Rzeź Wołyńska to jedna z najtragiczniejszych kart w historii relacji polsko-ukraińskich, wydarzenie, które do dziś budzi głębokie emocje i stanowi przedmiot intensywnych badań. Moim celem w tym artykule jest dogłębna analiza historycznych przyczyn, które doprowadziły do tej niewyobrażalnej tragedii. Nie zamierzam oferować powierzchownych informacji, lecz przedstawić złożony splot długofalowych animozji, błędów politycznych i brutalnych okoliczności II wojny światowej, które ukształtowały genezę tego konfliktu.
Geneza Rzezi Wołyńskiej: złożony splot historycznych animozji i wojennych okoliczności
- Wielowiekowe napięcia polsko-ukraińskie i zróżnicowana struktura demograficzna Wołynia stanowiły podłoże konfliktu.
- Polityka narodowościowa II RP, charakteryzująca się asymilacją i represjami (szkolnictwo, Cerkiew, osadnictwo wojskowe, pacyfikacje), budziła głębokie poczucie krzywdy wśród Ukraińców.
- Rozwój radykalnego nacjonalizmu ukraińskiego (OUN-B, UPA) z ideologią "Ukrainy dla Ukraińców" akceptował przemoc i czystki etniczne jako narzędzia do osiągnięcia celów politycznych.
- II wojna światowa, poprzez okupację sowiecką i niemiecką, zniszczyła polskie elity, osłabiła struktury państwowe i "oswoiła" ze zbrodnią masową (Zagłada Żydów, rola ukraińskiej policji pomocniczej).
- Decyzja dowództwa OUN-B i UPA o "oczyszczeniu" Wołynia z polskiej ludności w 1943 roku była strategicznym celem, by postawić aliantów przed faktem dokonanym przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

Historyczne korzenie konfliktu: Wołyń jako punkt zapalny Europy
Wołyń, ziemia o niezwykle bogatej i często burzliwej historii, przez wieki znajdował się na styku wpływów różnych kultur i mocarstw. To właśnie ta specyfika geograficzna i polityczna sprawiła, że region ten stał się areną wielowiekowych napięć polsko-ukraińskich. Od czasów I Rzeczypospolitej, przez okres zaborów, aż po czasy dwudziestolecia międzywojennego, relacje te były złożone, naznaczone zarówno współistnieniem, jak i konfliktami. Jak widzę, to właśnie tutaj, w tym tyglu narodowościowym, zrodziły się głębokie animozje, które w sprzyjających okolicznościach wojennych miały eksplodować z niewyobrażalną siłą.
Struktura demograficzna Wołynia u progu XX wieku: Kto mieszkał na tej ziemi?
Zrozumienie struktury demograficznej Wołynia przed 1939 rokiem jest kluczowe dla uchwycenia genezy konfliktu. Było to województwo II Rzeczypospolitej o niezwykle zróżnicowanym składzie etnicznym. Dominującą grupą byli Ukraińcy (około 68% ludności), co często umyka w szerszej narracji. Polacy stanowili znaczącą, choć mniejszościową grupę (około 16-17%), zamieszkując głównie miasta i większe wsie. Obok nich żyli Żydzi, Niemcy i Czesi, tworząc barwną, lecz niestety kruchą mozaikę. Ta mozaika, jak pokazuje historia, była podatna na manipulacje i podziały, zwłaszcza gdy interesy narodowe zaczęły się radykalizować.Obietnice bez pokrycia: Jak I wojna światowa ukształtowała ukraińskie dążenia niepodległościowe?
I wojna światowa i upadek imperiów rosyjskiego, austro-węgierskiego i niemieckiego otworzyły dla wielu narodów, w tym dla Ukraińców, drzwi do nadziei na własne państwo. Rozbudziły się wówczas silne dążenia niepodległościowe, a obietnice autonomii, zwłaszcza dla Galicji Wschodniej, były na porządku dziennym. Niestety, po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, te obietnice nie zostały spełnione. Jak wiemy, Polska, sama walcząca o swoje granice, nie była skłonna do ustępstw terytorialnych czy szerokiej autonomii dla mniejszości ukraińskiej. To niespełnienie nadziei, w moim przekonaniu, stało się jednym z pierwszych i najważniejszych zarzewi konfliktu, budując głębokie poczucie krzywdy i zdrady wśród ukraińskiego społeczeństwa.
