Zero absolutne to teoretyczna granica zimna, gdzie klasycznie rozumiany ruch cząstek ustaje, choć, jak się przekonamy, nie oznacza to ich całkowitego bezruchu. To fascynujące pojęcie z fizyki, które otwiera drzwi do zrozumienia niezwykłych zjawisk kwantowych, takich jak nadprzewodnictwo czy kondensat Bosego-Einsteina. Mimo że osiągnięcie tej temperatury jest niemożliwe, badania w jej pobliżu rewolucjonizują naszą wiedzę o materii i jej fundamentalnych właściwościach.
Zero absolutne ostateczna granica zimna i niezwykłe zjawiska materii
- Zero absolutne to teoretyczna temperatura 0 K (-273,15 °C), najniższa możliwa w skali termodynamicznej.
- W tej temperaturze ustaje klasycznie rozumiany ruch termiczny cząstek, ale nie ich całkowity bezruch posiadają one energię punktu zerowego.
- Osiągnięcie zera absolutnego jest niemożliwe zgodnie z trzecią zasadą termodynamiki, która mówi, że wymagałoby to nieskończonej liczby kroków.
- W temperaturach bliskich zeru absolutnemu materia ujawnia egzotyczne właściwości kwantowe, takie jak nadprzewodnictwo, nadciekłość czy kondensat Bosego-Einsteina.
- Najniższe temperatury osiągnięte w laboratoriach to zaledwie bilionowe części Kelvina, co świadczy o ogromnym wyzwaniu.

Zrozumieć zero absolutne: najniższa granica temperatury
Zero absolutne, znane również jako bezwzględne zero, to fundamentalna koncepcja w fizyce, która wyznacza najniższą możliwą temperaturę w skali termodynamicznej. Jej wartość to precyzyjnie 0 Kelwinów (0 K), co odpowiada -273,15 stopniom Celsjusza (-273,15 °C). Jest to teoretyczna granica, poniżej której nie jest możliwe dalsze obniżenie temperatury, ponieważ wszelki klasycznie rozumiany ruch termiczny cząstek materii osiąga swój absolutny minimum. To punkt odniesienia dla wszystkich zjawisk termodynamicznych.
Co ciekawe, najzimniejsze znane nam naturalne miejsce we wszechświecie nie osiąga zera absolutnego, ale jest do niego niezwykle bliskie. Mowa tu o Mgławicy Bumerang, której temperatura wynosi około 1 K (-272,15 °C). To nawet zimniej niż temperatura mikrofalowego promieniowania tła (CMB), które jest pozostałością po Wielkim Wybuchu i utrzymuje wszechświat na poziomie około 2,7 K. Te dane pokazują, jak ekstremalne są warunki w pobliżu zera absolutnego, nawet w kosmicznej skali.
Co dzieje się z materią w ekstremalnym chłodzie
Kiedy temperatura zbliża się do zera absolutnego, klasycznie rozumiany ruch termiczny cząstek czyli ich chaotyczne drgania, obroty i translacje stopniowo ustaje. Oznacza to, że atomy i molekuły osiągają najniższy możliwy stan energetyczny. Jednak ważne jest, aby podkreślić, że nie jest to stan całkowitego bezruchu. Zgodnie z zasadami mechaniki kwantowej, nawet w zerze absolutnym cząstki wciąż posiadają minimalną, niezerową energię, którą nazywamy energią punktu zerowego.
Ta koncepcja energii punktu zerowego wynika bezpośrednio z zasady nieoznaczoności Heisenberga. Mówi ona, że nie możemy jednocześnie precyzyjnie określić położenia i pędu cząstki. Gdyby cząstki w zerze absolutnym były całkowicie nieruchome (miały zerowy pęd), ich położenie byłoby idealnie określone, co naruszałoby tę zasadę. Dlatego też, nawet w najniższej możliwej temperaturze, cząstki wykonują minimalne, nieuniknione drgania kwantowe. Można to sobie wyobrazić jak sprężynę, która nigdy nie jest w idealnym spoczynku, zawsze minimalnie drga, nawet jeśli nie ma na nią żadnych zewnętrznych sił. To właśnie te kwantowe "drgania" stanowią energię punktu zerowego.
Właśnie w tych ekstremalnie niskich temperaturach, gdy ruch termiczny jest minimalny, materia zaczyna ujawniać swoje najbardziej kwantowe właściwości, prowadząc do powstania egzotycznych stanów skupienia, które nie występują w codziennym życiu.
Dlaczego zero absolutne pozostaje nieosiągalną granicą
Osiągnięcie temperatury zera absolutnego jest niemożliwe, co wynika z fundamentalnej zasady fizyki trzeciej zasady termodynamiki. Stwierdza ona, że jest niemożliwe obniżenie temperatury dowolnego układu do zera absolutnego w skończonej liczbie kroków. Każdy kolejny etap chłodzenia staje się coraz trudniejszy i wymaga coraz większych nakładów energii, a proces ten nigdy nie osiągnie idealnego zera.
Problem tkwi w tak zwanym "ostatnim kroku". W miarę zbliżania się do zera absolutnego, różnice temperatur między chłodzonym obiektem a otoczeniem stają się coraz mniejsze. Oznacza to, że efektywność wymiany ciepła drastycznie spada. Aby schłodzić coś o kolejny ułamek Kelvina, potrzeba coraz bardziej zaawansowanych technik i coraz więcej czasu, a ostateczny krok do 0 K wymagałby nieskończonej liczby takich operacji. To trochę jak próba dotarcia do ściany, dzieląc za każdym razem pozostałą odległość na pół zawsze będziesz bliżej, ale nigdy jej nie dotkniesz.
