Prosze kto mi pomoże to nie jest do szkoły tylko chciałabym opis taki żebyście wymyślili jakiś opis o przyjaźni która się rozpada przez trzecią osobę bo się wpierdziela do tej przyjaźni prosze o pomoc potrzebne mi to jest daje naj z góry dzięki : ))

Prosze kto mi pomoże to nie jest do szkoły tylko chciałabym opis taki żebyście wymyślili jakiś opis o przyjaźni która się rozpada przez trzecią osobę bo się wpierdziela do tej przyjaźni prosze o pomoc potrzebne mi to jest daje naj z góry dzięki : ))
Odpowiedź

po co od razu słownictwo można poprosić bez nerwów z życia wzięte. Małżeństwa zazwyczaj zamieszkiwały razem ze starszym pokoleniem.Przeważnie było tak, że w jednym domu mieszkali młodzi z teściami i do tego jeszcze dziadkowie. Domy dzielono na rewiry oddzielne pokoje itd, zawsze jednak było jakieś ale.. Tym ale przeważnie była kuchnia, w której gospodyni gotowała i przyjmowała znajomych. W mieście jest to niemożliwe bo kuchnie są zbyt małe i gości, znajomych przyjmuje się w pokojach. Na wsiach domy są duże a gospopodynie mają bardzo dużo obowiązków. Z reguły panie nie przerywają pracy kiedy ktoś przychodzi. Przygotowują herbatkę, kawkę wiejskie bez zmian genetycznych ciasto i powracają do swoich obowiązków. Rozmowa trwa a gospodyni robi "swoje". Moja teściowa przyjmując gości akceptowała obecność rodziców. U sąsiadów była taka sytuacja,że rodzice przebywali w swoich pokojach,natomiast kiedy widzieli gościa schodzili do kuchni i siadali przy stole. Sąsiadka przy gościach otrzymywała wskazówki o właściwym gotowaniu i błędach w prowadzeniu gospodarstwa. Goście widząc niezgodę umykali z domu aż się za nimi kurzyło. Tracili towarzystwo wszyscy i młodzi i starzy. W końcu sąsiadka porozmawiała z rodzicami i wyraźnie zażądała ich nieobecności podczas wizyt prywatnych. Kiedy przychodzili wspólni znajomi godziła się na ich obecność,kiedy miała własnych gości rodzice pozostawali u siebie. Co dziwne skończyły się docinki nawet przy wspólnych znajomych.

Dodaj swoją odpowiedź