Niespełnione nadzieje i narastające krzywdy w II Rzeczypospolitej
Polityka narodowościowa II Rzeczypospolitej wobec mniejszości ukraińskiej była, delikatnie mówiąc, problematyczna. Z mojej perspektywy, była to polityka, która w dużej mierze przyczyniła się do narastania wzajemnych animozji. Jej charakter asymilacyjny i często represyjny, choć motywowany dążeniem do budowy silnego państwa narodowego, był przez Ukraińców odbierany jako jaskrawa dyskryminacja. Zamiast budować lojalność, tworzył on grunt pod frustrację i radykalizację, co w konsekwencji miało tragiczne skutki.
Problem szkolnictwa i języka: Dlaczego Ukraińcy czuli się obywatelami drugiej kategorii?
Jednym z najbardziej dotkliwych aspektów polskiej polityki było ograniczanie szkolnictwa ukraińskiego. Zamykanie szkół z ukraińskim językiem nauczania, przekształcanie ich w dwujęzyczne "utrakwistyczne" placówki, a także generalne utrudnienia w dostępie do edukacji w języku ojczystym, były dla Ukraińców jawnym sygnałem, że są obywatelami drugiej kategorii. Do tego dochodził ograniczony dostęp do urzędów i stanowisk państwowych. Trudno się dziwić, że te działania budziły głębokie poczucie dyskryminacji i marginalizacji, podsycając nacjonalistyczne nastroje. W końcu, język i edukacja to fundamenty tożsamości narodowej, a ich ograniczanie zawsze prowadzi do oporu.
Kwestia cerkwi i akcje rewindykacyjne: Cios w serce ukraińskiej tożsamości
Kwestia Cerkwi prawosławnej i akcje rewindykacyjne to kolejny, niezwykle bolesny rozdział w relacjach polsko-ukraińskich. Państwo polskie, w ramach polityki wzmacniania katolicyzmu i polskości na Kresach, prowadziło działania polegające na niszczeniu i odbieraniu cerkwi prawosławnych. Były to akty, które w moim przekonaniu, uderzały w samą istotę ukraińskiej tożsamości religijnej i narodowej. Cerkiew była dla Ukraińców nie tylko miejscem kultu, ale także ostoją kultury i języka. Ich niszczenie lub przekazywanie Kościołowi katolickiemu było postrzegane jako jawna agresja i budziło ogromny sprzeciw, cementując poczucie wrogości wobec polskiej władzy.
Osadnictwo wojskowe na Kresach: Próba "polonizacji" czy błąd strategiczny?
Polityka osadnictwa wojskowego na Wołyniu, polegająca na sprowadzaniu polskich weteranów wojennych i nadawaniu im ziemi, miała na celu wzmocnienie polskiego żywiołu na tych terenach. Z perspektywy państwa polskiego, było to działanie strategiczne, mające na celu umocnienie granic i zwiększenie lojalności ludności. Jednakże, z punktu widzenia Ukraińców, było to jawne działanie polonizacyjne i zagrożenie dla ich ziemi. Osadnicy, często z nadania państwowego, byli postrzegani jako symbol polskiej dominacji i ekspansji. To z kolei prowadziło do konfliktów o ziemię, zasoby i status społeczny, pogłębiając podziały i poczucie niesprawiedliwości.
Spirala przemocy: Ukraiński terror i polskie akcje pacyfikacyjne jako droga donikąd
Lata 30. XX wieku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej to okres narastającej spirali przemocy. Z jednej strony, mieliśmy do czynienia z ukraińskimi aktami sabotażu i terroru, często organizowanymi przez OUN, wymierzonymi w polską administrację i osadnictwo. Z drugiej strony, władze polskie odpowiadały brutalnymi akcjami pacyfikacyjnymi, które dotykały często niewinną ludność cywilną. Jak to często bywa w takich sytuacjach, obie strony przyczyniały się do eskalacji wrogości. Każda akcja rodziła reakcję, a wzajemne krzywdy i akty zemsty budowały mur nienawiści, który w warunkach wojennych miał runąć z katastrofalnymi konsekwencjami.
