy obserwować załamanie psychiki tych, którzy padli ofiarą carskich prześladowań. Mężczyzna zniknął wkrótce po ślubie i przez wiele lat uznany był za zmarłego. Pewnej nocy niespodziewanie został przyprowadzony do domu przez strażników. Długie więzienie uczyniło z Cichowskiego zastraszonego, bojącego się odzywać człowieka. Mimo, że policjantom nie udało się go złamać (nie wydał nikogo), cały ten okres sprawił, że mężczyzna nigdy nie powrócił do dawnej równowagi psychicznej. Całe jego cierpienie odzwierciedlały oczy: były szklane, jakby martwe, bez dawnego blasku. Cichowski gotowy był poświęcić życie za rodaków. Wiedział, że może czekać go śmierć, ale znosił wszystko, nawet największe tortury. Nie wydał przyjaciół. Okazał się wielkim patriotą. Za wolność innych Polaków zapłacił zdrowiem psychicznym. Żył w ciągłym strachu, był niezwykle nieufny. Jednak jego postać to świetny przykład patriotycznej postawy.

Historia pani Rollinsonowej doskonale ukazuje tragedię rodzin więźniów. Była to niewidoma, starsza kobieta, której odebrano jedynego syna. Był on wówczas synem gimnazjum. Chłopiec, katowany podczas przesłuchać, załamał się psychicznie. Wielokrotnie próbował popełnić samobójstwo, co wykorzystano do upozorowania samobójstwa Rollinsona. Senator zaś nakazał aresztowanie samej matki chłopca, pod pretekstem wizyty syna w więzieniu. Historia ta pokazuje, że martyrologia młodzieży polskiej nie kończyła się jedynie na samych młodzieńcach. Cierpienie dotykało również ich bliskich – rodzinę, przyjaciół.

Wszystkie te historie doskonale przedstawiają martyrologie narodu polskiego. Autor ukazał nasz naród jako umęczony i pognębiony przez ciemiężycieli, dzięki czemu wytłumaczył klęski i niepowodzenia, jakie stały się udziałem Polaków już od czasów rozbiorów. Dodatkowo wizja mesjanizmu połączona z ukazaniem martyrologii, dawała nadzieję na mające nastąpić odrodzenie się niepodległego państwa. Młodzi patrioci wykazywali się wieloma pozytywnymi cechami. Skłonni byli poświęcać swoje zdrowie czy życie. Gotowi byli znosić katusze, tortury, lata przesłuchiwań, zsyłkę. Wszystko to po to, by nie wydać innych, by Polska nadal żyła, by prawdziwi, patriotyczni Polacy nie zostali wymordowani. Płacili wysoką cenę, ale robili to ze świadomością, że oto na ich oczach mają miejsce istotne chwile dla narodu polskiego i to między innymi oni będą częścią historii własnego kraju.

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

Martyrologia młodzieży polskiej na podstawie Dziadów cz. III. Dokonaj oceny.

Martyrologia pochodzi od łacińskiego słowa „martyrologium”, które oznacza zbiór męczenników. Samo to pojęcie zaś w średniowieczu odnosiło się do męczenników za wiarę, dzisiaj zaś oznacza wszelkie zbiorowe cierpienie, męczeństwo...