Do stalowego nieba, czyli Próżnia Stanisława Koraba - Brzozowskiego.

PRÓŻNIA


Drzewo samotne, obnażone
Podnosi chude swe ramiona,
Rozpaczy hymny śle chropawe
Do stalowego nieba próżni.

Pod drzewem stoi krzyż zmurszały,
Na nim rozpięty Chrystus kona,
Wznosząc swe oczy beznadziejne
Do stalowego nieba próżni.

Pod krzyżem dusza ma cierpiąca
Z otchłani czarnej swej nicości
Wznosi pragnienia obłąkane
Do stalowego nieba próżni.


Tematyka Próżni zamyka się w kręgu utworów typowych dla Młodej Polski. Korab-Brzozowskiego, tak jak innych reprezentantów epoki fascynowała śmierć, jej namiętne pragnienie, a także przerażająca tajemnica, którą jak mówi Hutnikiewicz ma się w sobie . Ową tajemnicę przedstawił autor w wierszu zamieszczonym powyżej.
Utwór przedstawia rozterki dekadenta, który nie potrafi poradzić sobie z tragicznym rozdarciem duszy, dlatego szuka kontaktu z pozaziemskim bytem. Łamie się pod naporem zwątpienia i niewiary . Wiersz przedstawia trzy obrazy, pierwszy to drzewo wznoszące ku niebu konary, które rośnie samotnie, jest suche i bezsilne. Jego bezradność przejawia się w rozpaczliwych hymnach kierowanych do Boga. Pod drzewem stoi krzyż, na którym dokonuje się męka i śmierć Chrystusa, jest to drugi obraz. Widzimy jak Jezus wznosząc swój wzrok ku niebu prosi Boga o litość i oddalenie cierpienia . Męka upokarza go jako Syna Boga, ale również on nie otrzymuje odpowiedzi. Niżej, pod krzyżem stoi człowiek, który przeżywając swoje rozterki wznosi prośby do Boga, człowiek ten tak jak wcześniej wspomniałam próbuje zrozumieć sens życia i cierpienia, on również nie doświadcza obecności Boga Ojca - jest to trzeci a za razem ostatni obraz zamieszczony w utworze.
Drzewo jako reprezentant natury zdaje się być najpotężniejsze spośród wszystkich istot wymienionych w wierszu, dlatego króluje nad Jezusem i człowiekiem. Swoimi konarami tworzy parasol ochronny dla konającego Jezusa. Nie może znieść cierpienia, dlatego prosi o litość i wznosi ku górze swoje modły. Również Jezus jest ukazany jako samotnik, nie ma wokół niego uczniów, ani innych ukrzyżowanych. Ze swoją klęską musi zmagać się samotnie. Syn Boży powinien królować nad światem, ale w hierarchii wyznaczonej przez Korab-Brzozowskiego, zajmuje miejsce drugorzędne, pod drzewem. Nie może stać na czele świata, bo jest człowiekiem, tak jak ludzie cierpi, kona i nie posiada boskich właściwości.
Wiersz pokazuje barierę miedzy ziemią a niebem, a także ogromną przepaść miedzy sacrum a profanum. Niebo ma kolor stalowy, jest trudno dostępne dla zwykłego człowieka. W jego barwie można dostrzec zapowiedź zbliżającej się apokalipsy. Niebo jest puste, o czym wspominał Jankowiak w Młodopolskim niebie, i żadna siła stamtąd nie przemawia. Bóg jest poza zasięgiem istot ziemskich, nie interesują go losy świata, ani Chrystusa. Za równo natura, człowiek, jak i Jezus odeszli w zapomnienie. Bóg nie ujawnia się, dlatego za równo w człowieku jak i w Chrystusie rodzą się rozterki, dotyczące wiary oraz istnienia Stwórcy.
Wizja apokalipsy to obraz zobojętnienia Boga na człowieka, a także otaczający go świat i wartości, które wyznaje. Apokalipsa dokona się w człowieku, którego cierpienie osiągnie apogeum, wtedy to unicestwienie zrealizuje się po przez samobójstwo.

Dodaj swoją odpowiedź