Co my możemy zrobić żeby naszym dzieciom żyło się lepiej?

To jest temat przewodni moich rozważań.
W dzisiejszych czasach coraz więcej jest organizacji, które niosą lub chcą nieść pomoc tym najbardziej bezbronnym i uległym istotom: dzieciom.
Możemy wyróżnić UNICEF, Polski Czerwony Krzyż, Czerwony Półksiężyc, Caritas, Polską Organizację Humanitarną i jej program Pajacyk. Pomagają one biednym, głodnym, skrzywdzonym przez los oraz wyrzutka społeczeństwa.
Lecz w miarę wzrastania pomocy i zainteresowania wobec krzywdy dzieci wzrasta też przemoc wobec nich stosowana. Szerzą się afery pedofilii wobec dzieci, odkrywane są coraz to nowe gangi handlujące dziecięcą pornografią. W Australii na przykład rozbito ostatnio siatkę takiego gangu, w którym znajdowali się poważani obywatele oraz lekarze. I co ma zrobić matka oddająca dziecko do szpitala? W dzisiejszych chorych czasach może się obawiać tego, że jej dziecko zostanie wykorzystane seksualnie.
Każdy słyszał też o zamachu na szkołę i niewinne dzieci. Terroryści bezwzględnie wybrali cel ataku. A najgorsze jest to, że dzieci nie mogą się przed tymi wszystkimi okrucieństwami obronić.
I tutaj na arenę wkraczamy my: dorośli i już zdolni do działań. Tylko czy my chcemy coś zrobić? Regułą jest powiedzenie tylko „Och! Jakie to okropne!” i przejście do następnego punktu dnia. Reklamy, jakie widać w telewizji starają się zmobilizować nas do działania. Słynne „Raz, dwa, trzy. Dziś obiadu nie jesz ty!” lub akcja „Cała Polska czyta dzieciom”.

Co my możemy zrobić? Możemy zrobić wiele poprzez nie zamykanie się w sobie i zwrócenie uwagi sąsiadowi, który bije swoje dziecko, sąsiadce, która zostawia małe dzieci bez opieki lub po prostu pomóc jej poprzez popilnowanie czasami małych pociech.
Możemy chociażby wejść na stronę www.pajacyk.pl i kliknąć w brzuszek pajacyka.
Możemy starać się polepszyć życie swoim własnym dzieciom, poprzez właśnie czytanie im bajek na dobranoc, poświęcenia im trochę więcej uwagi, gdy przyjdziemy z pracy, podrzucenie ich do szkoły w deszczowy poranek.
My dorośli powinniśmy uświadomić innych jak ważny jest problem dzieci w dzisiejszych czasach. Przecież one tego nie zrobią. Tylko czasami zza ściany rozlegnie się płacz.

Dodaj swoją odpowiedź