Narodziny radykalizmu: ideologia OUN-UPA i plan ludobójstwa
W obliczu narastających frustracji i poczucia dyskryminacji, ukraiński nacjonalizm zaczął przybierać coraz bardziej radykalne formy. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) stała się głównym nośnikiem tej ideologii, opartej na integralnym nacjonalizmie. Kluczowe założenie "Ukrainy dla Ukraińców" nie było jedynie postulatem niepodległości, ale dążeniem do budowy jednonarodowego, etnicznie "czystego" państwa ukraińskiego. To właśnie ta koncepcja, w moim przekonaniu, legła u podstaw późniejszych zbrodni, przygotowując grunt pod akceptację przemocy i czystek etnicznych jako narzędzi politycznych.
Dmytro Doncow i jego wpływ: Intelektualne fundamenty nienawiści
Nie sposób mówić o ukraińskim nacjonalizmie integralnym bez wspomnienia o Dmytrze Doncowie. To on, jako czołowy ideolog, ukształtował intelektualne fundamenty tej doktryny. Jego pisma gloryfikowały walkę zbrojną, bezwzględność i "wolę mocy", odrzucając wszelkie kompromisy i humanistyczne wartości. Doncow, w moim rozumieniu, dostarczył ideologicznego uzasadnienia dla radykalnych działań, przekonując, że tylko poprzez brutalną walkę i eliminację wrogów naród ukraiński może osiągnąć pełną niepodległość. Jego wpływ na młode pokolenie nacjonalistów był ogromny i niestety, destrukcyjny.
Rozłam w OUN: Dlaczego frakcja Stepana Bandery (OUN-B) okazała się tak radykalna?
W 1940 roku doszło do rozłamu w OUN, w wyniku którego powstały dwie frakcje: OUN-M (melnykowcy) i OUN-B (banderowcy). Frakcja Stepana Bandery okazała się znacznie bardziej radykalna i bezkompromisowa. Banderowcy, zafascynowani totalitarnymi ideologiami Europy, akceptowali terror i czystki etniczne jako skuteczne narzędzia do osiągnięcia swoich celów politycznych. Ich program zakładał budowę państwa ukraińskiego "na krwi i kościach" wrogów. To właśnie radykalizm OUN-B, pozbawiony skrupułów i gotowy na wszelkie ofiary, miał stać się siłą napędową Rzezi Wołyńskiej.
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA): Od walki o niepodległość do narzędzia czystek etnicznych
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) powstała jako zbrojne ramię OUN-B. Początkowo jej celem była walka o niepodległość Ukrainy, zarówno przeciwko okupantom sowieckim, jak i niemieckim. Jednakże, w miarę rozwoju wydarzeń wojennych, UPA na Wołyniu, pod dowództwem Dmytra Klaczkiwskiego "Kłyma Sawura", ewoluowała w narzędzie czystek etnicznych. To właśnie pod jego kierownictwem zapadły decyzje o masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej. Ta transformacja, od walki o wolność do ludobójstwa, jest jednym z najbardziej tragicznych aspektów historii UPA, pokazując, jak ideologia może zostać wypaczona do najbardziej potwornych celów.
Polacy jako "okupant" i wróg numer jeden w propagandzie nacjonalistów
Propaganda ukraińskich nacjonalistów odegrała kluczową rolę w dehumanizacji polskiej ludności i przygotowaniu gruntu pod masowe zbrodnie. Polacy byli konsekwentnie przedstawiani jako "okupant", "wróg numer jeden", a nawet "pasożyty" i "szkodniki", które należy usunąć z ukraińskiej ziemi. Taka retoryka, powtarzana w ulotkach, odezwach i ustnych przekazach, miała na celu zniszczenie wszelkich więzi międzyludzkich i moralnych oporów przed przemocą. Jak to często bywa w przypadku ludobójstw, dehumanizacja ofiar jest pierwszym krokiem do ich eksterminacji, a propaganda OUN-UPA doskonale to wykorzystała.
