Bić się czy nie bić – ścieranie się dwóch koncepcji zachowania tożsamości narodowej Polaków w latach 1815 do 1914.

Po drugim rozbiorze Polski w roku 1792 nastąpił szereg powstań narodowo – wyzwoleńczych. Od lat między historykami trwa spór o to czy warto było walczyć? Uważam że warto było , co postaram się udowodnić.
Gdy "Polska" znalazła się pod zaborami próbowano za wszelką cenę odzyskać niepodległość i stworzyć suwerenne, silne państwo. Ówczesne warunki nie sprzyjały tej koncepcji a sytuacja w poszczególnych zaborach przedstawiała się różnorako. Najtrudniej mieli Polacy mieszkający w zaborze pruskim i rosyjskim. Na nich to, bowiem spływało okrucieństwo takich ludzi jak Otto von Bismarck (w zaborze pruskim, który ustawicznie prowadził antypolską politykę, godzącą przede wszystkim w oświatę i życie kulturalne społeczeństwa polskiego). Ale również Polacy z zaboru austriackiego nie mieli łatwego życia, choć jakby się zdawało mieli o wiele lepsze warunki. Pomimo tych wszystkich trudności i problemów, wiek XIX, jest tym stuleciem, w których Polacy oddają zdrowie i życie, w imię przyszłej wolności. Idea walki narodowo- wyzwoleńczej rodzi się jeszcze przed trzecim rozbiorem.
Początek wieku XIX, to udział Polak6w, w kampaniach Napoleońskich. W 1807 roku utworzono, Księstwo Warszawskie. Miała to być namiastka przyszłego państwa, przynajmniej tak sądzili nasi pradziadowie. Z osobą Napoleona wiązano wiele nadziei, na uzyskanie pełnej niepodległości; naiwność i bezgraniczne zaufanie polskich polityków, była tak wielka, ze wojska nasze stanowiły jedną z największych formacji w armii napoleońskiej. Gdy jednak przyszły trudne chwile, jakimi niewątpliwie była porażka Napo1eona w Rosji, oraz późniejsza przegrana w bitwie pod Waterloo, Polacy musieli słono zapłacić. W latach 1814/15, utworzono tzw. Kró1estwo Polskie,które było połączone wieczystą unią z Cesarstwem Rosyjskim. Dla części społeczeństwa polskiego unia personalna z Rosją była powrotem do koncepcji stworzonych jeszcze pod koniec XVI wieku, natomiast dla dużej liczby patriotów postanowienia Kongresu Wiedeńskiego były uważane za IV rozbiór Polski. W Kongresówce zamieszkiwała największa liczba Polaków ( w porównaniu do pozostałych zaborów), dlatego też tam najszybciej doszło do wystąpień przeciwko panującym stosunkom (stopniowe ograniczanie obiecanej niezależności, wprowadzenie cenzury itp. ) początkowo na drodze legalnej, a w 1830- 1831 i 63-64 r. doszło do zbrojnych wybuchów. Sytuacja polityczna i ruchy narodowowyzwoleńcze na zachodzie Europy spowodowały podobne wystąpienia na obszarach zaboru austriackiego i pruskiego.
Pod koniec lat dwudziestych XIX w. sytuacja polityczna w Królestwie wyglądała na ustabilizowaną. Koronacja Mikołaja I na króla polskiego w 1829 r. jak również sejm z 1830 r. nie wskazywały na zaostrzenie się konfliktu z caratem. Ks. Konstanty wyraźnie szukał polskiego poparcia dla swej pozycji w Królestwie . Gorzej rysowały się perspektywy gospodarcze, zachwiała się koniunktura ostatnich lat. W skutek nieurodzajów w 1830 r. nastąpiła zwyżka cen artykułów żywnościowych, pojawiły się przy tym trudności z eksportem. Wywołało to wrzenie wśród rzemieślników i robotników, zwłaszcza w Warszawie.
Tymczasem nadchodziły niepokojące wieści z Europy. Szerokim echem odbiło się odzyskanie niepodległości przez Grecję w 1829 r. , budząc nadzieję na wolność innych narodów. W lecie 1830 r. doszło do rewolucji lipcowej w Paryżu , która obaliła starszą linię Burbonów. Wkrótce potem wybuchło powstanie belgijskie przeciwko związkowi z Holandią, naruszają porządek ustalony kongresem wiedeńskim. Burzyły się Niemcy. Zdawało się, że fala rewolucyjna ogarnie Europę, co pobudzało do czynu i Polaków.
Odżyły znów pretensje o niespełnione nadzieje na zjednoczenie wszystkich ziemi polskich pod berłem carskim. Wzrosły obawy, by naruszona ustawicznym łamaniem konstytucji autonomia królestwa nie doznała nowych ograniczeń, co miałoby zabezpieczyć Rosję przed oddziaływaniem nastrojów rewolucyjnych. W tych warunkach wzmogła się działalność konspiracyjna. Po rozbiciu Towarzystwa Patriotycznego tajne związki niepodległościowe zamarły. Odsuwało się od nich konserwatywne ziemiaństwo i burżuazja.. Poczynania organizacyjne utrudniał ostry terror policyjny. Mimo to już w 1829 r. powstało nowe sprzysiężenie, prawda, że na bardzo wąskiej bazie społecznej. Doszło do niego w warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty. Na czele spisku stanął podporucznik Piotr Wysocki, któremu powiodło się pozyskać prócz wojskowych także garstkę inteligencji. Szkoła Podchorążych Piechoty została utworzona przez w. Ks. Konstantego w 1815 r. , przy czym główny nacisk w przygotowaniu młodych oficerów był położony na naukę regulaminów i musztry. Gdy do tego dołączyły się trudności awansowe i przetrzymywanie latami w szkole, budziło to wzrastające niezadowolenie podchorążych, których liczba pod koniec lat dwudziestych sięgała 300 osób. Niezadowolenie to kierowało się przede wszystkim przeciwko wielkiemu księciu i związanym z nim wyższym oficerom. Założona w tych warunkach organizacja spiskowa przygotowywała się do szybkiego wystąpienia zbrojnego. Mimo iż spiskowcy chcieli walczyć nie stworzyli wyraźnego programu społeczno-politycznego, o który mieli by walczyć, nie zapewnili sobie kontaktów z ludem, choćby warszawskim, nie pomyśleli także o wczesnej organizacji władzy przyszłego powstania. Spodziewali się bowiem, że wystarczy rzucić hasło powstania, by podchwycił je lud, a walkę pokierowali dawni generałowie napoleońscy. Tylko nieliczni spiskowcy rozumieli połączenie walki niepodległościowej z reformami społecznymi. Członek sprzysiężenia Jan Żukowski ogłosił broszurę o pańszczyźnie, w której postulował całkowite zniesienie tego obciążenia chłopów i przeprowadzenie reformy uwłaszczeniowej na wzór pruski. Uważał on słusznie, że tylko w tedy chłopi poprą powstanie, gdy spróbuje on rozwiązać problem agrarny. Poglądy Żukowskiego nie znalazły jednak odbicia w praktycznej działalności sprzysiężenia , które w tej sprawie zachowało wstrzemięźliwość właściwą szlacheckim rewolucjonistom.
Działalność Sprzysiężenia ożywiła się w 1830 r. Podjęto próbę pozyskania warszawskich rzemieślników , bez powodzenia starano się o poparcie wśród wpływowych osobistości . Ale działalność Sprzysiężenia nie mogła ujść uwagi policji. Na jesieni 1830 r. Mikołaj I , powiadomiony o spisku , wydał polecenie aresztowania jego członków. Zbiegła się z tym decyzja carska interwencji na zachodzie przeciwko rewolucji belgijskiej i francuskiej. Mikołaj I zamierzał użyć tam wojsk polskich , wprowadzając jednocześnie znaczne siły rosyjskie do Królestwa . Groziło to likwidacją jego autonomii.
W takiej sytuacja zapadła decyzja wywołania powstania.
