Motywy marynistyczne w literaturze i sztuce. Rola motywu morza

Marynistyka jest twórczością plastyczną oraz literacką o charakterze publicystycznym zajmująca się problematyką morza i ludzi z nim związanych.
.
Pejzaż morski to stały motyw zarówno w malarstwie, jak i w poezji. Często przedstawiano morze jako żywioł pierwotny, nieujarzmiony, przeklęty, kuszący tragicznych samotników, buntowników, symbolizujący zwłaszcza przeznaczenie. Morska katastrofa to jeden z popularnych romantycznych tematów. Czasem jednak morze przybierało barwy mistyczne, a symbolika odpływających statków sygnalizowała tajemnicę oddalania się, przechodzenia na drugą stronę, do innego niż ludzki świat. Dla wielu pisarzy morze stało się wyłącznym obszarem poszukiwań tematycznych, dla innych jest jednym z możliwych teatrów działań bohaterów. Trzeba również zaznaczyć fakt przenikania morskiej terminologii w obszary literatury, które z problematyka morska nic wspólnego nie mają. Pojawianie się motywów marynistycznych w sztuce nie powinno nikogo dziwić, ponieważ literatura ludzka od swego zarania jest bardzo ściśle związana z morzem.

Doskonałym przykładem utworu, który przedstawia pejzaż morskiego żywiołu jest sonet pt. „Burza” Adama Mickiewicza. W całym cyklu sonetów jest to jeden z trzech, następujących w kolejności utworów, opowiadających o morskiej podróży podmiotu lirycznego. Po okresie ciszy, opisanej w sonecie drugim oraz spokojnej żegludze okrętem, niesionym przez wiatr, beztroska, niemalże sielankowa podróż przerwana zostaje nadejściem niepogody. Pierwsza – opisowa – strofa wiersza ukazuje stan okrętu i ludzi, zaskoczonych nagłą burzą. W jednej chwili wicher, niczym wypuszczona z klatki bestia, wściekle atakuje samotny okręt, zdziera żagle, rozszalałe fale zaczynają rzucać statkiem na wszystkie strony, sprawiając, że liny wyślizgują się majtkom z rąk, wszystkiemu towarzyszy zaś „ryk wód”, „szum zawiei”, „pomp złowieszcze jęki” i „głosy trwożnej gromady”. W ostatnim blasku „krwawo” zachodzącego, ginącego w morzu słońca, wśród całkowitego chaosu i larum na malutkiej łupinie łodzi toczy się śmiertelna walka między tracącymi nadzieję ludźmi a niezniszczalną siłą natury. Przyroda, kolejny raz tryumfująca nad człowiekiem, ukazuje swoje mroczne oblicze – gwałtowne fale są niby „mokre góry, wznoszące się piętrami z morskiego odmętu. Zdaje się, że obraz ów, nieodzownie przywodzący na myśl biblijną Apokalipsę, osiągnął już apogeum możliwego tragizmu i napięcia.
Zastosowany przez Mickiewicza opis żywiołu tworzy wciąż niezapomniany, wyjątkowy obraz, w odczuciu czytelnika niosący ze sobą dużą wartość poetycką i estetyczną. Wszechobecne w pierwszych wersach wrażenie ruchu, dynamiki wiernie oddaje tempo dramatycznych wydarzeń. Dzięki temu z łatwością można odtworzyć kolejne obrazy składające się na gwałtowne zmiany sytuacji na statku, co więcej, morski sztorm możemy również „usłyszeć” poprzez liczne onomatopeje i foniczne środki poetyckiego obrazowania, np.: „zdarto żagle”, „ryk wód”, „szum zawiei”, „pomp złowieszcze jęki”, „wicher z tryumfem zawył” itp.. Wiążący się z nakładającą zasadnicze ograniczenia formą sonetu, błyskawiczny przekaz dokonany w części opisowej utworu daje również wyraz zachwytu „ja” lirycznego nieposkromioną potęgą burzy. W patetycznych słowach, w wymyślnym porównaniu ogromnych fal do mitologicznej istoty lub też do żołnierza siejącego zniszczenie wśród nieprzyjaciela, objawia podmiot liryczny swoją, typową dla romantyków, fascynacje wielkością przyrody.
Sam sonet jest zresztą przesycony różnorodnymi, starannie dobranymi środkami stylistycznymi. Oprócz wymienionych wyżej, uwiarygodniających przebieg zdarzeń onomatopei, nastrój niepokoju, niebezpieczeństwa tworzą też liczne epitety „słońce krwawo zachodzi”, „złowieszcze jęki”) oraz porównania, urastające czasem do miana hiperboli (fale niczym „mokre góry, / Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu”). Na uwagę zasługują też w nowy sposób wykorzystujące barokowe bogactwo środków artystycznych personifikacje, barwnie obrazujące sytuację na pokładzie (pompy jęczą, woda ryczy, złośliwy wicher wyje tryumfalnie). Dzięki kumulacji krótkich, urywanych zdań, tworzących szybką, wartką akcję – wiersz nabiera rytmicznego charakteru.