II wojna światowa: katalizator zbrodni na Wołyniu
Wybuch II wojny światowej całkowicie zmienił układ sił w Europie Wschodniej i stworzył warunki, w których długo tłumione animozje mogły eksplodować z niewyobrażalną siłą. Pakt Ribbentrop-Mołotow i likwidacja państwa polskiego w 1939 roku były dla Wołynia wydarzeniami o przełomowym znaczeniu. Z mojej perspektywy, to właśnie ten moment otworzył drogę do zmian politycznych i społecznych, które w konsekwencji osłabiły polską administrację, zniszczyły poczucie bezpieczeństwa i stworzyły próżnię, którą szybko wypełniła brutalność wojny.Okupacja sowiecka (1939-1941): Zniszczenie polskich elit i struktur administracyjnych
Pierwszy okres okupacji sowieckiej (1939-1941) miał katastrofalne skutki dla Wołynia, zwłaszcza dla polskiej ludności. Sowieci metodycznie niszczyli polskie struktury państwowe, administrację oraz elity. Aresztowania, deportacje na Syberię i do Kazachstanu dotknęły tysiące Polaków, w tym nauczycieli, urzędników, ziemian i wojskowych. To działanie miało na celu zlikwidowanie polskiej warstwy przywódczej i inteligencji, która mogłaby stanowić opór. W efekcie, Wołyń został pozbawiony swoich naturalnych liderów i obrońców, co miało ułatwić późniejsze działania UPA.
Atak III Rzeszy na ZSRR: Chwilowe nadzieje Ukraińców i rola kolaboracji
Atak III Rzeszy na ZSRR w czerwcu 1941 roku przyniósł Ukraińcom chwilowe nadzieje na odzyskanie niepodległości. Wielu z nich, widząc w Niemcach wyzwolicieli spod sowieckiego jarzma, początkowo współpracowało z okupantem. Powstawały ukraińskie jednostki pomocnicze, a niektórzy nacjonaliści, jak Stepan Bandera, liczyli na stworzenie państwa ukraińskiego pod niemieckim protektoratem. Chociaż te nadzieje szybko się rozwiały, a Niemcy nie byli zainteresowani niepodległą Ukrainą, to jednak początkowa kolaboracja i zaangażowanie w struktury okupacyjne miały swoje konsekwencje, zwłaszcza w kontekście późniejszych zbrodni.
Zagłada Żydów na Wołyniu: Lekcja bezkarności i "oswojenie" ze zbrodnią masową
Zagłada Żydów na Wołyniu jest, w mojej ocenie, kluczowym elementem, który umożliwił późniejszą Rzeź Wołyńską. Masowe zbrodnie przeprowadzane przez Niemców, często z aktywnym udziałem ukraińskiej policji pomocniczej, pokazały, że ludobójstwo jest możliwe i często bezkarne. Ukraińscy policjanci, którzy brali udział w eksterminacji Żydów, zdobyli doświadczenie w masowym mordowaniu i upewnili się, że takie działania nie pociągają za sobą odpowiedzialności. To "oswojenie" ze zbrodnią masową, z brutalnością i bezkarnością, obniżyło próg moralny i psychologiczny dla przyszłych sprawców Rzezi Wołyńskiej.
Ukraińska policja pomocnicza w służbie Niemiec: Kuźnia kadr dla przyszłych oddziałów UPA
Rola ukraińskiej policji pomocniczej w służbie Niemiec była niezwykle istotna. Jej członkowie, rekrutowani spośród miejscowej ludności ukraińskiej, zdobyli cenne doświadczenie wojskowe, broń i przeszkolenie. Brali udział w pacyfikacjach, akcjach antypartyzanckich i, co najważniejsze, w zagładzie Żydów. Wiosną 1943 roku, w obliczu zbliżającej się Armii Czerwonej i zmieniającej się sytuacji na froncie, tysiące członków tej policji masowo dezerterowało, zasilając szeregi Ukraińskiej Powstańczej Armii. Była to, jak to określam, "kuźnia kadr" dla przyszłych oddziałów UPA, dostarczająca przeszkolonych i brutalnych bojowników, gotowych do realizacji planów eksterminacyjnych.Ostateczna decyzja o eksterminacji: bezpośrednie przyczyny Rzezi Wołyńskiej
Przełom 1942 i 1943 roku na froncie wschodnim był momentem zwrotnym. Po klęsce pod Stalingradem było jasne, że Armia Czerwona będzie parła na zachód. Dowództwo OUN-B i UPA uznało ten moment za idealny do rozpoczęcia masowej akcji antypolskiej. Z ich perspektywy, była to historyczna okazja do "oczyszczenia" Wołynia z polskiej ludności, zanim Sowieci ponownie przejmą kontrolę nad regionem. W moim przekonaniu, strach przed powrotem władzy sowieckiej i chęć stworzenia faktów dokonanych były kluczowymi czynnikami, które przyspieszyły decyzję o ludobójstwie.