Akcja była zaplanowana na wieczór 29 Listopada 1830. Grupa studentów z redaktorem Ludwikiem Nabielakiem i poetą Sewerynem Goszczyńskim na czele uderzyła na Belweder celem zgładzenia znienawidzonego ks.. Konstantego. Gmach zajęto, ale celu głównego nie osiągnięto. Konstanty ukrył się, a następnie przedostał się do wiernych mu oddziałów wojskowych. Druga grupa 160 spiskowców ze Szkoły Podchorążych z S. Wysockim na czele przedostała się do Łazienek przez plac Trzech Krzyży do zbrojowni ( Arsenał) przy placu Bankowym.W ciągu nocy i następnego dnia o dalszym rozwoju powstania zadecydowały lud warszawski, który uzbrojony w broń zdobytą w Arsenale, i część oddziałów polskich, która opowiedziała się po stronie spiskowców. Razem opanowali miasto. Zaś Konstanty wycofał się do Wierzbina. Nadzieje spiskowców spełniły się tylko w połowie, ponieważ udziału w powstaniu nie wzięli przedstawiciele rodów magnackich oraz generałowie, którzy w większości zostali pomordowani z tego powodu. Nazajutrz Warszawa była już wolna. Powstał teraz problem sprawowania władzy i określenia celów powstania. ·W walce o władzę już na początku zwyciężyła arystokracja, dominując w dotychczasowych organach rządowych. Chodziło jej o zahamowanie walki i szukanie porozumienia z carem. W tym celu do ks.. Konstantego udali się Ksawery Lubecki Drucki i Adam Czartoryski z prośbą, by zechciał powrócić do Warszawy i zbrojnie stłumić powstanie. Konstanty odmówił, nie mając pełnej orientacji w rozmiarach ruchu. Wówczas Lubecki postanowił działać sam. Wprowadził do Rady Administracyjnej Niemcewicza, Czartoryskiego, Chłopickiego, aby Rada zyskała poparcie społeczne i jako uznana, legalna władza powstrzymała rozwój powstania i przenoszenia go na prowincję. W Warszawie utworzył Straż Bezpieczeństwa złożoną z bogatych mieszczan, przeznaczoną do uśmierzania żywiołowego ruchu rewolucyjnego biedoty, która tak aktywnie wstąpiła w noc listopadową. Lud jednak pozostał nieugięty, przeciwstawiając się Radzie Administracyjnej. ·Warszawiacy natomiast poparli utworzone 1 grudnia Towarzystwo Patriotyczne (II)-(Klub Patriotyczny), złożone ze zwolenników obrony i rozwinięcia powstania. Prezesem został Joachim Lelewel Pod naciskiem ludu Warszawy Rada Administracyjna została zmuszona do dymisji. Utworzono Rząd Tymczasowy, który zagwarantował ks. Konstantemu i jego wojskom bezpieczne opuszczenie Królestwa Polskiego. 5 XII Chłopicki ogłosił się dyktatorem powstania, ale tylko po to, by nie dopuścić do jego rozwoju. Chłopicki chciał także doprowadzić do pojednania się z carem, ale Mikołaj I odmówił, ponieważ uznawał on powstanie za doskonały pretekst do zlikwidowania autonomii K. P. 18 XII zebrał się sejm i ogłosił, że powstanie jest powstaniem narodowym. Po ustąpieniu Chłopickiego, znacznemu ożywieniu uległo T.P (II). Z inicjatywy tego związku doszło w Warszawie do manifestacji ku czci dekabrystów powieszonych w Petersburgu w 1826. Pod jej wpływem sejm tego samego dnia ogłosił detronizację cara Mikołaja I i dynastii Romanowów. Tym samym wojna z caratem była już nieuchronna. ·30 I 1831 r. sejm, który stanowił najwyższą władzę powołał pięcioosobowy Rząd Narodowy. Prezesem został Adam, Czartoryski, który rozwinął ożywioną działalność dyplomatyczną. Rozległe uprawnienia przyznano wodzowi naczelnemu. Funkcję tę pełnił, zupełnie nieodpowiedzialny Michał Radziwiłł, zwanego później „ papierowym wodzem”, ponieważ dowództwo należało do jego doradcy Chłopickego. Ten rodzaj trój-władzy - sejm, rząd, wódz naczelny – nie sprzyjał prowadzeniu wojny i czasem rodził konflikty i nieporozumienia, zwłaszcza, kiedy na frontach armia ponosiła porażki. W chwili wybuchu wojny armia Królestwa Polskiego liczyła 27 tysięcy żołnierzy, co w porównaniu ze 115 tysięczną armią rosyjską wypadało dość blado. Jednak pod względem wyszkolenia i wartości bojowej żołnierz Królestwa przewyższał żołnierza Cesarstwa.Słabą stroną wojska polskiego był brak zdolności do samodzielnego działania, choćby, dlatego, że dotychczas uzbrojenie i amunicję otrzymywano z Rosji. Własny przemysł zbrojeniowy prawie nie istniał.Dopiero w czasie wojny ruszyły zakłady zbrojeniowe, ale nie dostarczały broni na miarę potrzeb. ·Na początku lutego 1831 r. do Królestwa wkroczyła armia rosyjska. Dowodził nią marszałek Iwan Dybicz, który spodziewał się szybkiego i łatwego zwycięstwa. Istotnie, rozpoczęcie ofensywy zimą i przekroczenie granicy Królestwa w wielu punktach zaskoczyło stronę polską. Do tego jeszcze w sztabie naczelnego wodza trwały spory między oficerami.Rosjanie weszli w głąb kraju, armia polska wycofała się za linię Wisły i Narwi. Podczas odwrotu doszło do starcia pod Stoczkiem ( 14 II), gdzie gen. Dwernicki pokonał dywizję Gejsmara. Sukces Polaków nie miał decydującego znaczenia operacyjnego, jednak bardzo podniósł morale żołnierzy, dodał narodowi otuchy i wiary w ostateczne zwycięstwo. W bitwach pod Dobrem ( 17 II) i Wawrem (19 i 20 II) Polacy zadali duże straty idącym korpusom rosyjskim. Mimo tych porażek wojska posuwały się w kierunku Warszawy. 25 II stoczono nierozstrzygniętą bitwę pod Grochowem. Całodzienne krwawe zmagania nierównych sił o Olszynkę Grochowską przynosiły przewagę to jednej, to drugiej stronie. Najdzielniej walczył 4 pułk piechoty. W pierwszej linii stawał z bronią w ręku gen Chłopicki, który odznaczył się wyjątkową odwagą, dając przykład żołnierzom. 31 III stoczono zwycięskie bitwy pod Wawrem i pod wsią Dęby Wielkie.10 IV gen. Prądzyński odniósł chwalebne zwycięstwo pod Iganiami.26 V doszło do bitwy pod Ostrołęką, zakończoną ciężką klęską Polaków, a na Litwie bitwa stoczona 20 VI pod Górami Ponarskimi zakończyła się przegraną oddziałów polskich. ·4-8 VII armia rosyjska skoncentrowała swoje oddziały koło Pułtuska. Następnie przedostała się pod twierdzę modlińską a tam, że to tak ujmę „wspaniały” generał Skrzynecki zdecydował się przepuścić przeciwnika na lewy brzeg Wisły. Po tym incydencie Rada Wojenna, mianowała na jego miejsce gen. Dembińskiego, który jak się później okazało był dosłownym „kontynuatorem” działań Skrzyneckiego. Zamiast walczyć z wrogiem, nakazał swoim wojskom, odwrót do Warszawy.15 VIII odbyła się manifestacja. Tłumy mieszkańców Warszawy oburzonych nieudolnością rządów i działaniami wodzów naczelnych, wtargnęły do Zamku Królewskiego, gdzie przebywali generałowie posądzani o zdradę. Porwano ich i powieszono na latarniach. Takiego obrotów spraw nie spodziewał się Rząd Narodowy i poddał się do dymisji. Sytuację opanował gubernator Warszawy Jan Krukowiecki. Generał ros. I. Paskiewicz (został dowódcą wojsk ros. po śmierci Dybicza), chciał załatwić drogą dyplomatyczną, kapitulację Warszawy, ale większość w sejmie i w rządzie się na to nie zgodziła. 6 IX wojska rosyjskie ruszyły do szturmu na stolicę. Mimo ogromnej woli walki i niespotykanej odwagi, wojska polskie, nie mogły sprostać przeciwnikowi. Tym samym oddanie Warszawy stało się faktem. 8 IX Rosjanie wkroczyli do stolicy. 9 X kapitulował Modlin, 21 X Zamość. Razem z upadkiem ostatnich twierdz zakończyła się wojna 1830-31 i upadło powstanie. Królestwo Polskie znalazło się w ręku Mikołaja I który podjął bezwzględną akcję represyjną. Rozpoczęła się surowa okupacja wojskowa która ułatwiała likwidację odrębności politycznej. Państwowość polska miała utrzymać się niemal wyłącznie w nazwie. Klęska jaka zakończyło się powstanie listopadowe była przede wszystkim klęską szlacheckiej koncepcji odbudowy polski. Żadne bowiem z powstań polskich nie miał o w tak silnym stopniu charakteru szlacheckiego. Na żadnym nie zaciążył tak bardzo konserwatyzm i krótkowzroczność obawa przed ustępstwami społecznymi. W żadnym władza nie spoczęła tak wyłącznie w ręku prawicy. O powrocie więc do takiej koncepcji nie mogło być więcej mowy. A jakkolwiek w postaniu listopadowym wyjątkowo dominującą rolę odegrała nie tylko ziemska szlachta, lecz nawet arystokracja, to przecież nie było ono wyłącznie powstaniem tych grup ludności. Bardzo poważną funkcję spełniła w powstaniu drobna szlachta, zarówno z Mazowsza i Podlasi, jak i z Litwy, gotowa do wszelkich poświęceń również mieszczaństwo zwłaszcza lud stolicy a także inteligencja zaważyło parokrotnie na losach powstania, szczególnie podczas Nocy Listopadowej, ale i później jako zaplecze Towarzystwa Patriotycznego. Liczny był udział mieszczan w walce zbrojnej. Także chłopi – mimo niechęci do ziemiaństwa i popierającego go rządu powstańczego byli tą warstwą, na którą spadał główny ciężar walki toczonej z najwyższym poświęceniem. Wreszcie nie bez znaczenia był powszechny udział Polaków w powstaniu ; jakkolwiek objęło ono tylko obszary zaboru rosyjskiego, pobudziło do ofiar i działalności patriotycznej także ludność polską pod panowaniem pruskim i austriackim. W procesie kształtowania się nowoczesnego narodu polskiego powstanie listopadowe odegrało zatem niemałą rolę, scalając rozerwana zaborami społeczność. Tradycja powstańczej walki stała się później ważnym elementem więzi narodowe. Bardzo poważne było wreszcie międzynarodowe znaczenie powstania listopadowego. Zapobiegało ono dążeniom do zdławienia ruchów rewolucyjnych we Francji i Belgii, osłabiając ówczesną ostoję feudalizmu europejskiego – Rosje. Zarazem polska walka o niepodległość stała się przykładem dla innych narodów europejskich uciskanych przez obca przemoc, przede wszystkim dla ruchów demokratycznych i liberalnych. Odtąd sprawa polska miała się odbijać potężnym echem we wszystkich dążeniach rewolucyjnych, a słowo Polak stało się synonimem rewolucjonisty.


