Czy Bilba Bagginsa możemy nazwać herosem?

Heros, w mitologii greckiej, to półbóg, zwykle potomek boga i śmiertelnej matki, a przez to pośrednik między bogami i ludźmi, bohater odznaczający się niezwykłymi przymiotami, dzięki którym został zaliczony w poczet bóstw. Czy Bilba Bagginsa możemy przyrównać do antycznych herosów: Heraklesa, Bellerofonta, Jazona, Orfeusza, Perseusza, Dioskurów, Tezeusza? Według mnie to zestawienie jest mocno przesadzone. Bilbo, chociaż wyróżnia się swymi cechami charakteru na tle innych hobbitów z Hobbitonu, to jednak herosem nie jest.

Jednym z najważniejszych argumentów jest to, że antyczni herosi odznaczali się bohaterskimi czynami i niezwykłą siłą od samego urodzenia. Przykładem jest ośmiomiesięczny Herakles zabijający niebezpieczne węże gołymi rękami. Pan Baggins odkrył swoja odwagę i to, że siła nie tkwi w mięśniach, ale głowie dopiero podczas wyprawy po złoto krasnoludów. Właśnie wtedy po raz pierwszy ośmielił się ryzykować, nie tylko dla ocalenia swojego życia, lecz również swoich towarzyszy – krasnoludów i Gandalfa. Wcześniej żył „po malutku” w swojej norce, z ustalonym porządkiem dnia, porami posiłków, w cieple, z dala od niewygód wędrówek. Jego dom był miejscem bardzo hermetycznym, przeznaczonym dla jego właściciela, raczej nie dla gości. Kochał usiąść sobie po obiedzie i zapalić fajkę. Jako sybaryta uważał, że życie hobbita powinno być ustabilizowane, więc z wielka niechęcią wyruszył w drogę do Samotnej Góry. Kolejnym bardzo ważnym argumentem jest fakt, że każdy heros kocha niebezpieczne, czarodziejskie, niesamowite przygody i ma w swojej naturze to, że wprost nie potrafi bez nich żyć. Bilbo, hobbit z krwi i kości, nie był przyzwyczajony do walk, ucieczek, wędrówek, ukrywania się w przerażających miejscach (na przykład jaskiniach goblinów, ciemnych grotach, starych kopalniach), błąkania się po nieznanych terenach. Przygoda, jaką przeżył, wcale mu się nie marzyła, a jako heros powinien był takiej pragnąć! Baggins bez wątpienia po jakimś czasie odkrył w sobie to, co Heraklesowi było dane znać od pierwszych dni życia. Poznał, czym jest poświęcenie, walka na śmierć i życie, pokonywanie własnych słabości. Z pewnością bohater Tolkiena ma cechy herosa. Nie chcę jednak tak go nazwać, ponieważ jego życie było naznaczone heroizmem, ale również ogromnym łutem szczęścia. Wiele razy był podziwiany za swe czyny, choć w rzeczywistości tylko dobra passa sprawiała, że wychodził cało z opresji. Czy znalezienie magicznego pierścienia nie było czystym przypadkiem? Czyż nie było fartem uniknięcie śmierci z rąk Golluma i goblinów? Twierdzę, że gdyby nie szczęśliwa gwiazda, pod którą urodził się ten hobbit, wyprawa nie udałaby się. Poza tym prawdziwy heros uczestnicząc w wyprawach po skarby nigdy nie zrezygnowałby ze swojej części bogactw, a Bilbo zmęczony wszystkimi przygodami jakie go spotkały z krasnoludami chciał jak najprędzej wrócić do domu. Zmuszony wziął w końcu jedynie małą cząstkę skarbu. Ponadto wcale się nie szczycił się udziałem w swojej niespotykanej wędrówce, ale zachował tę całą historię dla siebie. To zachowanie zupełnie nie przypomina ani zachowania Achillesa walczącego pod Ilionem ani Jazona wyruszającego po złote runo...

Teraz z pewnością mogę stwierdzić, iż nie wystarczy być niezwykle odważnym, by zasłużyć sobie na miano herosa, lecz także odznaczać się zuchwałością, buńczucznością, pewnością siebie, wielkim hartem ducha i przekonaniem o swej mocy drzemiącej w pięknym, zdrowym, muskularnym ciele. Z moich rozważań jednoznacznie wynika, że Bilba możemy nazywać bohaterem, ale nie herosem.

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

Czy Bilba Bagginsa możemy nazwać herosem?

Heros, w mitologii greckiej, to półbóg, zwykle potomek boga i śmiertelnej matki, a przez to pośrednik między bogami i ludźmi, bohater odznaczający się niezwykłymi przymiotami, dzięki którym został zaliczony w poczet bóstw. Czy Bilba Ba...