"Na żadnym zegarze nie znajdziesz wskazówek do życia" - twierdzi S. J. Lec. Gdzie więc ich szukać?

„Dawno, dawno temu na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.
Tylko Miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu - Miłość poprosiła o pomoc. Pierwsze podpłynęło Bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności.
Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma
i z dumą podniosła piękne żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość,
- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam.
- odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry humor przepłynął obok Miłości, nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc. Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,
że zapomniała zapytać, kim jest jej wybawca. Niemniej jednak bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza.
- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość.- Odrzekła Wiedza.”
Piękna bajka, prawda? Nie ja ją napisałam. Znalazłam ją pewnego razu w Internecie, zupełnie przez przypadek. Najpierw pomyślałam, nie chce mi się tego czytać, za długie i wyłączyłam tę stronę. Kolejny raz, kiedy natrafiłam na nią, postanowiłam, że przeczytam cały tekst, w końcu, bez przyczyny nie znajduje się dwa razy tego samego. I gdy już skończyłam czytać, łzy, najprawdziwsze łzy, popłynęły mi z oczu. Bajeczka o uczuciach. Bajeczka o życiu. Gdzie są wskazówki jak żyć? Nie znajdziemy ich przecież
w żadnej „mądrej” książce, ani tym bardziej w czasopiśmie kobiecym, na zegarze ujrzymy tylko wskazówkę wybijająca kolejną godzinę. W takim razie skąd je wziąć? Gdzie znajduje się ta mądrość? Gdzie? Mam w głowie masę pytań. Trzeba poszukać na nie odpowiedzi.
Z każdym rokiem, z każdym dniem, z każdą godziną, a nawet sekundą jesteśmy starsi. Czy stajemy się mądrzejsi? Pewnie odpowiecie tak.
A dlaczego? Chodzicie do szkoły. Jasne, zgadzam się z tym. Codzienna nauka. Codzienna walka z rzeczywistością, chęć poznawania świata. Od samego urodzenia „coś” każe nam się uczyć. Najpierw zaczynamy raczkować, gaworzyć, później chodzić. Poznajemy nowy pokój, plac zabaw, dużo dzieci
w piaskownicy. Jesteśmy jak mali podróżnicy. Później przedszkole, szkoła, aż stajemy się dorośli. Musimy wybierać. Do tej pory rodzice wszystko za nas załatwiali, podejmowali ważne decyzje, opiekowali się nami. Teraz życie wymaga od nas samodzielności. Dlatego ja zawsze chciałam być dzieckiem, ale tu nie ma „chcę czy nie chcę”, taka jest kolej rzeczy i trzeba się z tym pogodzić. Ważne jest, żeby wiedzieć jak postępować, jak się zachować, co zrobić w danej chwili. Obowiązki, ponoszenie konsekwencji swoich wyborów - życie stawia takie wymagania. A gdzie te wskazówki? Nie ma.
W tym roku kończę gimnazjum. Jaką szkołę wybrać? Co chcę w życiu robić? Czy dostanę się na wymarzony profil, do wymarzonej szkoły? Ile nerwów stracę? Bałagan w głowie. Niech ktoś posprząta za mnie. Niemożliwe? Szkoda.
Napisałam na początku bajkę, bo bardzo mi się podobała. Teraz dochodzę do wniosku, że może ona pomoże mi znaleźć odpowiedzi na pewne istotne pytania. Uczucia. Życie. Szereg zdarzeń powiązanych ze sobą, mający charakter przyczynowo-skutkowy. Niczym notatka w encyklopedii. A czym jest dla mnie życie? Niebiańska kraina, w której za każdym zakrętem czai się coś nowego, z jednej strony nieosiągalnego, z drugiej bardzo bliskiego, w której mogę skosztować każdego owocu, od cierpienia począwszy na euforii skończywszy. Jednak lepiej bym się czuła, gdybym poznała trochę rad, chociaż kilka wskazówek.
Czy wskazówki do życia są w nas? Może... Czy ich nie ma? Wątpię... Są gdzieś na pewno. Chyba pozostanę przy twierdzeniu, że istnieją w naszym wnętrzu (może duszy?), tylko, że wkraczając w życie jeszcze ich nie znamy.
Przez te –dzieści lat staramy się je poznać, ale czy do końca poznajemy? Czy to w ogóle jest możliwe? Wydaje mi się, że najlepszymi wskazówkami są uczucia. Żadna wiedza, rozum, czy ilość fakultetów nie pomogą nam w pełni przeżyć danego nam czasu, a przecież jest go tak niewiele. Cierpienie, smutek, gniew, zazdrość, duma, radość, przyjaźń, miłość. Tego się trzymajmy, w tym tkwi cała tajemnica. Bogactwo i uroda szybko przeminie. W końcu tylko czas wie, co jest w życiu najważniejsze. I to właśnie czas nam pokaże wskazówki. A na razie szanujmy każdy dzień, bo już nigdy nie powróci...

Dodaj swoją odpowiedź