---------------------------------po listopadowym-wielka emigracja, powstanie styczniowe------------------------------
Po powstaniu listopadowym Królestwo nie miało już autonomii i miało być nierozdzielną częścią Rosji. Feldmarszałek Paskiewicz za zdobycie Warszawy został namiestnikiem Królestwa. W 1834 przeprowadzono pobór do armii rosyjskiej. Skonfiskowano majątki emigrantów. Zamknięto polskie uczelnie. Walczono z kościołem katolickim. Przeprowadzono unifikację systemu prawnego z rosyjskim. W Prusach sytuacja przedstawiała się mniej drastycznie: germanizowano urzędy i szkoły, kolonizowano Niemcami tereny Wielkopolski, represjonowano ludzi pomagających powstańcom. W Rzeczpospolitej Krakowskiej stacjonowały wojska trzech zaborców. W sprawach kulturalno- społecznych; zamknięto Uniwersytet Warszawski, zlikwidowano Wileński, wprowadzono rosyjski kodeks karny, główne stanowiska urzędnicze zajmowali Rosjanie. Wszystkie te decyzje wpłynęły na stopniowe ograniczenie autonomii Kró1estwa Polskiego, oraz postępującą na jego ziemiach rusyfikacją. Zapanował w dziejach Polski, okres "Wielkiej emigracji", wiązało się to z działalnością polskich obozów politycznych na obczyźnie. Najważniejszymi z nich były, Komitet Narodowy, Towarzystwo Demokratyczne Polski, Gromady Ludu Polskiego oraz Hotel Lambert. Na emigracji skupili się czołowi twórcy polskiego romantyzmu, m.in. Adam Mickiewicz, Zygmunt Krasiński, Juliusz Słowacki, Fryderyk Chopin, malarz Piotr Michałowski, historycy Joachim Lelewel, Maurycy Mochnacki. Na emigracji osiągali sukcesy polscy lekarze, inżynierowie i fabrykanci. Emigracja była stałym rzecznikiem przypominającym obywatelom państw europejskich o konieczności wskrzeszenia suwerennej i niepodległej Polski. Lata trzydzieste i czterdzieste XIX wieku w zaborze pruskim to okres rozwoju gospodarczego i walki z szerzącą się germanizacją. W tym czasie na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej istniały organizacje spiskowe, które działały w obronie interesów Polaków i dążyły do niepodległości. Do tych ugrupowań można zaliczyć Stowarzyszenie Ludu Polskiego, Komitet Poznański, Związek Narodu Polskiego, Związek Chłopski i Związek plebejuszy. Organizacje te przygotowywały społeczny grunt pod powstanie ogólnozaborowe, starając się uświadomić i zorganizować całe społeczeństwo.
Najwięcej emigrantów na obczyźnie znalazło schronienie we Francji, gdzie rząd przyznał im, pod naciskiem opinii publicznej, miesięczne zasiłki. Spore skupisko byłych powstańców osiedliło się także w Anglii. To właśnie na emigracji powstały najsławniejsze dzieła polskiej literatury okresu romantyzmu (którego idee mają się tak do polityki jak piernik do wiatraka). Wśród emigrantów szybko doszło do zróżnicowania się postaw politycznych i ideowych. Rozbieżności pojawiły się zarówno w ocenie powstania i przyczyn jego upadku, jak i w kwestii charakteru przyszłego ustroju wyzwolonej Polski. Część polskiej emigracji (przeważnie bogata szlachta, arystokracja i część inteligencji) skupiła się w obozie księcia Adama Czartoryskiego, nazywanego Hotelem Lambert (od nazwy rezydencji księcia). Jego zwolennicy uważali Czartoryskiego za przyszłego władcę Polski, co było ściśle związane z monarchistyczno-konstytucyjną koncepcją ustroju przyszłego kraju, dla którego podstawą miała być konstytucja 3 maja z 1791 roku. Hotel Lambert odrzucał jednakże masy ludności jako główną siłę społeczną do walki o niepodległość, negowali też ewentualny wybuch powstania. Uważali, że Polskę należy odbudować dyplomatycznie, korzystając z możliwego konfliktu między mocarstwami zachodnimi a Rosją (notabene mocarstwa owe robiły wszystko by utrzymać porządek zarządzony na kongresie wiedeńskim). Odnośnie reform społecznych, stronnictwo przedstawiało charakterystyczny dla ziemiaństwa sposób myślenia. Uwłaszczenie chłopów, jeżeli w ogól miałoby kiedyś nastąpić, to na drodze cząstkowych, długotrwałych przekształceń. Zupełnie odmienną wizję społeczeństwa Polskiego mieli członkowie powstałego w 1832 roku Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. TDP skupiało liczną rzeszę postępowych patriotów i demokratów, którzy swój program zawarli w odezwie zwanej „Małym Manifestem”. W manifeście uznano szlachtę za odpowiedzialną za upadek ojczyzny (a także powstania listopadowego), a za podstawowy cel uznano natychmiastowe wyzwolenie chłopa, jako jedyną drogę do niepodległości. Działalność TDP ograniczała się przede wszystkim do wydawania odezw do różnych nacji podkreślając w nich wspólność ich interesów z walką narodowo-wyzwoleńczą Polaków. W samej organizacji w końcu również nastąpił rozłam na dwa nurty ideologiczne. Jeden z nich reprezentowało Towarzystwo Demokratyczne, na czele z W. Heltmanem i T. Malinowskim, którzy opracowali i opublikowali tzw. „Wielki Manifest” (4.XII.1836). Odezwa przedstawiała republikańsko-demokratyczną wizję państwowości polskiej, gdzie zniesione miały zostać wszystkie nierówności stanowe. Głównym mankamentem tego programu był brak określonego stanowiska w kwestii podziału gruntów folwarcznych i losu chłopów bezrolnych. Jednakże „Manifest” stanowił ważną próbę pogodzenia interesów chłopów i szlachty. Drugi nurt objął część TDP, która wraz z Gromadami Ludu Polskiego (organizacji stworzonej wspólnie z byłymi żołnierzami na terenie Anglii) opowiadała się za likwidacją majątków obszarniczych w drodze rewolucji antyszlacheckiej i walce z zaborcami. Ziemia miałaby stać się własnością całego narodu, zniesiony miał też zostać wyzysk chłopów i robotników (...i będą żyli dłuuugo i szczęśliwie...).
Sytuacja panująca na ziemiach polskich w okresie między klęską powstania listopadowego, a Wiosną Ludów nie sprzyjała tworzeniu programów ugody politycznego. Pozostawały więc możliwości pracy organicznej. Termin ten zaczął być szerzej używany w latach czterdziestych XIX w. i oznaczał działania legalne w takich dziedzinach, jak gospodarka, oświata, kultura, nauka i opieka społeczna, mające na celu wzmocnienie polskiego życia narodowego, pogłębienie świadomości narodowej szerszych warstw społeczeństwa i modernizację stosunków gospodarczo - społecznych, przy rezygnacji, z traktowanych w danym momencie jako nierealne, aspiracji niepodległościowych. Oczywiście, obok zwolenników pracy organicznej, istniały środowiska spiskowe, powiązane ściśle z emigracją.