Mimo tej teoretycznej niemożliwości, naukowcy w laboratoriach na całym świecie osiągają temperatury niezwykle bliskie zeru absolutnemu. Rekordy liczone są w pikokelwinach (pK), czyli bilionowych częściach kelwina. Na przykład, w 2021 roku zespół z Uniwersytetu w Bremie osiągnął temperaturę zaledwie 38 pK, chłodząc gaz atomów rubidu. To pokazuje, jak daleko posunęła się technologia i nasza zdolność do manipulowania materią w ekstremalnych warunkach.
Niezwykłe zjawiska kwantowe blisko zera absolutnego
Jednym z najbardziej fascynujących stanów materii, obserwowanych w temperaturach bliskich zeru absolutnemu, jest Kondensat Bosego-Einsteina (BEC). Jest to stan, w którym duża liczba bozonów (cząstek o spinie całkowitym, takich jak atomy rubidu czy sodu) zajmuje ten sam, najniższy stan kwantowy. W efekcie, zamiast zachowywać się jak indywidualne cząstki, tworzą one jeden spójny obiekt kwantowy, który zachowuje się jak "superatom". To zjawisko zostało przewidziane teoretycznie przez Alberta Einsteina i Satyendrę Natha Bosego w latach 20. XX wieku, a eksperymentalnie potwierdzone dopiero w 1995 roku.
Innym niezwykłym zjawiskiem jest nadprzewodnictwo. W ekstremalnie niskich temperaturach, w niektórych materiałach, opór elektryczny całkowicie zanika. Oznacza to, że prąd elektryczny może płynąć przez taki materiał w nieskończoność, bez żadnych strat energii. To zjawisko ma ogromny potencjał technologiczny, od bezstratnego przesyłu energii po superszybkie komputery kwantowe i lewitujące pociągi. Odkrycie nadprzewodnictwa w 1911 roku otworzyło zupełnie nowy rozdział w fizyce materii skondensowanej.
Równie intrygująca jest nadciekłość, stan obserwowany na przykład w helu-4 schłodzonym do temperatury poniżej 2,17 K. W tym stanie ciecz traci wszelką lepkość i może przepływać bez tarcia, wspinając się po ściankach naczynia, a nawet uciekając z niego, pozornie wymykając się grawitacji. Jest to makroskopowy przejaw efektów kwantowych, gdzie atomy helu zachowują się jak jeden wielki kondensat, poruszając się w sposób skoordynowany i bez oporu.
Czy temperatura może być niższa niż zero absolutne?
Pytanie, czy temperatura może być niższa niż zero absolutne, brzmi paradoksalnie, ale w specyficznych warunkach laboratoryjnych naukowcy osiągnęli stany, które matematycznie opisuje się jako mające ujemną temperaturę w skali Kelvina. Nie oznacza to jednak, że są one "zimniejsze" niż zero absolutne. Wręcz przeciwnie, takie układy są paradoksalnie "gorętsze" niż układy o dowolnej temperaturze dodatniej! Dzieje się tak, ponieważ mają one tendencję do oddawania energii każdemu innemu układowi, z którym wejdą w kontakt. Zjawisko to dotyczy zazwyczaj układów, w których liczba stanów energetycznych jest ograniczona, na przykład spinów jądrowych, gdzie atomy mogą być spolaryzowane w polu magnetycznym.
To niezwykłe zjawisko ujemnych kelwinów nie narusza praw fizyki, lecz rozszerza nasze rozumienie pojęcia temperatury w kontekście statystycznym. W termodynamice statystycznej temperatura jest miarą tego, jak energia rozkłada się między dostępne stany cząstek. W układach z ujemną temperaturą większość cząstek znajduje się w stanach o wyższej energii, co jest przeciwieństwem normalnego rozkładu. To pokazuje, jak złożone i fascynujące może być pojęcie temperatury, gdy zagłębimy się w świat mechaniki kwantowej.
Znaczenie badań i pionierski wkład Polaków
Badania nad zerem absolutnym i zjawiskami występującymi w ekstremalnie niskich temperaturach mają fundamentalne znaczenie dla rozwoju fizyki. Pozwalają nam one testować granice naszej wiedzy o materii, weryfikować teorie kwantowe i odkrywać nowe, egzotyczne stany skupienia. Zrozumienie tych zjawisk jest kluczowe nie tylko dla fizyki teoretycznej, ale także dla rozwoju przyszłych technologii. Potencjalne zastosowania obejmują rewolucyjne materiały (np. nadprzewodniki do bezstratnego przesyłu energii), komputery kwantowe, precyzyjne czujniki i zegary atomowe, a także nowe metody obrazowania medycznego.
Warto w tym miejscu wspomnieć o pionierskim wkładzie polskich naukowców w dziedzinę fizyki niskich temperatur. W 1883 roku, na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, Zygmunt Wróblewski i Karol Olszewski dokonali historycznego osiągnięcia. Jako pierwsi na świecie skroplili tlen i azot, co było kamieniem milowym w dążeniu do osiągnięcia niskich temperatur. Ich eksperymenty otworzyły drogę do dalszych badań nad właściwościami gazów w ekstremalnym chłodzie i zapoczątkowały erę kriogeniki, czyli nauki o niskich temperaturach. To osiągnięcie na zawsze wpisało Polskę w historię badań nad zerem absolutnym.