Kolejnym utworem, który w sposób bardzo rozbudowany podejmuje tematykę burzy jest utwór pt. „Tajfun” Josepha Conrada. Poeta, który od początków swojego istnienia był bardzo związany z morzem potrafi ukazać Nam w sposób bardzo szczegółowy oraz namacalny potęgę żywiołu. W utworze zastosowana została technika tzw. narracji pośredniej czyli opisu tego samego zdarzenia przez kilka różnych relacji, z punktu widzenia paru bohaterów. Naturalny chaos natury zostaje skonfrontowany z ogromnym zamętem panującym na pokładzie. Fale morskie zaczęły straszliwie kołysać statkiem, który odbijał się od kolejnych przybojów niczym najzwyklejszy człowiek postawiony wobec ogromnej siły przerastającego go boksera. W otoczeniu było słychać głośne dudnienie kropel deszczu . Sztorm , a raczej tajfun nadciągał w mgnieniu oka . Ogromne fale zalewały pokład, który resztkami swoich sił, próbował ratować mnogość istnień ludzkich, które ruszyły w ten feralny rejs. Silny wiatr niszczył statek , który z coraz większym trudem próbowano utrzymać dziobem do fali . Statek jakby co chwilę zderzał sie z kolejną falą niebywałej wysokości.. Parowiec uparcie przebijał się przez kolejne góry wody. Tajfun, który miał zamiar zniszczyć wszystko co stanie mu na drodze, został określony przez niektórych załogantów mianem szatana. Morze przyrównane jest do mokrych gór, statek jest atakowany przez fale, przed którymi broni się z wielką trudnością. Tragizmu zaistniałej sytuacji dodają liczne porównania i epitety określające następujące po sobie fazy żywiołu.Utwór „Tajfun” jest nowela, a o zaliczeniu utworu do tego gatunku prozy narracyjnej decyduje zwarta, wyrazista akcja o jednym wątku (zmagania z tajfunem, burzą), czytelnie podkreślonym punktem kulminacyjnym i jasnym finałem (gdy mija atak żywiołów, akcja szybko kończy się, rozwiązuje). Brak też w Tajfunie, jak w innych nowelach, autorskich komentarzy. Budując świat ukazany w Tajfunie Conrad zwykle odwołał się do autentycznych realiów, akcję oparł na relacji z wydarzenia zasłyszanej od marynarzy na Wschodzie, uczynił z niej wciągającą fabułę. Chociaż wydarzenia rozgrywają się na morskim szlaku, znacznej przestrzeni, przywołuje się i Anglię, to jednak w Tajfunie zasadnicze znaczenie ma przestrzeń zdecydowanie ograniczona: sam statek i grupa ludzi stanowiąca załogę oraz pasażerów, ludzi uwięzionych skazanych na wspólne zmaganie się z morzem. Tworzą oni rodzaj małego świata, w jego wąskich granicach rozgrywają się najbardziej dramatyczne epizody.

Niewielu umiało pisać o morzu, tak jak Conrad. Żywioł morze jest w jego twórczości bardzo istotne, nie stanowi tylko dodatku, rodzaju dowolnie wybranej scenerii. Jednak nie zawsze samo morze jest tu najważniejsze. Niesie ono szereg wyznań, zagrożeń dla człowieka i dopiero ludzie skonfrontowani z niszczącą siłą, potęgą żywiołu, zmuszeni do dokonywania najtrudniejszych wyborów stanowią istotę utworów angielskiego pisarza. Dochodzi do bezwzględnej konfrontacji ideałów, heroicznego kodeksu moralnego ze skrajnie niesprzyjającą rzeczywistością, realnością służby. Przestaje być ważne to, co bohaterowie mówili, liczą się ich zachowania w konkretnych warunkach, najczęściej wręcz zagrożenia życia. Prowadzona do kresu sił, bezwzględna, uparta walka z żywiołem stanowi najpewniejszą, obiektywną miarę wartości człowieka. Ludzi zmuszonych do ocalenia godności, człowieczeństwa, gdy niepewne jest samo biologiczne przetrwanie, gdy tak trudno myśleć o ideałach. Jeśli jednak wyjdą one z podobnej próby zwycięsko są wartościami autentycznymi, prawdziwymi, możliwymi do ocalenia w każdych innych warunkach.