Zaborem, w którym powstały najbardziej sprzyjające warunki do pracy organicznej, był w latach czterdziestych, czyli w okresie „odwilży poflottwellowskiej", zabór pruski.
Trzy wielkie nazwiska symbolizują zarazem trzy główne nurty tego, co wówczas określano pracą organiczną. Gen. Dezydery Chłapowski, dawny oficer napoleoński, a następnie uczestnik powstania listopadowego stał się pionierem nowoczesnej gospodarki rolnej. W swoim majątku - Turwi - wprowadzał nowe metody uprawy, a także organizował praktyki rolnicze dla młodych ziemian w celu upowszechnienia wiedzy rolniczej. Tej modernizacji rolnictwa sprzyjała przebiegająca właśnie reforma regulacyjna, czyli stopniowe uwłaszczanie. Doktor Marcinkowski, dawny powstaniec i emigrant polityczny, powiązany z obozem księcia Czartoryskiego, po powrocie do kraju doprowadził do wybudowania w Poznaniu gmachu Bazaru, w którym mieściły się polskie sklepy, m.in. księgarnie i warsztaty, i w którym miały się odbywać różne imprezy polskie. Chodziło zarówno o integrację polskiego środowiska, jak i o wspieranie gospodarczej aktywności Polaków. Z inicjatywy Marcinkowskiego powstało w 1841 r. Towarzystwo Naukowej Pomocy, udzielające stypendiów polskim studentom i młodym naukowcom. Marcinkowski wspierał też wydawanie polskich czasopism. Wreszcie najmłodszy, Hipolit Cegielski, nauczyciel, wyrzucony z pracy za działalność patriotyczną, założył w 1846 r. warsztat naprawy maszyn rolniczych, z którego wyrosła w późniejszych latach fabryka maszyn rolniczych. Modernizacja gospodarki, działalność edukacyjna, organizacja pomocy społecznej oraz uczenie umiejętności wspólnego działania staną się głównymi nurtami pracy organicznej, akcji legalnej, niepolitycznej, ale o wyraźnych motywacjach patriotycznych.
Tego typu działania, choć w mniejszym zakresie, ze względu na nie sprzyjające warunki polityczne i gospodarcze, podejmowano także w pozostałych zaborach. W Królestwie hrabia Andrzej Zamoyski próbował szerzyć wśród ziemian oświatę rolniczą i przyśpieszać proces czynszowania chłopów. W swoim majątku, Klemensowie, organizował liczne spotkania, stąd środowisko to potocznie nazywano klemensowczykami. W Galicji promotorem modernizacji starał się być książę Leon Sapieha, który doprowadził do założenia Galicyjskiej Kasy Oszczędności i Towarzystwa Gospodarskiego. Swoistą formą pracy organicznej stały się prowadzone przez duchowieństwo Bractwa Trzeźwości. Dozwolone tylko w zaborze pruskim i austriackim, gdyż władze rosyjskie zabroniły początkowo ich działalności, organizowały akcje składania przez chłopów ślubowań wyrzeczenia się alkoholu.
Mimo ostrej cenzury i stałego zagrożenia rozwijała się nadal twórczość kulturalna i literacka, w ramach istniejących warunków. Lud i przeszłość, rodzima przyroda i obyczaje - to były motywy, wokół których budowano tkankę polskiej kultury w sytuacji gdy wielkie problemy życia narodu, wizje ideowo polityczne i dramaty historii mogły pojawiać się tylko w literaturze emigracyjnej.
„Entuzjastki" pod przewodem Narcyzy Żmichowskiej i cyganeria warszawska stanowiły środowiska kulturotwórcze. Teofil Lenartowicz, Wincenty Pol, Władysław Syrokomla tworzyli poezję, której romantyczność była o krok od sentymentalizmu, ale której łatwiej zdarzało się „zbłądzić pod strzechy" niż wielkiemu dramatowi romantyzmu emigracyjnego. Wielki samotnik, Aleksander Fredro, pisał komedie, a Stanisław Moniuszko - partytury oper, będących „samą polskością". Dzieło Oskara Kolberga, który przez wiele lat niestrudzenie zbierał ludowe pieśni i melodie, stanowił wspaniały przykład utrwalenia i zachowania kultury narodowej.
Ten nieustanny trud organiczników i ludzi kultury, spiskowców i emigracyjnych emisariuszy, składał się na trwanie życia narodu.
Na emigracji powstawały także plany nowych powstań narodowych. Nieudaną próbę wywołania powstania w trzech zaborach podjął płk Zawilski, (blisko współpracujący z obozem Joachima Lelewela we Francji), który w roku 1833, wraz z kilkunastoma emigrantami chciał przeniknąć na ziemie polskie. Pozostałością po tym nieudanym przedsięwzięciu było rozwinięcie się i poszerzenie wpływów tajnych ruchów w Galicji i Krakowie (Stowarzyszenie Ludu Polskiego). To również emisariusze emigranccy odpowiedzialni byli za wybuch ruchu rewolucyjnego w 1846 r.. Bunt miał wybuchnąć jednocześnie w trzech zaborach, a armia miała zostać sformowana z uwłaszczonych chłopów. Spisek został jednakże szybko wykryty w Poznańskim i na Pomorzu i równie szybko zlikwidowany przez Prusaków (Mierosławski trafił do więzienia), zaś nieliczne oddziały szlacheckie w Kongresówce usunięto jeszcze w pierwszym dniu powstania. Na polu bitwy pozostały więc Kraków i Galicja. Na kilka dni przed oficjalnym terminem wybuchu powstania w Galicji rozgorzały (podsycane przez rząd austriacki) zamieszki skierowane przeciwko dworom. Chłopi w walce o ziemi niszczyli także dwory, których właściciele opowiadali się za ich uwłaszczeniem. Krótki zryw powstańczy miał miejsce również na Podhalu, gdzie górale pod dowództwem Jana Andrusikiewicza, głoszącego hasło zniesienia pańszczyzny, wzniecili w dniach 23-25 lutego powstanie. Stłumione zresztą natychmiast przez władze Austrii. Jedynym dłuższym wystąpieniem może się w tym okresie poszczycić Kraków. Przywódcą spiskowców krakowskich był Ludwik Gorzkowski, który zadecydował o ataku na wojska austriackie obecne w Krakowie, a wezwane na prośbę, (obawiających się nastrojów rewolucyjnych), bogatych kupców i arystokracji. Uderzenie nastąpiło w nocy z 19 na 20 lutego i jego celem zostały siedziby załóg wojska zaborcy. Walki rozgorzały w całym okręgu, gdzie za broń chwycili chłopi, górnicy, hutnicy i wyrobnicy, zmuszając wroga do wycofania się. Niebawem Kraków był wolny, a 22.II. utworzył się Rząd Narodowy na czele z Janem Tyssowskim, który wydał Manifest do całego narodu wzywając go pod broń. Manifest znosił przy okazji przywileje stanowe i oddawał chłopom ich ziemie na własność. Drugim „duchowym” przywódcą powstania był Edward Dembowski, odpowiedzialny za bunt górników w kopalni w Wieliczce. Po przybyciu do Krakowa stał się faktycznym kierownikiem powstania. Wtedy też wydane zostały kolejne dekrety ułatwiające reformy społeczne i propagujące powstanie poza Krakowem. W końcu Dembowski wpadł na „genialny” pomysł zorganizowania procesji, tak by ostatecznie przekonać ludność do walki. Już na przedmieściach Krakowa Pochód został zaatakowany przez wojska Austriackie, a sam „wódz” zginął. Tyssowski został zmuszony do poddania miasta - powstanie upadło, a Wolne miasto Kraków przestało być „wolne”. Ofiarą aresztowań padło ponad 1200, biorących udział w powstaniu, osób. Tymczasem w Galicji nadal trwał bunt chłopski, a jego centrum stanowił obwód Tarnowski. Austriacy przystąpili do szeroko zakrojonej akcji pacyfikacyjnej, która rozwiała szybko nadzieje chłopów na jakiekolwiek gwarancje ze strony cesarza i w końcu powstrzymała powstanie. Nie miało to jednak większego znaczenia - spełniło ono swoją rolę, odwróciło uwagę chłopów od naprawdę ważnej kwestii - działań prowadzących do odzyskania niepodległości.
