Mój radosny wakacyjny dzień

Mój radosny dzień wakacji miał miejsce na kolonii językowej, w której uczestniczyłam w tym roku.
Było to 18.07.2012 r, kiedy razem z moją przyjaciółką, Olą (ona też brała udział w kolonii) i z całą grupą pojechaliśmy do Tropical Island pod Berlinem. Wyjechaliśmy o godzinie 3 w nocy i przyjemnie spędziliśmy drogę, tj. 300 km! Kiedy zobaczyliśmy wielki namiot-halę, w którym mieści się Wyspa, byliśmy pod niemałym wrażeniem. Gdy weszliśmy do środka, opiekunowie rozdali nam zegarki, którymi mierzono czas pobytu i tasiemki, dzięki którym mogliśmy zjeść obiad. Wkroczyliśmy do ogromnego statku-szatni na 10 tys szafek!
Gdy się przebraliśmy w stroje kąpielowe, poszliśmy prosto do dżungli z 50 tys egzotycznych roślin i zwierząt. Dalej szło się na leżaki i duży basen oraz na piaszczystą plażę. Wszystko wydawało się tam takie rajskie! Czekały tam na nas różne atrakcje, takie jak: mini-golf, zjeżdżalnie (w tym turbo), tunele, Laguna Bali, zjeżdżalnie podziemne, rzeki wodne, strefa dziecka itp. Był nawet lot balonem! Niestety, nie mogliśmy z niego skorzystać. Świetnie się tam bawiłam z moimi przyjaciółkami. Piszczałyśmy, ochlapywałyśmy się wodą, nurkowałyśmy, śmiałyśmy się. Długo nie zapomnę tych szaleństw! Z Tropikalnej Wyspy wyjechaliśmy o godzinie 19, a do ośrodka wróciliśmy około północy.
Uważam, że wyjazd do Tropical Island bardzo dobrze się udał. Nie wątpię, że niedługo tam wrócę!

Dodaj swoją odpowiedź
Język polski

Mój radosny wakacyjny dzień

Mój radosny dzień wakacji miał miejsce na kolonii językowej, w której uczestniczyłam w tym roku.
Było to 18.07.2012 r, kiedy razem z moją przyjaciółką, Olą (ona też brała udział w kolonii) i z całą grupą pojechaliśmy do Trop...