Reżyser Wolfgang Petersen postanowił zrealizować film, który przedstawi szerokiej rzeszy widzów hollywoodzkiego kina, czym jest prawdziwy sztorm. Podjął temat bardzo trudny do realizacji, który w oparciu o wydarzenia autentyczne ujmie widza i pozwoli zrozumieć, iż w konfrontacji z gniewem oceanu jesteśmy tylko bezsilnymi istotami. Tego feralnego zetknęły się ze sobą trzy szalejące prądy morskie, ich kolizja doprowadziła do ogromnego sztormu. Gwałtowne zjawiska atmosferyczne zaszły tak błyskawicznie, że Urząd Meteorologiczny nie zdążył nadać sztormowi oficjalnej nazwy, dlatego znany jest on jako „Sztorm Halloween”, ponieważ rozpętał się w tę właśnie noc.
Jest tu przerażenie, strach, ale i zachwyt nad pięknem tego „perfekcyjnego sztormu. Wolfgang Petersen popisał się jako reżyser majstersztyku katastroficznego. Efekty specjalne i wykreowany dzięki nim ocean Atlantycki robią wrażenie. Wszystko zostało zrealizowane z imponującym rozmachem i realizmem ujęcia wzburzonego oceanu. Hektolitry wody, fale osiągające niebotyczne wysokości , a na ich tle malutki stateczek z sześcioma ludźmi walczącymi o życie. Mamy tutaj do czynienia ze strachem, ale i zachwytem nad pięknem tego „perfekcyjnego sztormu”. Dźwięk wiatru w czasie sztormu zmienia się na każdym etapie. Kolejne stopnie skali Beuforta osiągane w zastraszającym tempie przybierają coraz bardziej przerażające dźwięki. Gwałtowne porywy wiatru pochłaniają powietrze, wodę oraz wszystko to, co stworzył człowiek.

William Turner-„Parowiec w czasie burzy śnieżnej” angielski malarz żywiołów. Jego przedstawienia skłębionych mas wody i powietrza, zagęszczonego światła i buchających płomieni zacierają rysunek mieszają barwy, co przypomina obrazy abstrakcyjne. Doskonale wyrażał gwałtowność romantycznej natury, a odkrywcza technika czyniła go najwybitniejszym pejzażystą epoki. Malarstwo Tunera jest wyzwaniem rzuconym rzeczywistości. Przedstawia to, co nieuchwytne, niemoralne, zjawiska świetlne i barwne, przejrzystość i ruch… Szukając własnych środków wyrazu, artysta poświęcał się obserwacji żywiołów takich, jak ogień i woda. Jego ulubione tematy obrazów to burza, sztorm, wschody i zachody słońca. Barwy Tunera wychodzą poza tradycyjne ramy kolorystyki – stosuje on barwy chromatyczne i kolory czyste, używa dużej ilości bieli.
Świat, który objawia przed nami niczym iluminację, jest efektem wyjątkowej wyobraźni malarza i mistrzostwa jego kunsztu malarskiego.
Wizyjne kompozycje Tunera odkrywają przed nami niekończące się moce, jakimi dysponuje sztuka.
John Constable powiedział o jego obrazach-„wyglądają jakby malował je kolorową para”

Willem van de Velde obrazy pt. ”Okręty w czasie burzy” oraz „Statek dryfujący na skały w czasie sztormu”
Zewnętrzna część obrazu jest bardzo ciemna, dominują kolory czarny i siwy, wyrażają one potęgę, zgrozę i siłę burzy, wielką otchłań, którą może być noc. W środku obrazu zastosowany jest kontrast, barwy są jasne, ciepłe symbolizujące nadchodzący koniec burzy. Na obrazach znajdują się okręty, które walczą z wielką siłą sztormu. Widać, że statki są zniszczone i bezradne wobec szalejącego żywiołu. Woda w morzu jest bardzo wzburzona .W oddali niedaleko statków widać skały. Dlatego też można spodziewać się tragedii. Bezwładne statki rzucane przez fale mogą się rozbić o skały, a cała załoga zginąć. Kontrast jasnego światła na czarnym tle może symbolizować nieuchronną, zbliżającą się śmierć, lub nadzieję na przezycie.

Burza jest zjawiskiem silnie pobudzającym wyobraźnię artystów w różnych epokach,skłaniającym do uczynienia z niej przedmiotu w twórczości.

Dodaj swoją odpowiedź