Powstanie krakowskie stanowiło jedynie preludium do licznych wystąpień na ziemiach polskich, zaliczanych do międzynarodowego zrywu w walce o wolność i swobody obywatelskie - Wiośnie Ludów. Jeszcze raz nadzieje Polaków na odzyskanie niepodległości odżyły. Wielu Polaków dało się zwieść hasłom proklamowanym przez pruską burżuazję, która głosiła chęć walki z caratem. Na wieść o rewolucji w Niemczech, Francji i Austrii ruch wyzwoleńczy ogarnął także Wielkopolskę. Spontanicznie tworzyły się oddziały chłopskie, gotowe do walki z zaborcą. Natomiast w Poznaniu powstał Komitet Narodowy w skład którego weszli między innymi W. Stefański i J. Krotowski. Komitet, w przeciwieństwie do mas, był zdania, iż Berlin uzna niepodległość Polski na drodze pokojowych rokowań. Jednakże zapewnienia rządu pruskiego o przychylności sprawie polskiej były wykalkulowane na „uśpienie” rewolucyjnych zapędów Polaków. Przy pierwszej sposobności Prusy wydały antypolską proklamacje, zagarniając część ziem Wielkopolski i jednocześnie przypuściły atak na resztki polskich oddziałów. Dość duży zasięg osiągnęły również walki na Śląsku, Mazurach i Pomorzu Gdańskim gdzie domagano się swobód obywatelskich, oraz polskich szkół i wprowadzenia języka polskiego do urzędów i sądów. Wynikiem tego zrywu było uwłaszczenie chłopów i wprowadzenie posłów polskich do parlamentu wiedeńskiego. Wiosna ludów nie wywarła wielkiego wpływu na los Polaków w Królestwie Polskim. Dopiero następny zryw narodowy miał olbrzymie znaczenie dla ziem polskich w zaborze rosyjskim. Było to powstanie styczniowe.
Po przegranej wojnie krymskiej, carat musiał pójść na pewne ustępstwa w kwestii Kongresówki. Car przeprowadził reformy, a także ogłosił amnestię dla więźniów politycznych. Założył też Akademie Medyko-Chirurgiczną w Warszawie i zgodził się na wybór rad miejskich, powiatowych i gubernialnych.
W tym też czasie przed Polakami stanęły dwie drogi wyboru, albo współpraca z carem, albo z rosyjskim ruchem rewolucyjnym. Klasy posiadające opowiedziały się za pierwszym wyjściem, które mogło przynieść z sobą zelżenie terroru rosyjskiego a w mglistej przyszłości nawet reformy polityczne. Decyzję swoją argumentowały potrzebą zjednoczenia wysiłków wszystkich warstw społecznych i „oświecenia” ludu. Była to jednak tylko polityka zachowawcza sprzyjająca własnym interesom warstwy wyższej. Dlatego też myśl o powstaniu zrodziła się wśród inteligencji i pochwycona została przez młodzież akademicką, która zaczęła tworzyć koła samokształcenia by podtrzymać świadomość narodową. Już w roku 1860 kółka te zaczęły organizować manifestacje na których śpiewano patriotyczne pieśni, a w latach 1861 - 1662 dochodzi do pierwszych starć zbrojnych z wojskiem. Powstały dwie przeciwstawne organizację - „czerwoni” (,którzy rozpoczęli agitację wśród warszawskich robotników i rzemieślników) i „biali” (, którzy chcieli odłożyć walkę o niepodległość na przyszłość). Czerwoni utworzyli w 1861 r. Komitet Miejski odpowiedzialny, za przygotowanie powstania na ziemiach rozbioru rosyjskiego, który w maju następnego roku przemianowany został na Komitet Centralny Narodowy. Na czele organizacji Białych stanęła Dyrekcja Krajowa. Z inicjatywy sprzyjającego stronnictwu „białych” A. Wielopolskiego zarządzono brankę do wojska rosyjskiego - było to główną przyczyną przyśpieszenia wybuchu powstania i wyznaczenia jego terminu na 22 stycznia 1863 r. Komitet Centralny przekształcił się w Tymczasowy Rząd Narodowy , który wydał manifest . Głoszono w nim uwłaszczenie chłopów , i obiecano im po 3 morgi ziemie , jeżeli się zgłoszą do powstania . Rząd spodziewał się , że chłopi masowo poprą powstanie , lecz wszystko zależało od wprowadzenia w życie dekretów uwłaszczeniowych , co z wielu względów okazało się trudne . Zwracano się do narodu rosyjskiego , że powstanie polskie kieruje się przeciw despotyzmowi carskiemu , a nie przeciw narodowi rosyjskiemu. Wobec wielokrotnej przewagi sił rosyjskich zrezygnowano z powstanie w Warszawie i przeniesiono się na prowincję , aby z zaskoczenia uderzyć na mała garnizony rosyjskie . W 1863 r .w przeciwieństwie do 1830 r . , nie posiadaliśmy regularnej armii , brak było zaopatrzenia , a przede wszystkim wyszkolenia . Stan przygotowania do walki zbrojnej pozwalał jedynie na prowadzenie partyzantki . Żadna z większych akcji nie powiodła się , nie zdobyto Płocka , gdzie planowano urządzić siedzibę Rządu Narodowego .
Powstaniem kierował z Warszawy Stefan Bobrowski , dbając przy okazji o ogłaszanie uwłaszczenia na prowincji . Z chwilą rozwoju powstania , przyłączyli się do niego „biali” , nie chcąc zostać w tyle , oraz z powodu , że chcieli przechwycić władzę , aby nie dopuścić do zbyt radykalnych działań „czerwonych” . Najbardziej jednak chcieli , zahamować powstanie i czekać na pomoc z zagranicy, która w ogóle nie nadeszła , „za to” Otto Von Bismarck (Premier Prus), zawarł z rządem rosyjskim traktat ( konwencja Alvenslebna 8 II 1863 ) , który oferował pomoc carowi . Anglia , Francja i Austria wysłały noty do Rosji , żądające nadania autonomii Królestwu , Rosja je odrzuciła , gdyż zdawała sobie sprawę , ze ani jedno z tych państw nie zdobędzie się na pomoc zbrojną dla Polski Powstanie trwało nadal, choć nie przynosiło żadnych sukcesów militarnych Polsce, jedynie partyzantka wnosiła coś „dobrego” do walki , ale nie wiązano z nią nadziei na wygranie powstania .
W walkach na Kujawach , dowodził polskimi żołnierzami, przybyły z emigracji Ludwik Mierosławski , ale po przegraniu kilku bitew , wrócił do Paryża . Dyrekcja „białych” kierowana przez Leopolda Kronenberga przystąpiła do obsadzania stanowisk swoimi ludźmi . Bezskutecznie próbowano dojść do porozumienia z czerwonymi . Rząd narodowy nie wykorzystał lata do wzmocnienia powstania , przez ogłoszenie pospolitego ruszenia . Sytuacja stała się bardzo trudna , „biali” zaczęli usuwać się ze stanowisk kierowniczych . 2 III 1864 r , rząd carski ogłosił 4 ukazy w sprawie chłopskiej . Chłopi , którzy zamieszkiwali tereny Królestwa otrzymywali na własność całą ziemię , jaka znajdowała się w ich użytkowaniu , w zamian za obowiązek płacenia wieczystego podatku gruntowego . W ten sposób carat przeciągnął chłopów do obozu anty powstańczego. W takiej sytuacji rząd oddał władzę dyktatorską Romualdowi Trauguttowi .
Traugutt chciał utrzymać powstanie do wiosny . Zreorganizował wojsko , rozproszone oddziały przekształcił w regularne kompanie i pułki . Bardzo chciał pozyskać chłopów do powstania , głosząc , że zmuszanie do pańszczyzny , będzie karane śmiercią . Pod koniec lutego wojska rosyjskie rozbiły powstańców pod Opatowem , na Lubelszczyźnie i Podlasiu . Równocześnie z klęskami militarnymi policja wyłapywała członków władz . W kwietniu 1864 aresztowano Traugutta . Został powieszony razem z innymi członkami Rządu Narodowego . I tak skończyło się powstanie .
Powstanie styczniowe trwało najdłużej ze wszystkich polskich powstań i brała w nim udział największa liczba uczestników . Po zakończeniu powstania , jego przeciwnicy potępili sprawców wybuchu utratą resztek autonomii , a obrońcy powstania zwracali uwagę na jego dziejowe znaczenie i „fundamenty , jakie wybudowało dla następnych pokoleń
Powstanie styczniowe było ostatnim zrywem narodowym w dobie romantyzmu, teraz rozpoczął się nowy etap w dziejach walki o wyzwolenie Polski.