"Oczyszczenie terenu": Strategiczny cel OUN-B przed nieuchronnym powrotem Sowietów
Strategicznym celem OUN-B było "oczyszczenie terenu" z polskiej ludności. Nie chodziło tylko o zemstę czy ideologiczną nienawiść, ale o bardzo konkretny cel polityczny: stworzenie etnicznie ukraińskiego Wołynia przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Banderowcy wierzyli, że jeśli tereny te będą etnicznie jednorodne, przyszli alianci i mocarstwa będą zmuszone uznać je za integralną część niepodległej Ukrainy. To było cyniczne i brutalne wykorzystanie chaosu wojennego do realizacji nacjonalistycznej wizji, bez względu na ludzkie życie i cierpienie.
Rola "Kłyma Sawura" (Dmytro Klaczkiwskiego): Kto wydał rozkaz do ludobójstwa?
Kluczową rolę w rozpoczęciu Rzezi Wołyńskiej odegrał Dmytro Klaczkiwski, pseudonim "Kłym Sawur", dowódca UPA na Wołyniu. To on, na przełomie 1942 i 1943 roku, wydał rozkaz do rozpoczęcia masowej, skoordynowanej akcji antypolskiej. Chociaż dokładne dokumenty rozkazowe są przedmiotem badań i dyskusji, historycy są zgodni, że to właśnie jego decyzje zapoczątkowały falę zbrodni. Jak pokazuje historia, indywidualne decyzje liderów w warunkach wojennych mogą mieć katastrofalne konsekwencje, a "Kłym Sawur" jest tego tragicznym przykładem.
Próby polsko-ukraińskich negocjacji i ich fiasko: Czy można było uniknąć tragedii?
W okresie poprzedzającym Rzeź Wołyńską miały miejsce próby polsko-ukraińskich negocjacji, mające na celu zażegnanie narastającego konfliktu. Niestety, wszystkie one zakończyły się fiaskiem. Radykalizacja postaw po obu stronach, głębokie wzajemne urazy i brak zaufania, a przede wszystkim bezkompromisowa postawa OUN-B, uniemożliwiły osiągnięcie jakiegokolwiek porozumienia. Moim zdaniem, w obliczu tak skrajnej ideologii i determinacji do "oczyszczenia terenu", realna możliwość uniknięcia tragedii była znikoma. Historia pokazuje, że gdy machina nienawiści zostaje uruchomiona, trudno ją zatrzymać.
Splot przyczyn: jak doszło do tragedii na Wołyniu
Rzeź Wołyńska nie była wynikiem jednego czynnika, lecz konfluencji wielu tragicznych okoliczności. To był splot długofalowych, nierozwiązanych problemów narodowościowych, narastających przez wieki, które w dwudziestoleciu międzywojennym zostały pogłębione przez błędną politykę narodowościową II Rzeczypospolitej. Do tego doszedł rozwój radykalnej ideologii ukraińskiego nacjonalizmu, która gloryfikowała przemoc i dążyła do etnicznie czystego państwa. Wreszcie, chaos i brutalność II wojny światowej, zniszczenie struktur państwowych, zagłada Żydów i "oswojenie" ze zbrodnią masową, stworzyły warunki, w których ludobójstwo stało się możliwe. W moim przekonaniu, każdy z tych elementów był niezbędny do wybuchu tak potwornej tragedii.
Przeczytaj również: Porody w średniowieczu: Dlaczego co ósma kobieta umierała?
Długofalowe skutki konfliktu dla relacji polsko-ukraińskich
Długofalowe skutki Rzezi Wołyńskiej dla relacji polsko-ukraińskich są ogromne i odczuwalne do dziś. Trauma tej zbrodni pozostaje ważnym elementem w historii obu narodów, często wpływając na wzajemne postrzeganie i dialog. Chociaż współczesne stosunki polsko-ukraińskie uległy znacznej poprawie, a oba narody dążą do pojednania, pamięć o Wołyniu jest wciąż żywa i wymaga głębokiego zrozumienia, empatii i prawdy historycznej. Jak uważam, tylko poprzez otwartą i szczerą rozmowę o tych bolesnych wydarzeniach, możemy budować trwałe podstawy dla przyszłych dobrosąsiedzkich relacji.
