Drogi Pamiętniku... Ten dzień był wspaniały. Czuje się tak szczęśliwa, że aż chce mi sie skakać i śpiewać. W brzuchu mam motylki. A to wszystko za sprawą jednego pięknego słowa. Miłość. Obudziłam się bardzo wcześnie rano z uśmiechem na ustach. Spojrzałam przez okno by zaczerpnąć świeżego powietrza. Czułam piękny zapach kwiatów. Pogoda była niesamowita. Ptaki śpiewały swoje piosenki, ludzie śpieszyli w znane im tylko miejsca A ja myślałam tylko o nim. Już niedługo mieliśmy się spotkać. Ach! Nie mogłamsię doczekać!Nic nie zjadłam. Miłośc odebrała mi apetyt. Rozmarzyłam sie o nim, a dzień minął tak szybko jakby ktoś go zaczarował. Nadszedł wieczór. Moj ukochany przyszedł do mnie. Był taki piękny. Nasze uczucia wybuchły. To było coś niesamowitego. Znaliśmy się tak krótko, a ja wiedziałam już o nim wszystko. Niestety musiał iść, pocałował mnie na pożegnanie i obiecał, że znowu się spotkamy. A teraz ledwie mogę skupić się na pisaniu ale tak chwila zasługiwała na uwiecznienie na stronach pamiętnika. Ale jestem już bardzo zmęczona, nie mogę doczekać się jutra i tego co przyniesie. Dobranoc... o to chodziło? ;3
Widziałam go dziś w nocy. Jego głos przyprawia mnie o dreszcze. Na dodatek jest taki mądry. Znam go zaledwie od kilku godzin, a nie potrafie przestać o nim myśleć. Nie rozumiem jak żyłam nim go poznałam. Czuję się jak gąsienica, niedawo zamieniona w motyla. Och jest códowny.