Podsumowując tę część pracy należy stwierdzić, iż powstania ogromnie wpłynęły na rozwój kraju w przyszłości. Każde z powstań miało wady, raz mniejsze, czasami większe, ale (przynajmniej dla mnie) ,najbardziej mściwą rzeczą była sprawa chłopska . Kto wie jak by się potoczyły losy powstania , gdyby w każdym z nich wzięła udział ta zdecydowana większość ówczesnego społeczeństwa . Ważnym faktem jest to , że wizerunek Polaka stał się stereotypem człowieka walecznego , odważnego , i przede wszystkim patrioty, a więc reasumując bić się opłacało, ale nie do końca, ponieważ powstania pochłonęły bardzo wiele niewinnych ludzi. Teraz stanął przed Polską problem co robić dalej, czy walczyć w sposób zbrojny czy może inaczej? Wybrano inną drogę zachowania tożsamości narodowej, a była to tzw. praca organiczna, której początki rozwinęły się już na emigracji w latach czterdziestych (o czym pisałam wcześniej). Przypatrzmy się jak doszło do rozwoju pracy organicznej.















-----------represje po powstaniu styczniowym, praca organiczna,orientacje--------
Stłumienie powstania narodowego 1863/64 r. zapoczątkowało okres represji narodowościowych w stosunku do Polaków ze strony wszystkich trzech zaborców, szczególnie ze strony władz rosyjskich. Carska polityka zmierzała w kierunku pełnej unifikacji Królestwa z Cesarstwem w celu zatarcia wszelkich śladów odrębności polityczno-ustrojowej tego kraju i zatarcia znamion jego polskości.
Wprowadzony w 1861 roku stan wojenny utrzymano aż do początków XX wieku. Po powstaniu aresztowania dotyczyły głównie powstańców i osób im pomagających. Szeroki zasięg miały konfiskaty majątków, a jakakolwiek działalność polityczna została zakazana. Dążono również do zniesienia wszystkich odrębności prawno - instytucjonalnych Kongresówki. Wynaradawianie i rusyfikacja miała nieco inny charakter, niż w pozostałych zaborach. Zmieniano większość nazw na rosyjskie, nawet Królestw Polskie zmieniło nazwę na Kraj Nadwiślański. Władze rosyjskie dążyły do rusyfikacji społeczeństwa polskiego głównie poprzez szkolnictwo, a głównym promotorem tej operacji był Aleksander Apuchtin. Pomimo represji politycznych władze carskie nie ograniczały aktywności gospodarczej Polaków w Kongresówce.
W 1864 wprowadzono naukę języka rosyjskiego jako obowiązkową dla szkół średnich, a po 4 latach uczono w nim wszystkich przedmiotów oprócz religii. Zamknięto szkoły prywatne. W 1869 zamknięto Szkołę Główną, która przekształcono w rosyjski uniwersytet. Stopniowo rusyfikowano szkolnictwo podstawowe.
Sytuacja w zaborze pruskim przedstawiała się nieco inaczej. Walka przeciwko polskości miała tutaj najszerszy zasięg, gdyż obejmowała sferę polityczną, kulturalno - narodowościową oraz gospodarczą. Nasilenie walki z polskością nastąpiło po zjednoczeniu Niemiec i wzroście nastrojów pangermańskich. Głównodowodzącym tej akcji był oczywiście kanclerz Niemiec, Otto von Bismarck. Wprowadzono język niemiecki, jako urzędowy, w szkołach również uczono po niemiecku. Dowodem na to, że sytuacja narodowościowa w zaborze Pruskim była najgorsza, był protest uczniów szkoły we Wrześni i niezbyt ludzkie postępowanie Niemców wobec protestantów. W 1872 roku Bismarck zaczął realizować założenia kulturkampfu czyli „walka kulturą.
Sytuację w Galicji trudno porównywać z rzezią istniejącą w dwóch pozostałych zaborach z powodu istniejącej tu autonomii. Urzędy i administracja były w rękach Polaków, a językiem urzędowym był również polski. Taki stan rzeczy wprowadził cesarz austriacki, Franciszek Józef I, dlatego wielu działaczy politycznych uważało, że trzeba żyć w zgodzie z cesarzem. Efektem takiego postępowania był adres wysłany do Franciszka Józefa, którego autorzy napisali "przy Tobie, Najjaśniejszy Panie stoimy i stać chcemy". Wynika z tego, że, w przeciwieństwie do pozostałych zaborów, stosunek do cesarza Austro - Węgier był raczej przyjazny. Tak duża autonomia, jaka istniała w Galicji dawała możliwość tworzenia nowych ugrupowań politycznych (np. Stańczycy), a to, że zabór austriacki autonomię uzyskał, a nie wywalczył, stało się jednym z argumentów za celowością postawy ugodowej.
Na tych przykładach widać, jak definitywnie inna była sytuacja na ziemiach odebranych jednej i tej samej Polsce, tyle, że przez trzech różnych zaborców. Inna polityka każdego grabieżcy dawała inny charakter polityczny i gospodarczy w każdym z zaborów. Autonomia w Galicji miała się nijak do okrutnej germanizacji w zaborze Pruskim, z kolei tu i w Kongresówce była lepsza sytuacja gospodarcza niż w Galicji, tak więc osądzić można, że ciężka sytuacja panowała ogólnie we wszystkich trzech zaborach.
Oczywiście Polacy nie pozostawali bierni na działania rządów rosyjskiego i pruskiego (po 1871 roku niemieckiego). Formą obrony polskich interesów narodowych była praca organiczna, praca u podstaw, hasła te stanowiły część programu pozytywistów polskich. Sam pozytywizm był w Polsce ruchem społeczno- politycznym. Pozytywiści nie wierzyli w możliwość odzyskania niepodległości za pomocą akcji zbrojnej, krytykowali powstania, głosili natomiast kult oświaty i pracy rozumianej jako służba społeczna. Najważniejszym ośrodkiem myśli i działalności pozytywistów była Warszawa, a czołowymi przedstawicielami byli A. Świętochowski, B. Prus, P. Chmielowski, E. Orzeszkowa i wielu innych. Wszyscy oni głosili konieczność podniesienia poziomu życia wsi, wzywali inteligencję miast do krzewienia na prowincji oświaty i higieny. Wiązało się z tym dążenie do rozwinięcia świadomości narodowej wśród ludności chłopskiej. Jednym z przykładów takiej działalności pracy organicznej może być postać K. Marcinkowskiego. Z jego inicjatywy związała się w Poznaniu spółka akcyjna dla budowy Bazaru Polskiego – polskiego hotelu wraz ze sklepami i warsztatami rzemieślniczymi, które otwarto w 1841 roku w Poznaniu. Był to też ośrodek życia społecznego i towarzyskiego skupiający ziemiaństwo i zamożniejsze mieszczaństwo. Równie ważną postacią w Wielkopolsce był H. Cegielski. Przy wybitnie rolniczym charakterze, jego fabryka maszyn rolniczych była jednym z niewielu ośrodków przemysłowych w tym regionie (założona w 1864 roku).
Z rezygnacją z dążeń niepodległościowych wiąże się trójlojalizm. Była to postawa polityczna części społeczeństwa po powstaniu styczniowym charakteryzująca się przekraczaniem, że lojalność wobec zaborców spowoduje przychylne nastawienie rządów zaborczych wobec polskich postulatów narodowo – kulturalnych. Zwolennicy trójlojalizmu dążyli do porozumienia z rządami zaborczymi i deklarowali gotowość współpracy. Szczególną popularnością cieszył się w Galicji ze względu na autonomię jaką ona wywalczyła . Rządy w niej monarchia habsburska powierzyła właśnie konserwatywnym lojalistom zwanych popularnie "stańczykami" (od dodatku do krakowskiego "czasu" - "Teka Stańczyka"). Wśród nich wyróżniali się: Agenor Gołuchowski, Józef Szujski, Michał Bobrzyński, Stanisław Tarnowski czy Kazimierz Badeni.
W Królestwie Polskim z racji bolesnych i dotkliwych represji po upadku powstania nurt ugodowy cieszył się zdecydowanie mniejszym powodzeniem, a nawet stanowił margines życia politycznego. Czołowymi lojalistami byli Zygmunt Wielopolski, Włodzimierz Spasowski czy Antoni Wrotnowski. Interesujące, że sami Rosjanie nie traktowali poważnie ofert ugody, zbywając je milczeniem.
Początek wieku XX to burzliwy okres w dziejach Świata. Już w zasadzie około 1908 r., zwłaszcza w związku z tzw. kryzysem aneksyjnym, spowodowanym inkorporacją przez Austro-Węgry okupowanych od 1878 r. krajów – Bośni i Hercegowiny, społeczeństwo polskie zaczynało zdawać sobie sprawę z nieuchronności bliskiego stosunkowo wybuchu wojny między państwami zaborczymi. Dalsze konflikty zbrojne między 1908 a 1913 r. umacniały to przekonanie, w szczególności w okresie wojen bałkańskich. Dobrze zdawano sobie sprawę, że za konfliktami państw małych i średnich kryje się inspiracja wielkich mocarstw, których rywalizacja prowadzi do wielkiej konfrontacji zbrojnej w skali ogólnoeuropejskiej, a może nawet ogólnoświatowej.
Rzecz jasna, że atmosfera grozy wojennej i nadciągającej wielkiej burzy w stosunkach międzynarodowych musiała skłaniać do coraz częstszej refleksji polityków polskich i do wyciągania określonych wniosków z rozwoju sytuacji w odniesieniu do kwestii polskiej. Dla polityków myślących kategoriami tradycjonalistycznymi nie wyobrażającymi sobie zburzenia podstaw ówczesnego ustroju społecznego – kapitalizmu – poprzez rewolucję zarysowały się dwie podstawowe alternatywy, determinujące rozwiązanie tej kwestii i losów narodu polskiego – zwycięstwo bądź jednego, bądź drugiego bloku państw walczących, albo koalicji rosyjsko-francusko-angielskiej, albo państw centralnych – Niemiec i Austro-Węgier. Na tym tle skrystalizowały się dwie orientacje polityczne polskie – prorosyjska i proaustriacka.
Koncepcja prorosyjska była to koncepcja reprezentowana głównie przez narodową demokrację i realistów – ugodowców spod znaku Zygmunta Wielopolskiego. Czołowym rzecznikiem rozwiązania kwestii polskiej w duchu prorosyjskim, ściślej zaś biorąc procarskim, był sztandarowy przywódca i ideolog endecji – Roman Dmowski. Już w 1908 r. opublikował on książkę zatytułowaną Niemcy, Rosja, a kwestia polska, która zyskała sobie wówczas szeroki rozgłos i została przetłumaczona na szereg obcych języków. Ów rozgłos był wywołany tym, że Polacy znani byli ze swych dotychczasowych wystąpień antyrosyjskich na przestrzeni XIX w., że najgłośniejsze polskie powstania narodowe były skierowane przeciwko Rosji, że podobny charakter miała polska myśl polityczna w dobie rozbiorów. Tymczasem teraz pojawił się reprezentatywny polityk polski, upatrujący przyszłość narodu w ścisłym związku z państwowością rosyjską.
Punktem wyjścia w rozumowaniu Dmowskiego było niebezpieczeństwo niemieckie, groźba germanizacji całego zaboru pruskiego. Wychodził on z założenia, że polityka narodowościowa Niemiec, państwa najpotężniejszego i najsprawniej zorganizowanego na kontynencie europejskim, polityka realizowana systematycznie, konsekwentnie i przy zastosowaniu tak brutalnych i tak drastycznych metod, jak wywłaszczenie, godzi w byt narodu na terenie polskich ziem zachodnich. Groźba ta niechybnie się zwiększy w przypadku zwycięstwa mocarstw centralnych w przyszłej wojnie.
Dmowski zdawał sobie oczywiście sprawę również z antypolskiego nastawienia ówczesnych władz rosyjskich, wychodził jednak z założenia, że polityka rusyfikacyjna lansowana przez carat nie przedstawia dla polskości poważniejszego niebezpieczeństwa. Wynikało to – jego zdaniem – z niższości kulturalnej carskiego aparatu biurokratycznego w stosunku do żywiołu polskiego, a następnie z jego nieudolności organizacyjnej i skorumpowania. Z tego typu aparatem urzędniczo-policyjnym społeczeństwo polskie względnie łatwo dawało sobie radę. Na dowód przytoczonych tu racji Dmowski cytował dane statystyczne, świadczące o tym, że stosunek procentowy ludności polskiej w Kongresówce do napływowego elementu rosyjskiego nie tylko nie ulegał pogorszeniu, ale w okresie drugiej połowy XIX i w początkach XX w. wykazywał tendencje wzrostowe.
Drugą koncepcją była orientacja proaustryiacka reprezentowana przez endecję, budziła ona poważne zastrzeżenia i opory w tych kręgach polityków polskich, które tradycyjnie widziały głównego wroga polskości w Rosji carskiej. Politycy ci wychodzili przy tym z założenia, że polityka rosyjska kieruje się nie tyle przeciwko Niemcom, ile przede wszystkim przeciwko Austrii, a więc przeciwko temu państwu, w którym sytuacja Polaków jest lepsza, aniżeli w dwu pozostałych państwach zaborczych. W opinii polityków nastawionych antyrosyjsko Austro-Węgry były tym państwem, w oparciu o które można i należy podjąć sprawę polską, której rozwiązanie widzieli oni w oderwaniu od Rosji ziem polskich zaboru rosyjskiego i w połączeniu Kongresówki z Galicją w ramach monarchii habsburskiej. W wyniku tak znacznego przyrostu terytorialnego monarchia ta przekształciłaby się z państwa dualistycznego w państwo trialistyczne – w trialistyczną Austro-Węgry-Polskę, którego trzeci człon stanowiłyby ziemie polskie, obejmujące dotychczasowe dwa zabory – austriacki i rosyjski.
Powyższej orientacji, nazywanej często koncepcją „trialistyczną”, hołdowała większość stronnictw galicyjskich, a z Królestwa te stronnictwa działające w ruchu robotniczym i chłopskim, które po klęsce rewolucji 1905 r. porzuciły ideę rozwiązania problematyki społecznej i narodowej metodami rewolucyjnymi. Zaczynały one po prostu liczyć na konflikt między państwami zaborczymi, próbując rozwiązywania losów narodu w związku militarnym i politycznym z Austrią.
Indywidualnością nadającą w poważnym stopniu główny ton tego typu trendom był Józef Piłsudski. Już w 1906 r., a więc w schyłkowym okresie rewolucji, nawiązał on rozmowy z komendantem korpusu w Przemyślu oferując wojskowości austriackiej usługi o charakterze dywersyjno-sabotażowym i wywiadowczym ze strony PPS-Frakcji w zamian za poparcie władz austriackich dla działalności antyrosyjskiej na terenie Galicji, mającej na celu w dalszej perspektywie przygotowanie powstania w Królestwie. Propozycje te zostały początkowo przez Austriaków odrzucone, ale nie zniechęciło to Piłsudskiego do kontynuowania powyższych planów.
W 1908 r., w atmosferze kryzysu międzynarodowego wywołanego aneksją Bośni i Hercegowiny, Kazimierz Sosnkowski założył na jego polecenie Związek Walki Czynnej (ZWC). Była to organizacja o charakterze spiskowym, skupiająca młodzież niepodległościową, niekoniecznie socjalistyczną. Z chwilą wybuchu powstania, łączonego z wojną austriacko-rosyjską, ZWC miał się podporządkować Organizacji Bojowej PPS-Frakcji. Jako cel polityczny stawiał sobie Związek powołanie do życia niepodległej polskiej republiki demokratycznej, która przeprowadzi – ogólnikowo sprecyzowane – reformy socjalne.
Praktycznie biorąc organizatorzy ZWC dopuszczali jako realną perspektywę polityczną rozwiązanie w duchu trialistycznym; był też Związek, jako organizacja antyrosyjska, tolerowany przez władze galicyjsko-austriackie, które o jego programie i strukturze organizacyjnej były dość dobrze poinformowane.
W 1910 r. przywódcy PPS-Frakcji przy poparciu czołowych polityków PPSD założyli na bazie ZWC legalne organizacje o charakterze paramilitarnym w oparciu o statuty działających w innych krajach monarchii organizacji strzeleckich. W Krakowie powstał „Strzelec” pod komendą Piłsudskiego, we Lwowie „Związek Strzelecki”, kierowany przez Władysława Sikorskiego. Działalność tych organizacji popierał austriacki wywiad wojskowy za pośrednictwem swych placówek przy korpusach stacjonujących w Krakowie, Przemyślu i Lwowie. W obliczu narastającego zagrożenia wojennego również Namiestnictwo lwowskie ustosunkowało się w zasadzie przychylnie do organizacji strzeleckich.
Wojny bałkańskie rozbudziły nadzieje niepodległościowe wśród najbardziej zapalnych, patriotycznych odłamów młodzieży, co sprzyjało rozwojowi stowarzyszeń paramilitarnych. Zakładali je również secesjoniści z narodowej demokracji, ci, którzy porzucili koncepcję Dmowskiego na rzecz rozwiązania proaustriackiego. Skupieni wokół czasopisma „Zarzewie”, założyli w 1910 r. tajną organizację pod nazwą „Armia Polska”, która powołała legalnie działające „Polskie Drużyny Strzeleckie”. Również ludowcy galicyjscy tworzyli organizacje paramilitarne a mianowicie „Drużyny Bartoszowe” i „Drużyny Podhalańskie”. W tej sytuacji, nie chcąc dać się zdystansować w swych wpływach na młodzież, także endecy galicyjscy zaczęli zakładać „oddziały polowe” przy opanowanym przez siebie towarzystwie gimnastycznym „Sokół”, chociaż ich kierownictwo grawitowało raczej ku prorosyjskiej koncepcji Dmowskiego. Łącznie liczyły organizacje strzeleckie na wiosnę 1914 r. około 6500 członków, z tego 5 tyś. na terenie Galicji, ok. 1100 w Królestwie i blisko 400 w zachodnioeuropejskich ośrodkach uniwersyteckich.
Zaplecze finansowe dla polskich organizacji strzeleckich miał stanowić założony w sierpniu 1912 r. na zjeździe w Zakopanem – Polski Skarb Wojskowy (PSW), zaś patronat polityczny dać miała powstała w listopadzie tegoż roku Komisja Tymczasowa Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (KTSSN). W skład jej wchodziły trzy stronnictwa galicyjskie – PPSD, niedawno powstałe Polskie Stronnictwo Postępowe i PSL, z Królestwa – PPS-Frakcja, związany z nią Związek Chłopski i secesjoniści z obozu endecji (Narodowy Związek Robotniczy, Narodowy Związek Chłopski i inteligencki Związek Niepodległości). Sama Komisja była instytucją dość osobliwą, przymiotnik „tymczasowa” zawarty w jej nazwie miał zapowiadać, że jest ona tworem prowizorycznym, przejściowym, który w stosownej chwili przekształci się – w Rząd Narodowy, wzorem Rządu Narodowego kierującego polską walką zbrojną w okresie powstania styczniowego. Sekretarzem KTSSN był początkowo przedstawiciel PPS-Frakcji – Witold Jodko-Narkiewicz a następnie – Leon Wasilewski, komendantem wojskowym – Piłsudski.
W drugiej połowie 1913 r., w okresie gdy nastąpiło pewne, przejściowe zresztą odprężenie w sytuacji międzynarodowej, w KTSSN doszło do poważnego kryzysu politycznego. Opuściła ona w nazwie przymiotnik „tymczasowa”, tracąc nadzieję na rychły wybuch wojny i powstania narodowego. W maju 1914 r. wystąpiły z Komisji ugrupowania tzw. frondy endeckiej. W ślad za tym krokiem i w wyniku tarć na tle podziału funduszów „Zarzewie” wezwało swe organizacje do wystąpienia z PSW, głosząc konieczność utworzenia odrębnej instytucji finansowej dla subsydiowania własnych oddziałów wojskowych. Jednocześnie Komisja straciła poparcie części ludowców wskutek rozłamu w PSL. Zachwiało to poważnie najbardziej zaangażowaną instytucją w polityce proaustriackiej, tym bardziej że i wpływowa organizacja Polonii amerykańskiej – Związek Narodowy Polski – odmówiła KSSN swego dalszego poparcia finansowego.
Obydwie wspomniane koncepcje, tak prorosyjska, jak i proaustriacka, widziały możliwość rozwiązywania losów narodu już to w wyniku zwycięstwa jednego, już to drugiego bloku państw walczących. Obydwu tym koncepcjom obca i niezrozumiała była wizja przyszłego nowego świata, powstałego na gruncie rewolucji. Niemniej jednak zdajemy sobie sprawę, że w społeczeństwie polskim działały również siły, które widziały taką perspektywę. Były to dwie partie polityczne, reprezentujące lewicę polskiego ruchu socjalistycznego, a mianowicie – SDKPiL i PPS-Lewica.
SDKPiL widziała możliwość rozwiązania kwestii socjalnej, a także wszelkich innych sprzeczności i konfliktów w łonie kapitalizmu, na drodze ogólnoświatowej rewolucji socjalistycznej. Wszelki ucisk, a więc także ucisk narodowy, miał zostać zlikwidowany w wyniku rewolucji socjalistycznej, która doprowadzi do obalenia państw kapitalistycznych i do stworzenia na ich miejsce jednej, wielkiej państwowej wspólnoty socjalistycznej, w której będą żyły równouprawnione narody. Partia nie widziała możliwości istnienia szeregu suwerennych państw socjalistycznych, sądziła bowiem, że naród w ramach systemu socjalistycznego nie będzie już stanowił samodzielnej jednostki gospodarczo-politycznej, lecz zachowa jedynie odrębność kulturalną i językową.
Jeśli idzie o PPS-Lewicę, to partia ta pod wpływem doświadczeń lat 1905-1907 odchodziła od dawnych powstańczych koncepcji niepodległościowych, dostrzegała perspektywy realizacji swych dążeń programowych w ponownym przypływie fali rewolucyjnej i w ścisłym współdziałaniu z rewolucją rosyjską. Na tej drodze upatrywała możliwość obalenia caratu i utworzenia republiki demokratycznej, która by zapewniła Królestwu autonomię. W dalszej perspektywie miała PPS-Lewica wizję federacji socjalistycznych republik, w której znalazłoby się również poczesne miejsce dla polskiej Rzeczypospolitej socjalistycznej, obejmującej ziemie polskie z wszystkich trzech zaborów. A zatem i dla tej partii współudział rewolucji w dziele wyzwolenia narodowego był niezbędny.
Zaznaczyć trzeba, że obydwie te partie ostro krytykowały wiązanie sprawy polskiej z którymkolwiek z bloków imperialistycznych, one też jedynie konsekwentnie zwalczały hasła powojenne, które – aczkolwiek nie bez pewnych wahań – zaakceptowały te partie działające w polskim ruchu robotniczym, które przestawiły się przed 1914 r. na pozycje reformistycznego socjalizm.
W XIX w. nasza ojczyzna znalazła się pod zaborami : rosyjskim, pruskim i niemieckim. Polska znalazła się w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej, ekonomicznej i politycznej. Trzech zaborców postanowiło w sposób okrutny i bezwzględny rozprawić się z Polską raz na zawsze. Nasi rodacy oczywiście za wszelką cenę chcieli odzyskać niepodległość i utworzyć suwerenne państwo. Rozpoczęła się walka o wolność...„Bić się czy nie bić ?” – oto jest pytanie. Moim zdaniem warto było się bić, zaczynając od wielkich powstań narodowych poprzez walkę z germanizacją i rusyfikacją na rewolucji rosyjskiej kończąc. Jeżeli chodzi o sprawę powstań narodowych, sądzę, że powstania pomimo ogromnych strat w ludziach miały olbrzymie znaczenie dla przyszłości naszego kraju. To powstania pokazały heroiczną walkę o własną ojczyznę. To podczas powstań ludzie oddawali swoje własne ŻYCIE za WOLNOŚĆ. Podejmując morderczą z góry przegraną walkę o Polskę i jej niepodległość, bohaterowie tamtych dni budowali w następcach silną więź patriotyczną. To oni pokazali następnym pokoleniom , że nigdy nie można się poddawać. To powstańcy spowodowali, że ogromnie ważne stały się słowa „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy...” Dla mnie najbardziej mściwą rzeczą była sprawa chłopska. Kto wie jakby się potoczyły losy powstania, gdyby w każdym z nich wzięła udział ta zdecydowana większość ówczesnego społeczeństwa?.
Ważnym faktem jest to, że wizerunek Polaka stał się stereotypem człowieka walecznego, odważnego, i przede wszystkim Patrioty.
Przypomnieli również o sobie w Europie, że chociaż nie było na mapie Polski istnieli jeszcze ludzie, którzy z dumą nazywali siebie Polakami i chcieli odzyskać swoją ojczyznę. To dzięki nim zaczęło się budować zupełnie inne społeczeństwo od teraz interesy wszystkich stały się bardziej istotne od interesów jednostek. Polacy zrozumieli, że siła tkwi w jedności i teraz razem już walczyli z wrogiem... Po upadku powstania styczniowego na ziemie polskie pod zaborami spadł szereg represji, jednak Polacy nie poddawali się. Podjęli walkę w dziedzinie gospodarki – wprowadzając w życie postulaty pracy organicznej i pracy u podstaw. Mimo szerokiej akcji rusyfikacyjnej i germanizacyjnej Polacy obronili swoją tradycję, kulturę czy język.
Każdy z ruchów narodowych miał moim zdaniem przede wszystkim duże znaczenie moralne, jednakże przynosił ogromne straty i liczbę ofiar. W pewnym stopniu zrywy narodowo-wyzwoleńcze przyczyniły się do odzyskania przez Polskę niepodległości - nie zaginął duch w narodzie, Polacy wciąż żywili nadzieje na odzyskanie niepodległości - czego wyrazem stała się ich ofiarna walka na frontach I wojny światowej.

Dodaj swoją odpowiedź